PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ustawa błyskawiczna, czyli podsumowanie sejmowego sprintu

Ustawa błyskawiczna, czyli podsumowanie sejmowego sprintu fot. Screen Sejmowa KRiRW

Nowelizację ustawy o ochronie zwierząt można określić ustawą na miarę współczesnego świata – na chybcika, bez prawdziwych konsultacji i pod presją środowisk pro-. Szkoda, że nie znaleziono czasu na wysłuchanie głosu samych zainteresowanych tj. rolników, choć byli i pod siedzibą PiS, i pod Sejmem.



Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw złożony 11 września przez grupę posłów PiS okrzyknięty został „Piątką dla Zwierząt”. Zdaniem wnioskodawców cele to wzmocnienie ochrony zwierząt oraz poprawa szeroko rozumianego dobrostanu. W projekcie zaproponowano m.in. wprowadzenie zakazu chowu i hodowli zwierząt futerkowych, zakaz wykorzystywania zwierząt do celów rozrywkowych, ograniczenie uboju rytualnego zwierząt, kontrolę społeczną ochrony zwierząt, ograniczenia w zakresie utrzymania zwierząt na uwięzi oraz utworzenie Rady ds. zwierząt.

Rolnicy w obronie rolnictwa

Rozwiązania te istotnie ingerują w działalność rolniczą, ponadto nie były konsultowane z organizacjami branżowymi nie dziwi więc, że rolnicy zareagowali zdecydowanym sprzeciwem. W sieci pojawiły się nagrania przedstawiające ich wątpliwości,  zarzuty wobec proponowanych rozwiązań oraz rozgoryczenie takim „ciosem w plecy” ze strony PiS. Zarzuty dotyczyły przede wszystkim  hodowli zwierząt futerkowych, uboju rytualnego oraz zwiększenia uprawnień organizacji społecznych, mimo wielokrotnych apeli o ograniczenia w kwestii interwencyjnego odbioru zwierząt przez osoby niemające doświadczenia i wykształcenia w zakresie, w którym chcą ferować wyroki. Rolnicy wskazywali również, że projekt podważa kompetencje Inspekcji Weterynaryjnej. 

W środę (16.09) rolnicy pojawili się pod siedzibą PiS w Warszawie w celu wyrażenia sprzeciwu wobec projektu i jego ekspresowego procedowania. Wzywali do rozmowy prezesa Kaczyńskiego jednak nie zostali wysłuchani. Po dłuższych negocjacjach z policją kilku przedstawicieli zostało wpuszczonych do siedziby PIS, gdzie złożyli pismo w obronie polskiego rolnictwa.

Ponad podziałami?

W środę (16.09) odbyło pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw (autorstwa PiS) oraz poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt (autorstwa KO).

Grzegorz Puda, poseł wnioskodawca, przedstawił ekonomiczne uzasadnienie wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych przytaczając wielkość wpływów podatkowych z CIT i VAT, które w obydwu przypadkach mają wartości ujemne (CIT – ok -44 tys., VAT – ok. -27 mln 103 tys.). Przywołał również dane ZUS, zgodnie z którymi polska branża futrzarska zatrudnia jedynie 846 osób. Z kolei Michał Dworczyk, Szef KPRM, odpowiadając na pytania posłów stwierdził, że wpływ funkcjonowania ferm norek na cenę mięsa w Polsce mieści się w granicach błędu statystycznego.

Zdaniem Marka Sawickiego (PSL-KUKIZ15) posłowie PiS „sprytnie próbowali swój projekt sprowadzić do problemu ferm i hodowli zwierząt futerkowych prześlizgując się po kwestii związanej z ubojem religijnym. Wytknął również dotychczasową nieskuteczność w egzekwowaniu prawa w kwestii dobrostanu zwierząt. „Jeśli stwierdza się tak haniebne warunki chowu zwierząt na farmach, to gdzie Inspekcja Weterynaryjna” – pytał. 

Norbert Kaczmarczyk, polityk Solidarnej Polski, poseł PiS, rekomendował głosowanie za odrzuceniem omawianego projektu w pierwszym czytaniu. Jak podkreślił, sam jest rolnikiem, w związku z czym wie, że rolnicy kochają swoje zwierzęta i wiedzą, że aby utrzymać rodzinę z hodowli zwierząt trzeba je kochać. Pytał również czy projekt był konsultowany z rolnikami. Odpowiedział mu Grzegorz Puda stwierdzając, że projekt był konsultowany z rolnikami „ale nie z tymi, którzy są pseudorolnikami, którzy są biznesmenami, ale z tymi, którzy przez tych biznesmenów są poszkodowani i którzy cierpią z powodu fetoru, z powodu owadów, z powodów zanieczyszczenia środowiska, wód gruntowych.”

Zaś Krzysztof Bosak (Konfederacja) zgłosił wniosek o odrzucenie projektu, który określił mianem „szkodliwego, antypolskiego, antywolnościowego, antyrolniczego i antyhodowlanego gniota”. Wniosek ten poparło 63 posłów, przeciw zagłosowało 339, 18 posłów wstrzymało się od głosu.

Całonocne obrady

Obydwa projekty zostały skierowane do prac w komisji rolnictwa i rozwoju wsi. Konsekwencją chęci tak błyskawicznego procedowania nowelizacji oraz zażartych sporów pomiędzy posłami było całonocne posiedzenie komisji, trwające od 20:40 do 07:20. Niektórzy z obecnych postulowali o odroczenie posiedzenia, by podejmowane decyzje mogły być właściwie rozpatrywane, jednak pomimo widocznego zmęczenia i możliwego rozkojarzenia posiedzenie było kontynuowane.  

W czasie posiedzenia komisji przegłosowano m.in. poprawkę o wykreśleniu z projektu ograniczeń uboju religijnego, w efekcie czego na sali padło stwierdzenie „Brawo! Uratowaliście polskie drobiarstwo!”. Jak się później okazało radość ta była niestety przedwczesna. Kwestia uboju rytualnego jest bardzo ważna dla polskiego rolnictwa. Jak podkreślił tego dnia Krzysztof Bosak „40% eksportu w sektorze drobiu, w sektorze wołowiny to jest ubój rytualny”. Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, przedstawiciel strony społecznej, zaznaczył, że ograniczenie możliwości uboju rytualnego dotknie 350 tys. gospodarstw rolnych utrzymujących bydło, a starty mogą osiągnąć nawet 30 proc. ich dochodów. „Polska wołowina ubijana zgodnie z wymogami obrzędów religijnych to jest 1,5 mld zł. Mniej więcej tyle też straci polski budżet” podkreślał Zarzecki.

Warto wspomnieć, że w posiedzeniu komisji prezes Zarzecki mógł wziąć udział wyłącznie w formie wideokonferencji, podczas gdy przedstawiciele organizacji społecznych mogli wejść na salę obrad.

Drugiego dnia obrad Andrzej Grzyb (PSL-Kukiz15) wrócił do kwestii konsekwencji ograniczenia uboju rytualnego zaznaczając, że w latach 2013–2014, kiedy wprowadzony został ówczesny zakaz, w jednym powiecie krotoszyńskim rolnicy stracili ponad 55 mln zł na spadku ceny, która spadła o 1/3. „55 mln to mniej więcej tyle, ile otrzymują rocznie dopłat bezpośrednich oni wszyscy, a nie producenci np. wołowiny” podkreślił Grzyb. Pytał też jakie są propozycje pomocy rolnikom ze zobowiązaniami w postaci kredytów, których przy gwałtownym spadku cen, spowodowanym proponowanymi zmianami, nie będą wstanie spłacać.

Gdzie był minister rolnictwa?

Procedowana nowelizacja bezsprzecznie dotyczy rolnictwa, więc gdzie był minister Ardanowski? Na pewno nie na sali sejmowej, gdzie wielokrotnie pytano o powód jego nieobecności. O ministrze Ardanowskim odnoszącym się do projektu zmian można było usłyszeć niewiele. Jeden z portali doniósł o liście wysłanym przez niego do polityków PiS. Szef resortu rolnictwa miał w nim przypominać o znaczeniu głosów rolników w ostatnich wyborach prezydenckich oraz przestrzegać przed trwałymi stratami wizerunkowymi. Dzień później minister Ardanowski wydał oświadczenie, w którym stwierdzał, że „jako minister odpowiadający za sprawy polskiego rolnictwa, przekazałem kierownictwu naszej partii oraz parlamentarzystom PiS, którzy odpowiadają za sprawy rolnictwa, zestaw moich uwag i opinii. Jest to mój głos w wewnętrznej debacie, dotyczącej skutków ekonomicznych i społecznych planowanych decyzji. Jestem przekonany, że podanie konkretnych danych i ocena istotnego wpływu przygotowywanych zmian na polskie rolnictwo - borykające się z rozlicznymi problemami, które pandemia koronawirusa jeszcze pogłębia - jest moim obowiązkiem.” Z kolei następnego dnia podczas VIII Kongres Eksporterów Przemysłu Rolno-Spożywczego jasno stwierdził „Wydaje mi się, że idzie dobry czas dla polskiego rolnictwa, jeżeli oczywiście sami złymi ustawami go nie zniszczymy w sposób administracyjny zakazując uboju rytualnego”.

W czasie głosowań minister Ardanowski nie poparł wniosku o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, za to propozycję ekspresowego rozpatrzenia sprawy na ówczesnym posiedzeniu sejmu już tak. W głosowaniu nad przyjęciem projektu ustawy był przeciw, jednak nie zdało się to oczywiście na wiele. 356 posłów zagłosowało za przyjęciem projektu, 75 przeciw, 18 wstrzymało się, w konsekwencji ustawa zakazująca m.in. hodowli zwierząt futerkowych oraz ograniczająca ubój rytualny została uchwalona przez sejm.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • marek 2020-09-21 17:12:34
    jeśli tak łatwo jest zlikwidować dochodowe działy gospodarki, to może w imię ekologii zlikwidują jeszcze w jedną noc górnictwo węglowe...
  • Mirosław 2020-09-20 07:39:04
    Napluli wam twarz i powiedzieli że jesteście złymi ludźmi którzy męczą zwierzęta. To że PiS ma rolników w czterech literach było wiadomo gdy za pierwszym razem uchwalono zakaz uboju rytualnego, uchwalono go głównie ich głosami .
    • hehheh 2020-09-20 09:46:14
      Co Ty powiesz? Zakaz uboju rytualnego został wprowadzony wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 listopada 2012 r. Zakaz zaczął obowiązywać 1 stycznia 2013 r. Dopiero w lipcu 2013r rząd PO-PSL podjął próbę przywrócenia uboju rytualnego jednak projekt rządowy został odrzucany głosami opozycji(PiS, SLD, Ruch Palikota) i części posłów PO. Dopiero 10 grudnia 2014 TK uchylił zakaz uboju rytualnego uznając, że narusza prawa mniejszości religijnych.
  • Dariusz 2020-09-19 20:53:48
    W skrócie można powiedzieć że jest to koniec pisiorków, PO zagłosowało za wiedząc że pis strzela sobie w kolano odwracając się od rolników, w d.... mają dobro zwierząt, czysta polityka. PSL głosowało przeciw licząc że rolnicy wrócą niczym syn marnotrawny pod skrzydła koniczynki i ministra od frajerów, tak czy siak większość ma gdzieś dobro rolników.
  • max 2020-09-19 19:39:35
    a ja mysle ze na ten swiat trzeba znowu zeby powrucił rok 1939,zeby uwczesne totalitaryzmy wzieły co to niektórych za morde i pokazali gdzie ich miejsce w szeregu!!!!!!!!w głowach ludziom sie poprzewracało od dobrobytu,biedy trzeba takiej jak w latach powojennych,szybko by głupoty z głowy wyszły!!!!!!!łukaszenki sie niedało obalic to w kraju trzeba odreagowac na swoich obywatelach!!!!!!!!takiego łukaszenki trzeba w polsce szybko by zrobił porzadek z eko-debilami!!!!!!!!!!!
    • Dariusz 2020-09-19 21:14:03
      Hmm scenariusz tego typu: "Świat mówi że nie ma u nas miejsca dla ekologów, jak nie ma a w łagrach?"
      • max 2020-09-20 09:25:22
        dla pseudo-eko moze i dobry pomysł ,,łagry,, dla polityków tez i to od prawa do lewa!!!!!!!!!!
  • W. 2020-09-19 14:32:16
    Myślę że jest już pozamiatane , senat będzie, za, Długopis za , TK z Julią przyjaciółką prezesa też nie będzie robić kłopotów . I tak oto wkrótce obudzimy się w nowej rzeczywistości , bez lisów, norek i szynszyli , bez zwierząt w cyrku oraz bez łańcuchów i kajdan uciskających naszych pupili . Ale to da się jeszcze przeżyć , gorzej wygląda sytuacja hodowców bydła mięsnego i kurczaków , tu straty mogą być dotkliwe i uderzyć po kieszeni . Prezes to wielki przyjaciel kotów i ogólnie zwierząt , zresztą wydaje się że czuje już upływ czasu , a chciałby zapisać się w historii jako ten który uwolnił tysiące zwierząt z klatek i uchronił od cierpienia byki i kuraki , może tak chce przejść do historii ? Wszak syna nie spłodził , wież nie zbudował , a sadzeniem drzew się nie zajmuje . Kiedyś pewna posłanka pokazała środkowy palec swym oponentom , teraz prezes pokazał pięć palców i wyraźnie widać że nikt mu nie podskoczy . Ale jednak co prezes to prezes , jedno jest pewne , prezes ma kota , a kot prezesa .
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.62.144
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.