Konieczność wykonania kalibracji skrzyni biegów powinien łatwo rozpoznać każdy wprawiony operator ciągnika. Zrywanie kół podczas ruszania, szarpnięcia przy zmianie przełożeń, a czasem nawet zgrzyty to typowe objawy dające przesłanki do wykonania takiej czynności.

Problem dotyczy ciągników z układami transmisyjnymi typu powershift, które zazwyczaj są także wyposażone w elektrohydrauliczny rewers. W takich maszynach każdy półbieg (także rewers) ma swoje sprzęgło, którego elementy nawet przy prawidłowej eksploatacji maszyny ulegają naturalnemu zużyciu, mogąc powodować ww. objawy. Zazwyczaj nie oznacza to jednak konieczności ich wymiany, a jedynie potrzebę skorygowania działania mechanizmów sterujących sprzęgłami.

Korekta na sprzęgłach

W wielu nowszych modelach ciągników o nieprawidłowościach w działaniu układu przekazania napędu poinformuje odpowiedni komunikat ostrzegawczy najczęściej w postaci tzw. kodu błędu. Podstawowe kody błędów można rozszyfrować na podstawie informacji zawartych w instrukcji obsługi.

Co fizycznie dzieje się w układzie przeniesienia napędu podczas wspomnianych objawów? Najczęściej po prostu dochodzi do częściowego zużycia elementów sprzęgła – tarczek sprzęgłowych i metalowych przekładek. W wyniku przenoszonych sił i tarcia zmniejsza się ich grubość, a powiększa luz pomiędzy nimi.

Kalibracja potrzebna jest po to, aby skorygować działanie układu hydraulicznego napełniającego bębny (tłoczyska) sterujące tarczami sprzęgieł i synchronizatorami zmiany biegów. W trakcie kalibracji wprowadzane są do modułu sterującego nowe, aktualne wartości dopasowane do stopnia zużycia tarcz. Z modułu prąd o odpowiednim natężeniu jest przekazywany do cewek w elektrozaworach sterujących przepływem oleju do bębnów.

Nie warto naprawiać samodzielnie

Od strony technicznej wydaje się to dość skomplikowane. Jednak czynność kalibracji może być wykonana w wielu ciągnikach nawet bez użycia narzędzia diagnostycznego. W niektórych modelach w instrukcji obsługi jest podawany sposób wykonania kalibracji przez użytkownika. Przeprowadza się ją przez odpowiednią sekwencję czynności, na przykład: wciśnięcie guzików zmiany półbiegów, wybór funkcji z menu komputera pokładowego, włączenie stacyjki, uruchomienie silnika i jego pracę przy określonych obrotach itp. Do tego ważne jest, aby olej w układzie hydraulicznym był rozgrzany.

Na przykład w ciągnikach New Hollanda olej musi osiągnąć temperaturę co najmniej 60°C, przy niższej – komputer może w ogóle nie dopuścić do kalibracji. Zimny olej najlepiej rozgrzać podczas pracy z narzędziami obsługiwanymi z hydrauliki ciągnika (jeśli oczywiście ciągnik ma wspólny obieg dla zewnętrznej hydrauliki i przekładni), może wystarczyć też krótsza lub dłuższa „przejażdżka”. Serwisanci są zazwyczaj wyposażeni w przepływomierz podłączany do gniazd hydrauliki z regulowanym dławikiem.

W ten sposób olej jest nagrzewany szybko i na miejscu. Kalibrację wykonuje się kilkakrotnie dla każdego ze sprzęgieł. W przypadku skrzyni ElectroCommand w ciągnikach New Hollanda jest ona wykonywana trzykrotnie, dla czterech sprzęgieł.

Właściwie każdy producent zaleca (a w trakcie okresu gwarancyjnego obliguje do tego) do wykonania opisywanej czynności przez autoryzowany serwis. W Internecie można znaleźć wskazówki użytkowników i amatorskie filmy instruujące, jak ją wykonać. Czy warto korzystać z takich porad?

Wojciech Leszczyński z serwisu firmy Warpol Agro nie poleca takich prób.

– Nieumiejętnie wykonana kalibracja może zaszkodzić maszynie. W czasie jej przeprowadzania na wyświetlaczu pokazują się różne wartości liczbowe. Jeśli ktoś nie będzie wiedział, jak je zinterpretować, lub przerwie czynność, może pogorszyć działanie skrzyni. A interwencja serwisu i tak będzie potrzebna. Zdarza się, że kalibracja nie jest potrzebna, bo powody nieprawidłowego działania układu przeniesienia napędu są inne, na przykład konieczność wykonanie innych regulacji lub zużycie synchronizatorów, tłumika drgań czy podzespołów mechanicznych przekładni.

Zdarza się, że w nowych maszynach pomaga sama wymiana filtra oleju, który stosowany „na pierwszy montaż” charakteryzuje się zwiększonym poziomem filtracji i szybciej się zatyka. Podobnie może być podczas późniejszej eksploatacji standardowych filtrów (o nieco mniejszej filtracji), jeśli nie są wymieniane na czas.

Podłączając urządzenie diagnostyczne do sterownika, serwisant może sczytać wszystkie kody zapisane na sterowniku i przeanalizować problem występujący w ciągniku. Na tej podstawie można dowiedzieć się, czy wystarczy sama kalibracja czy przyczyną szarpania jest zgoła inny problem. Konieczność przeprowadzenia kalibracji nie pojawia się z dnia na dzień, można ją zatem wykonać przy okazji wizyty w serwisie związanej na przykład ze standardowym przeglądem.

Wtedy koszt usługi może zamknąć się w kwocie 150-300 zł. Warto dodać, że za pomocą złącza diagnostycznego serwisant może również ustawić czułość zmiany biegów, dopasowując ją do oczekiwań użytkownika.

Pracować z wyczuciem

Absolutnie nie ma reguły, co jaki czas konieczne jest wykonanie kalibracji. W nowych ciągnikach pierwsza wykonywana jest często przy bardzo małych przebiegach (nawet kilkadziesiąt godzinach), co wynika przede wszystkim z docierania i ułożenia się elementów. Później międzyokresy znacząco się wydłużają.

Zużycie elementów sprzęgieł zależy w dużej mierze nie tylko od rodzaju wykonywanej pracy (ciężkie, lekkie), lecz także od techniki jazdy. Ważna jest na przykład zmiana kierunku jazdy z użyciem elektrohydraulicznego rewersu. Nie powinna być wykonywana przy zbyt dużej prędkości czy zbyt wysokich obrotach silnika. Istotny jest także dobór odpowiedniego zakresu prędkości obrotowej silnika podczas zmiany biegów, czyli nie można go „żyłować”. 

Artykuł pochodzi z numeru 6/2015 Farmera.