Aby skutecznie przeprowadzić zabiegi ochrony roślin, trzeba uwzględnić szereg różnych czynników. Po kolei, w punktach, przypominamy o najważniejszych czynnościach – głównie dotyczących obsługi opryskiwacza. 

I Usuń płyn zimowy i zalej układ czystą wodą

To, w jaki sposób opryskiwacz został przygotowany do przestoju zimowego, ma najważniejszy wpływ na jego stan techniczny przed przystąpieniem do pierwszych zabiegów. Po pierwsze, należy opróżnić zbiornik i układ cieczowy z zimowego płynu niezamarzającego (jeśli oczywiście taki był zastosowany), przepłukać wodą, założyć filtry oraz pozakręcać wszystkie spusty i króćce i nalać do zbiornika czystej wody. Kolejną czynnością może być rozłożenie belki i włączenie układu pod ciśnieniem roboczym. W ten sposób można z grubsza ocenić szczelność całego układu i wizualnie zweryfikować pracę poszczególnych rozpylaczy.

II Rozpylacze – oczyść lub wymień

Często wystarczy kontrola wzrokowa, aby stwierdzić nieprawidłowe działanie rozpylacza. Jeśli rozpylacz „leje” lub wydostający się strumień ma nieregularny kształt lub kapie z niego, najprawdopodobniej dysza jest zapchana. Taką dyszę należy oczyścić miękką szczotką. Nie wolno używać tutaj ostrych i twardych przedmiotów. Należy też pamiętać, że z czasem dysze się zużywają (szybkość zużycia zależy przede wszystkim od rodzaju materiału, z jakiego zostały zrobione i jego jakości) i po prostu trzeba je wymienić. 

Warto sprawdzić, czy działają zawory przeciwkroplowe (jeśli są takie na wyposażeniu). Jeżeli po wyłączeniu oprysku z rozpylacza kapie ciecz, trzeba rozebrać zaworek i najprawdopodobniej wymienić membrankę. 

III Sprawdź dokładnie pompę i układ cieczowy

Koniecznie zweryfikuj stan pompy. Większość z nich jest smarowana olejem, a jego poziom można ocenić na bagnecie lub przezroczystym wzierniku. Zwróć uwagę na jego kolor i konsystencję. Jeśli jest rzadki, a jego kolor przypomina kawę z mlekiem, to może być oznaka uszkodzenia membrany tłocznej, którą trzeba obowiązkowo wymienić. Olej należy wymienić zgodnie z przewidzianym interwałem czasowym i klasą lepkości. Przy okazji warto zwrócić uwagę na stan króćców i założonych na nie węży i opasek. 

W pompach „suchych” (łożyska smarowane smarem stałym, np. Hardi,
niektóre Annovi Reverberi) trzeba sprawdzić ciśnienie powietrza, które powinno wahać się w zakresie
0,3-0,6 ciśnienia roboczego. Zazwyczaj na korpusach takich pomp są umieszczane informacje dotyczące doboru ciśnienia. Podczas takiego testu trzeba też zwrócić uwagę na mieszadło, czy jego dysze tworzą silny strumień. Istotna jest też drożność zaworu przelewowego. Trzeba też skontrolować stan węży oraz innych części gumowych i z tworzywa, czy nie są uszkodzone lub złamane. 

IV Smarowanie i kasowanie luzów

Zwracaj uwagę na interwały czasowe dotyczące punktów smarowania, sprawdzaj regularnie połączenia gwintowane i wszelkiego rodzaju połączenia ruchome. Luzy na połączeniach np. w belce wpływają na utratę jej liniowości i sztywności, co wpływa na obniżenie precyzji oprysku. Jeśli belka jest wyposażona w system poziomej lub pionowej amortyzacji belki, warto ręcznie zweryfikować działanie układów.

V Kalibracja sprzętu

Niezależnie od tego, czy opryskiwacz jest starszej generacji i sterowany ręcznie, czy jest to nowsza konstrukcja z komputerem, co najmniej raz w sezonie (najlepiej przed rozpoczęciem prac) powinno się przeprowadzić kalibrację. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku trzeba wykonać próbę polową – przejechać z określoną prędkością dany odcinek i sprawdzić ubytek cieczy na opryskanej powierzchni (długość odcinka pomnożona przez szerokość belki polowej). Coraz więcej opryskiwaczy jest wyposażonych w systemy nawigacji sterujące sekcjami roboczymi belki. Tu też trzeba się upewnić, że komunikacja między maszyną i kontrolą sekcji działa i sprawdzić, czy załączanie sekcji pokrywa się z tym, co jest ustawione na sterowniku. Przepływomierz można wyjąć i sprawdzić jego działanie – po dmuchnięciu na wiatraczek powinien się łatwo wprawiać w ruch.

Przystępując do pracy opryskiwaczem skalibrowanym, mamy przede wszystkim pewność, że ciecz roboczą uda nam się wykorzystać w 100 proc. na zaplanowanej powierzchni i będzie ona równomiernie rozprowadzona po całym polu. 

VII Dobierz odpowiednie rozpylacze

Wszystkie rozpylacze używane przy danym oprysku muszą być tego samego typu i rozmiaru oraz ustawione pod tym samym kątem. Kluczowy jest prawidłowy dobór rozpylaczy do rodzaju zabiegu, fazy wzrostu rośliny i warunków pogodowych. Oznaczenie kolorem powiązane z rozmiarem rozpylaczy daje możliwość szybkiego oszacowania wydatku, a tym samym dawki cieczy. Standardowe rozpylacze płaskostrumieniowe mają rozmiary od 01 do 04 i pozwalają na realizację dawek cieczy w zakresie od 50 do 600 l/ha. Wytwarzają one krople drobne lub średnie. Warto pamiętać, że im drobniejsza kropla, tym lepsze pokrycie obiektów i w założeniach lepsza skuteczność, zwłaszcza przy stosowaniu środków np. działających na rośliny powierzchniowo. Jednocześnie drobne krople są bardziej podatne na znoszenie, stąd stosowanie rozpylaczy generujących tego typu krople zaleca się w optymalnych warunkach pogodowych. A o takie nie jest łatwo, stąd tendencje w używaniu średniej i większej kropli i środków działających systemowo. 

VII Kontroluj działanie układów podczas pracy

Układ cieczowy musi działać stabilnie i być szczelny. Dlatego podczas pracy trzeba kontrolować manometr i zawory sterujące. Po uruchomieniu zaworów odcinających zawór kompensacyjny powinien natychmiast wyrównać ciśnienie – różnice nie powinny być większe niż kilkuprocentowe, niezależnie od ilości pracujących sekcji belki. Manometr powinien być sprawny i dobrze widoczny, a wskazówka pracować stabilnie. 

VIII Uważaj z RSM

Oprócz funkcji ochrony roślin, opryskiwacze coraz częściej pełnią funkcję „rozlewaczy” nawozu RSM. Najważniejszą kwestią przystosowującą opryskiwacz do RSM jest zmiana rozpylaczy płaskostrumieniowych na końcówki rozlewowe. Inną metodą dystrybucji płynnego nawozu na pole jest stosowanie węży rozlewowych. To rozwiązanie eliminuje ryzyko poparzenia liści roślin w okresie ich dużej wrażliwości, ale w praktyce jest rzadko stosowane.

„Tankując” RSM do zbiornika opryskiwacza, warto pamiętać, iż jest on znacznie cięższy od wody. 1000 l tej cieczy waży ok. 1300 kg. Trzeba więc mieć to na uwadze zarówno przy transporcie, jak i wykorzystywaniu starszych opryskiwaczy, przy których możemy mieć wątpliwości co do solidności konstrukcji ramy czy podwozia. Ponadto RSM jest mocno korozjogenny, stąd też potrzebna jest ponadprzeciętna dbałość o czystość sprzętu po wykonanych zabiegach.

IX Najlepiej pryskać nocą

Warunki atmosferyczne to niezwykle ważny czynnik wpływający na skuteczność zabiegów ochrony. Pod uwagę muszą być wzięte przede wszystkim: temperatura powietrza, prędkość wiatru oraz wilgotność powietrza i nierzadko też gleby. Dla większości zabiegów przyjmuje się za optymalną temperaturę ok. 12-22 stopni, choć oczywiście widełki stosowania danego środka są zazwyczaj znacznie szersze. Temperatura powietrza bezpośrednio podczas oprysku wpływa na szybkość odparowywania cieczy. Jeśli chodzi o wilgotność, za optymalną uważa się ok. 80 proc. Wiatr – najlepiej, gdy nie przekracza 3 m/s, choć dopuszcza się zabiegi do ok. 5 m/s. W praktyce, podczas ciepłej wiosny, najlepszą porą okazuje się noc, kiedy wzrasta wilgotność powietrza i zmniejsza się wiatr. Ważne, żeby nie przekroczyć porannego punktu rosy, kiedy wilgotność często rośnie powyżej 90 proc. 

Podczas nocnych oprysków trzeba pamiętać o dobrym oświetleniu – nie tylko samego opryskiwacza, ale i dysz, aby kontrolować ich działanie. 

X Dokładnie wyczyść sprzęt po pracy

Po wykonaniu danego zabiegu zawsze należy spuścić ciecz roboczą i wykonać kilkukrotne płukanie obiegu. To zapewni czystość układu cieczowego, dzięki czemu pozostałości danej cieczy nie zaszkodzą kolejnej, opryskiwanej uprawie. Dokładnie wypłukany układ cieczowy zapobiegnie również tworzeniu się osadów, co będzie przeciwdziałało ewentualnemu zatykaniu rozpylaczy. 

Po wykonaniu ostatniego oprysku w sezonie, znowu powracamy do puntu pierwszego i kluczowej kwestii, jaką jest przygotowanie opryskiwacza do zimowego przestoju. Najważniejszą czynnością jest dokładne usunięcie cieczy roboczej lub wody po płukaniu z pompy i całej armatury opryskiwacza. Przedmuchanie układu, spuszczenie wody z pompy i filtrów może nie wystarczyć, bowiem nawet niewielkie ilości wody mogą zalegać w różnych zakamarkach, a po zamarznięciu stwarzać niebezpieczeństwo rozsadzenia elementów, w których się znajduje. Dlatego specjaliści zalecają przepłukanie układu płynem niezamarzającym i pozostawienie niewielkiej ilości takiej cieczy w zbiorniku, pompie i armaturze opryskiwacza.