• Czynników, na które wypadałoby zwrócić uwagę jest mnóstwo. Najważniejszy jest dobór hederu do areału uprawy kukurydzy i mocy kombajnu.
  • Bardzo istotne są także kwestie finansowe, tzn. czy jest on kupowany za gotówkę, na kredyt, a może brany w leasing? Dlatego nie wolno się dziwić, gdy doradca handlowy zacznie dopytywać najpierw o podstawowe kwestie, a dopiero następnie przejdzie do rozwiązań czysto technicznych.
  • Wybór hederów na rynku jest duży. Można kupić tańszy po regeneracji i oczywiście nowy. Gorszy lub lepszy. Wszystko rozbija się o powyższe rozważania, no i o jego cenę.

- Zawsze pytamy rolników o ilość hektarów, jaka będzie koszona i o rodzaj działalności, jaki jest przez nich prowadzony. Czy ten co kupuje jest rolnikiem indywidulanym, przedsiębiorcą i w końcu, czy heder będzie wykorzystywany w pracy usługowej – mówi Przemysław Lisiecki z firmy Rolmasz-pol.

Pytania o status gospodarczy kupującego nie są bezpodstawne, gdyż znaczenie ma forma finansowania zakupu urządzenia.

Cena urządzenia kluczowa, a co z serwisem?

Doświadczony handlowiec, któremu zależy nie tylko na sprzedaniu maszyny, ale przede wszystkim na jej odpowiednim doborze, dopiero po podstawowych pytaniach skierowanych do kupującego przejdzie do rozmowy na temat jej ceny. Zakup hederu, to nie mały wydatek, który nie może być traktowany jako fanaberia.

Z ceną urządzenia zazwyczaj powinna być powiązana kwestia jego serwisu gwarancyjnego i po gwarancyjnego. Nie może być tak, że w przypadku jego awarii maszyna będzie stała i czekała, aż potrzebne części zamienne przyjadą do Polski z odległego zakątka Europy, np. z Francji czy Hiszpanii. Dlatego też zawiązując umowę kupna hederu należy zwrócić uwagę na możliwość szybkiego usunięcia ewentualnej jego usterki, najlepiej w ciągu 24 godzin.

Cena a eksploatacja

Cena hederu powinna współgrać z jego technicznym poziomem, który z kolei będzie rzutował na jego eksploatację. Maszyny, które są droższe będą mniej awaryjne, przynajmniej tak być powinno w praktyce. Dlatego dopytujcie handlowców o to, ile hederów określonej marki produkowanych jest rocznie. Jeśli produkcja i sprzedaż idą w tysiące sztuk, to może oznaczać, że firma dysponuje odpowiednim zapleczem techniczno-badawczym i oferuje sprawdzone, czyli dobre maszyny.

Powyższe pytanie jest zasadne, także z innego powodu. Otóż hedery projektowane przed laty, a produkowane do dziś mogą po prostu nie sprostać coraz wyższym obecnie plonom kukurydzy. Nie będą osiągały dobrej wydajności.

Rosnące ceny paliw przyprawiają rolników o dodatkowy ból głowy. Wiadomo, że szerszy pod kątem ilości rzędów heder będzie tańszym rozwiązaniem od mniejszego, bo kombajn spali mniej ropy. Jeżeli zamierzacie kosić duże areały, to lepiej jest wybrać urządzenie nawet dwunastorzędowe, nie zapominajcie jednak, że z dużymi kombajnami dobrze będzie współgrała także maszyna ośmiorzędowa. – Taka będzie dobra na powierzchnię nawet kilkuset hektarową – podkreśla Tomasz Smutyło z Drago Agrotech.

Zobacz preferencyjne warunki ofert finansowania maszyn!

Dobrać rodzaj do areału uprawy

Wydawałoby się, że najmniej istotne jest w jakim rejonie Polski będzie użytkowany heder. Nic bardziej mylnego. Są rejony kraju, gdzie kukurydza częściej wylega, a to oznacza, że nie każdy heder będzie odpowiedni do jej zbioru. Heder zaopatrzony w pionowe łańcuchy poradzi sobie znakomicie. Da radę również wtedy, gdy kukurydza położyła się z powodów żerowania omacnicy.

Z kolei tzw. sztywne urządzenia poleca się tym, którzy uprawiają kukurydzę na dużych jednolitych areałach, natomiast składane na mniejsze powierzchnie, czyli na takie, gdzie kombajn z hederem będzie częściej przemieszczał się.

Moc kombajnu i ciężar hederu

Rynek nasycił się hederami, a to oznacza, że kupujący mogą negocjować ceny zakupu. Kilka lat temu jedna firma sprzedawała rocznie nawet 100 przystawek, obecnie normy dla handlowców mogą być ustawione są na dwukrotnie niższym poziomie.

Podstawowym kryterium doboru urządzenia powinna być jego masa dostosowana do mocy kombajnu. Stare kombajny, nie będą miały siły, żeby podnosić nowoczesnych no i ciężkich hederów, które obecnie mają większą masę, od tych, które oferował rynek przed dekadą. Nie może być także tak, że heder będzie wąskim gardłem i nie zdąży naciąć i podać roślin do młocarni kombajnu. W tym wypadku trzeba zgrać szerokość urządzenia z mocą kombajnu. Powyższe kwestie wyjaśnia Tomasz Smutyło z Drago Agrotech.

Heder do kukurydzy kontra heder do słonecznika

Czym różni się heder do kukurydzy od hederu do zbioru słonecznika? To pytanie często zadają sobie ci, którzy chcą zmienić profil produkcji i zastanawiają się, czy urządzenie do kukurydzy poradzi sobie ze słonecznikiem?

Dużo jest różnic pomiędzy wspomnianymi urządzeniami. Żeby zbiór słonecznika był opłacalny, maszyna nie może gubić jego ziarna. Heder do kukurydzy nawet po jego odpowiednim dostrojeniu może nie nadawać się do zbioru słonecznika, który będzie osypywał się podczas uderzenia hederu w rośliny.

Zasadnicza różnica dotyczy także rozstawu rzędów obu roślin. W przypadku słonecznika i dedykowanego do jego zbioru hederu, gęstość siewu nie ma znaczenia. Urządzenie do jego zbioru powinno pracować jak w łanie.

Tego typu urządzeń niewiele jest w Polsce. Rozwój rynku stoi otworem, na razie wybór hederów jest nieduży. Zapytaliśmy, ile kosztuje taki heder? Pytanie okazało się trudne. Czy warto taki kupić? W tym wypadku rozważania sprowadzają się jedynie do ekonomiki produkcji tej rośliny.

Zakup nowego hederu do zbioru kukurydzy wiąże się z wydatkiem przynajmniej kilkudziesięciu tysięcy zł. Dlatego zanim zdecydujecie się wybrać ten, na którym się nie zawiedziecie, należy rozważyć wiele czynników.