Mączniak prawdziwy zbóż i traw Blumeria graminis najczęściej atakuje „od dołu”, gdyż źródłem infekcji w tym sezonie głownie są dolne liście silnie porażone w okresie jesieni oraz zimy. Wczesną wiosną, uszkodzone liście słabo regenerowały się. Uszkodzone blaszki liściowe, na skutek suszy zamierały.

Mączniak prawdziwy zbóż i traw - infekcje jesienno-zimowe. Stan: pierwsza dekada marca. Fot. A. Kobus
Mączniak prawdziwy zbóż i traw - infekcje jesienno-zimowe. Stan: pierwsza dekada marca. Fot. A. Kobus

Kwiecień a także maj nie sprzyjał rozwojowi tego grzyba, głównie za sprawą niskich temperatur. Obecnie sytuacja dynamicznie się zmienia. Patogen wyraźnie pnie się do góry, czyli za sprawą zarodników poraża wyżej położone liście. Przenosi się także na delikatniejsze zboża jare.

Warto wiedzieć, że rozwój Blumeria graminis w dużej mierze zależy od temperatury oraz wilgotności w łanie (choć ostatnie badania mówią o tym, że wysoka wilgotność to nie warunek konieczny by doszło do infekcji). Niemniej jednak łany gęste, mało przewiewne oraz przenawożone azotem poraża grzyb intensywniej.

W zakresie temperatur 10-20°C rozwój choroby trwa ok. 5-7 dni. Natomiast w temperaturze optymalnej 20-22°C, rozwój tego patogenu jest bardzo dynamiczny i wynosi jedynie 3-4 dni.

Zalecamy zatem lustrację plantacji pszenicy gdyż stan fitosanitarny zbóż może szybko ulec zmianie.  

Warto mieć także świadomość, że gdy nadchodzą upały, a wilgotność w łanie jest niska nie tworzy się już watowata grzybnia, tylko na liściu pozostają żółte, brunatne plamy z owocnikami. Jednak wysokich temperatur jeszcze nie widać w prognozach pogody.

Kiedy zwalczać mączniaka zbóż i traw?

Pszenica wchodzi w fazę kłoszenia. Na tym etapie  progiem ekonomicznej szkodliwości  są widoczne pierwsze objawy porażenia na liściu podflagowym, flagowym lub na kłosie i stwierdzone pierwsze objawy porażenia na 5-10 proc. źdźbeł lub pierwsze objawy na 5-10 proc. liści.

W centrum kraju na wielu plantacjach mączniak przekroczył próg ekonomicznej szkodliwości Fot. A. Kobus
W centrum kraju na wielu plantacjach mączniak przekroczył próg ekonomicznej szkodliwości Fot. A. Kobus

Czym zwalczać?

W zależności od regionu, intensywności uprawy lub przyjętej technologii ochrony, pszenica jest po wykonanym zabiegu T-2 lub tuż przed drugim zabiegiem. W strategii trójzabiegowej rolnicy są już w blokach startowych i opracowują strategię ochrony kłosa.

Warto tu zaznaczyć, że wiele preparatów dedykowanych do zabiegu T-2 oraz T-3 słabo zwalczają mączniaka prawdziwego zbóż i traw, zwłaszcza interwencyjnie. Jeśli już to działają zapobiegawczo, czyli na czas działania ochronią przed infekcją  górne niezainfekowane jeszcze liście. Choć grzyb ten nie jest tak groźny jak np. septorioza paskowana liści to jednak przy silnych infekcjach może także obniżyć potencjał plonowania zbóż. Zwłaszcza jeśli silnie porazi liście podflagowy i flagowy (które w dużej mierze decydują o przyszłym plonie i jego jakości).

Jeśli plantacja jest opanowana przez tego patogena do zabiegu T-2 lub T-3 warto dodać lub wybierać preparaty, które w składzie mają jedną z substancji typowo mączniakobójczych. Są to np. fenpropidyna, fenpropimorf, spiroksamina czy cyflufenamid.

W przypadku silnej presji mączniakiem, do najbliższych zabiegów fungicydowych w zbożach warto dodać lub wybierać preparaty, które w składzie zawierają substancje mączniakobójcze Fot. A. Kobus
W przypadku silnej presji mączniakiem, do najbliższych zabiegów fungicydowych w zbożach warto dodać lub wybierać preparaty, które w składzie zawierają substancje mączniakobójcze Fot. A. Kobus