• W rzepaku jarym żerują obecnie: słodyszek rzepakowy, chowacz podobnik, mszyce, mączlik warzywny oraz miniarka kapuścianka.
  • Plantacje kukurydzy i soi są zagrożone żerowaniem zwierzyny łownej i ptaków.

Szkodniki w kwitnącym rzepaku jarym

Podczas lustracji plantacji rzepaku jarego w Kramsku 21 czerwca rzepak jary jest w końcowym etapie fazy kwitnienia. To ostatni dzwonek na wykonanie zabiegu fungicydowego na płatek, który ochroni rośliny przed zgnilizną twardzikową, czernią krzyżowych i szarą pleśnią. Na lustrowanej plantacji dostrzec można objawy porażenia roślin przez mączniaka rzekomego, dlatego przy okazji wykonywania zabiegu na płatek warto zwrócić uwagę, by stosowany preparat wykazywał się skutecznością także w zwalczaniu tej choroby.

W tym sezonie na plantacji słodyszek rzepakowy nie nalatywał na rośliny masowo, obecne są jednak pojedyncze osobniki tego szkodnika. Wysoka jest za to liczebność chrząszczy chowacza podobnika, który tego roku "dał się we znaki" także na plantacjach rzepaku ozimego. Planowany zabieg fungicydowy można zatem połączyć ze zwalczaniem tego szkodnika. Po bliższym przyjrzeniu się pąkom kwiatowym, w części z nich dostrzec można kolonie mszyc. Póki co nie pojawiły się w rzepaku muchówki pryszczarka kapustnika.

W tym roku uwagę zwraca liczny pojaw charakterystycznych pluskwiaków. Mączlik warzywny, bo o tym szkodniku mowa, to białe (na co wskazuje nazwa), drobne pluskwiaki bytujące na spodniej stronie liści. Mączliki wysysają soki z tkanek roślin i przy masowym występowaniu mogą doprowadzić do deformacji liści. Na liściach widoczne są także oznaki żerowania miniarki kapuścianki.

Ostatni zabieg dokarmiania dolistnego rzepaku został wykonany w fazie zielonego pąka; oprócz azotu nacisk położono na dostarczenie roślinom boru, magnezu oraz siarki. Obecnie rośliny nie wykazują oznak niedoborów składników pokarmowych. Kilkukrotne obfite opady deszczu w czerwcu, bezpośrednio przed fazą kwitnienia rzepaku oraz w jej trakcie dają nadzieję na uzyskanie zadowalającego plonu. Najważniejszym zadaniem pozostaje zatem jego ochrona, by nie doszło do strat wywołanych chorobami grzybowymi czy żerowaniem licznych szkodników.

Atak "z ziemi i z powietrza"

W łanie pszenżyta jarego w fazie BBCH 31 wykonano zabieg ochrony fungicydowej wraz z insektycydową, nakierowany przede wszystkim na zwalczenie skrzypionek oraz mączniaka prawdziwego. Do zabiegu wykorzystano fungicyd zawierający prochloraz, który mimo iż nie należ do substancji typowo mączniakobójczych, skutecznie zatrzymał rozprzestrzenianie choroby na górne liście. Zabieg skuteczny okazał się także w zakresie zwalczania szkodników. Obecnie, już po wykłoszeniu pszenżyta, widoczne są oznaki żerowania pluskwiaków w kłosie - najprawdopodobniej lednicy zbożowej.

Pośród kilku lustrowanych plantacji kukurydzy jedna została niemal doszczętnie zniszczona przez ptaki, które wyrywały młode rośliny z ziemi. Te łany, które nie zostały zaatakowane "z powietrza", zregenerowały się z majowych uszkodzeń przymrozkowych, wyraźnie jednak widać opóźnienie ich rozwoju w stosunku do plantacji, które nie zostały dotknięte przymrozkiem.

Gdy soi przestały zagrażać gołębie, przyszedł czas na żer zwierzyny łownej. Rośliny soi chętnie zjadają sarny oraz zające. Skala zniszczeń nie jest jak na razie duża, co daje nadzieję na przetrwanie plantacji. Soi pomogły opady deszczu na przełomie maja i czerwca, znacznie przyśpieszając i wyrównując wschody roślin.