Ostatni tekst z Książek w ramach Dni Pola On-Line kończył się na stwierdzeniu wyjątkowo chłodnego i deszczowego przebiegu pogody na początku czerwca. Przez około 3 tygodnie opady deszczu występowały niemal codziennie, a temperatury były zbyt niskie dla ciepłolubnych gatunków jak kukurydza czy sorgo.

 

 

Wysokie sumy opadów, ale nierównomierny rozkład

Łącznie od momentu siewu kukurydzy, tj. od 29 kwietnia, spadło blisko 230 mm deszczu. Na przełomie maja i czerwca przez wspomniane około 3 tygodnie utrzymywały się niemal codzienne mżawki, natomiast reszta opadów była nierównomierna. Przykładowo, 30 maja spadło 37 mm, 13 czerwca 18 mm, 30 czerwca 45 mm, a 1 lipca równo 30 mm. Warto zaznaczyć, że średnia wieloletnia suma opadów w okolicy wynosi w maju i czerwcu po około 50 mm.

Kukurydza uszkodzona przez grad, fot. Maciej Sacha
Kukurydza uszkodzona przez grad, fot. Maciej Sacha

W związku z taką sytuacją nie zostało przeprowadzone nawożenie dolistne. Jeśli nawet danego dnia nie było opadów deszczu, to gleba na gliniastym stanowisku była bardzo uwilgotniona, skutecznie uniemożliwiając przejazd ciągnika z opryskiwaczem. Kiedy w końcu upały występujące od połowy czerwca osuszyły powierzchniową warstwę gleby, kukurydza była już zbyt wysoka i przy próbie przeprowadzenia zabiegu z pewnością uległaby uszkodzeniu.

Gradobicie

Wieczorem 30 czerwca przez okolicę przeszły ulewne deszcze i gradobicie, połączone z silnym wiatrem. Uszkodzeniu uległy liczne plantacje kukurydzy, w tym ta, którą śledzimy w ramach Dni Pola On-Line. Względem innych okolicznych pól nie są to na szczęście uszkodzenia bardzo poważne. Liście kukurydzy są pocięte przez grad, którego średnica sięgała nawet 2-3 cm, jednak w znaczącej większości roślin nie zostały uszkodzone nerwy główne, co daje szansę na regenerację roślin.

Kukurydza uszkodzona przez grad, fot. Maciej Sacha
Kukurydza uszkodzona przez grad, fot. Maciej Sacha