Mogłoby się wydawać, że wymienione modele Zetora to konstrukcje stare, o których wiele już zostało powiedziane i że nie warto już o nich pisać. Jeśli jednak spojrzymy na sprzedaż ciągników używanych, można dojść do wniosku, że nic bardziej mylnego: to właśnie ciągniki z serii UŘ I 2. generacji powodują, że pod względem sprzedaży traktorów używanych w Polsce w kategorii powyżej 20 lat niepodzielnie króluje nasz czeski (a wcześniej czechosłowacki) sąsiad. Dość wspomnieć, że model 7245 był w zeszłym roku rejestrowany 95 razy, zaś 6245 – 92 razy. Co prawda część egzemplarzy pochodzi z rynku wewnętrznego, jednak to żadna ujma dla Zetora w kontekście jego popularności wśród polskich rolników.

Trochę historii

Na samym początku warto wyjaśnić, skąd tajemnicze oznaczenie UŘ dla ciągników Zetora. Wiele mówi już samo rozwinięcie tego skrótu: Unified Range, a więc w wolnym tłumaczeniu „seria zunifikowana”. Pojęcie to powstało w 1960 r. i określało koncepcję wykorzystywania w produkcji ciągników elementów zunifikowanych, dzięki czemu identyczne części mogły być wykorzystywane w różnych modelach w celu uproszczenia samej produkcji, jak i serwisu. Co ciekawe, Zetor jako pierwszy producent ciągników korzystał z tego typu rozwiązania, a pierwszym reprezentantem tego typoszeregu był model 3011.
Za protoplastów modeli 6211/6245 można w pewnym uproszczeniu uznać produkowane od 1972 r. ciągniki 6711/6745, w tym sensie, że dysponowały one bardzo podobną 4-cylindrową jednostką napędową o pojemności 3456 cm³. Oczywiście, zmieniała się ona na przestrzeni lat, chociażby pod kątem osprzętu, jednak sama konstrukcja zasadniczo nie uległa większym zmianom. Zetor niezmiennie trwał również przy swojej koncepcji przekładni z 10 przełożeniami do przodu i 2 do tyłu. Jak miało się później okazać, kolejnym kluczowym krokiem było wprowadzenie w 1977 r. modeli 6911/45 z silnikiem o pojemności 3595 cm³ – stał się on podstawą do stworzenia jednostki, która posłużyła 7 lat później do napędzania ciągników 7211/45. W 1980 r. zaprezentowano serię UR I typ 10, a więc tę bezpośrednio poprzedzającą interesujące nas modele. Silniki tych maszyn charakteryzowały się nieco wyższą mocą, a przekładnie, chociaż nadal oferowały 10 biegów do przodu i 2 do tyłu, zostały częściowo zsynchronizowane. Zmieniono również kolorystykę ciągników, rezygnując m.in. z czerwonych felg na rzecz kremowych (de facto dziś Zetor znowu maluje felgi na czerwono), jakie znamy także z kolejnej serii.

Wreszcie w 1984 r. pojawiła się druga seria typoszeregu UŘ I z podstawowymi modelami 5211, 6211 oraz 7211 i oczywiście odpowiednikami z napędem na 4 koła. Wersja specjalna Horal System dysponowała m.in. przednim WOM i TUZ. Ponadto ciągniki UŘ I „2” były wówczas najważniejszymi produktami wytwarzanymi w fabryce w Brnie, po tym jak produkcję modeli Crystal przeniesiono na teren dzisiejszej Słowacji. Produkcja modeli z serii UŘ I 2. generacji trwała 9 lat i zakończono ją w 1993 r. W tym czasie ciągniki nie przechodziły większych zmian, chociaż mały lifting dotknął modelu 6211/45, w którym w 1987 r. poprawiono charakterystykę silnika, zwiększając nieznacznie jego moc i podnosząc moment obrotowy. Ponadto zmiany dotknęły układu paliwowego (filtr dwustopniowy zamieniono na jednostopniowy), kształtu tylnych felg czy kabin.

Silniki i przekładnia

Jednostki napędowe i układy przeniesienia napędu są bardzo mocnymi punktami czeskich ciągników. Silniki to proste, 4-cylindrowe rzędowe 8-zaworowe motory o mocy 59, 61 (6211 i 6245) lub 66 KM (7211 i 7245) z maksymalnym momentem obrotowym odpowiednio 189 (1400 obr./min), 207 (1590 obr./min) i 212 Nm (1600 obr./min). Dostawcą osprzętu, zarówno pompy wtryskowej, jak i wtryskiwaczy, była również czeska firma Motorpal. Konstrukcja silników jest na tyle udana, że właściwie trudno mówić tutaj o typowych usterkach. Ciekawostką jest (jak podano w oryginalnej instrukcji), że producent przewidywał kapitalny remont jednostki napędowej po ok. 6 tys. mth, podczas gdy użytkownicy niejednokrotnie informują o przebiegach solidnie przekraczających 10 tys. mth bez usterek, nie wspominając o kapitalnym remoncie silnika. Ten w bardzo wysłużonych egzemplarzach, oczywiście, może takiego wymagać, jednak koszt jest relatywnie niski, przede wszystkim ze względu na tanie zestawy naprawcze; nawet oryginalne kosztują niewiele ponad 1000 zł. Miska olejowa mieści 13 l oleju, a więc koszt jego wymiany to ok. 250 zł.
Nie jest już tak różowo, kiedy pochylimy się nad zużyciem paliwa – 12 l/ha podczas orki nawet na niezbyt ciężkich glebach to standard dla modelu 7245. W przypadku modeli z napędem tylko na tylną oś wartość ta jeszcze wzrasta. To sprawia, że 70-litrowy zbiornik wystarcza na zaoranie zaledwie 6 ha pola.
Jeśli chodzi o przekładnię, tutaj Zetor wielkiego wyboru rolnikom nie dawał; dostępna była tylko jedna. To zresztą typowe dla ciągników projektowanych po wschodniej stronie żelaznej kurtyny. Jednak wcale nie było tak źle, mechaniczna przekładnia z 10 przełożeniami do przodu i dwoma do tyłu (dwie grupy 5+1 przełączane dźwigienką w podłodze) jest, jak wynika z opinii użytkowników, dobrze zestopniowana, bezawaryjna i działa precyzyjnie. Ponadto w wersjach Horal System operator miał do dyspozycji wzmacniacz momentu obrotowego z przełożeniem 1,31, co de facto dawało ciągnikowi 20 przełożeń do przodu i 4 do tyłu. Załączanie półbiegu odbywało się w dość specyficzny sposób, poprzez wciśnięcie piętą pedału umiejscowionego nieco z tyłu pod lewą nogą operatora.

Wyższe przełożenia były zsynchronizowane, co poprawia komfort w kontekście transportu. Na tym polu przekładnia jednak nieco zawodzi – jest po prostu zbyt wolna i dotyczy to szczególnie modeli 7211 i 7245, które mogły rozpędzić się katalogowo zaledwie do 26 km/h. W praktyce jest to jeszcze mniej. Nieco bardziej wydajne w transporcie były modele 6211 i 6245 rozpędzające się do ponad 29 km/h, jednak dotyczy to egzemplarzy „poliftowych” produkowanych od 1987 r.

Hydraulika i WOM

Możliwości układu hydraulicznego może nie są jakieś szczególnie imponujące. Odbiegały one zwykle od konkurencyjnych konstrukcji z Zachodu, jednak zwykle wystarczają do podstawowych zastosowań. Chociaż problemy mogą pojawić się, kiedy Zetorem chcemy podnieść np. cięższe maszyny uprawowe o znacznej długości. Wydatek pompy hydraulicznej modeli 6211/45 i 7211/45 wynosił 32 l/min, a udźwig tylnego TUZ to 2,4 t. Pewną wadą często zgłaszaną przez użytkowników jest mało dynamiczne działanie tego układu. Jak w większości konstrukcji z tamtego okresu układ hydrauliczny dzielił olej z przekładnią i chociażby dlatego warto szczególnie dbać o jego czystość.
WOM dysponuje dwoma prędkościami: 540 i 1000 obr./min, przy czym zmiana prędkości poza przełączeniem odpowiedniej dźwigni pod siedzeniem wymagała wymiany końcówki wałka. Wersja Horal System dysponowała dodatkowo przednim podnośnikiem i przednim wałkiem odbioru mocy o prędkości 1000 obr./min.

Komfort

Ten jak na ciągniki z bloku wschodniego stał na bardzo wysokim poziomie; amortyzowany fotel z regulacją twardości dobrze tłumił nierówności. Opcjonalnie ciągniki mogły być wyposażane w kabiny osadzone na 4 silentblockach wyposażonych w dwa lub cztery reflektory robocze (zależało to od wersji; występowały dwa rodzaje: BK i UBK). Te oferowały naprawdę ogrom miejsca i wygodne, składane siedzisko dla pasażera. Kabina ciągnika była też ogrzewana i można było wyposażyć ją w radio. Do jej wyposażenia należały ponadto: wycieraczki ze spryskiwaczem (w UBK także ogrzewanie i wycieraczka tylnej szyby), szyberdach i osłona przeciwsłoneczna. Nieco do życzenia pozostawiał poziom hałasu (83 dB), jednak i tak na tle konkurencji z bloku wschodniego była to bardzo dobra wartość.
Układ wentylacji i ogrzewania wyposażony był w filtr, warto więc pamiętać o jego regularnej wymianie. Komfort pracy można było poprawić dzięki opcjonalnemu wspomaganiu kierownicy (było ono standardowe w przypadku modeli z napędem na 4 koła i opcjonalne w modelach z oznaczeniem „11”). Promień skrętu ciągników był dosyć duży i wynosił 10,4 m dla modeli z napędem na 4 koła i 7,6 dla ciągników z napędem na tylną oś.

Podsumowanie

Ciągniki Zetor 6211/45 i 7211/45 to leciwe już konstrukcje, jednak nadal bardzo popularne na naszym rynku i jak twierdzi wielu rolników, gdyby zostały one wprowadzone do produkcji ponownie, byłyby hitem sprzedaży. Ciągniki są proste i „pancerne”, a jednocześnie oferują niezły komfort pracy. Do tego dochodzą stosunkowo tanie oryginalne części zamienne. Największym minusem opisywanych Zetorów jest spory apetyt na paliwo, co jednak w kontekście innych zalet na pewno nie stanowi bariery w zakupie tych ciągników. Za kwotę 30-50 tys. zł możemy stać się posiadaczami ciągnika, który bezawaryjnością i solidnością wykonania może zawstydzić niejedną nową konstrukcję.