Jaka powinna być idealna ładowarka teleskopowa? Po negatywnych doświadczeniach z konkurencyjnymi maszynami bracia Sławomir, Jarosław i Dariusz Wilkołazcy z przekonaniem odpowiadają, że bezawaryjna. Czy Kramer spełnił te i inne oczekiwania?

Negatywne doświadczenia

W gminie Bychawa w woj. lubelskim państwo Wilkołazcy prowadzą rodzinne gospodarstwo rolne na powierzchni przeszło 300 ha gruntów ornych, a głównym kierunkiem produkcji jest chów bydła mlecznego – łącznie utrzymywanych jest ponad 200 szt. krów dojnych. Taki profil produkcji powoduje, iż ładowarka używana jest codziennie: załadunek pasz, wywożenie obornika czy ścielenie słomy to chleb powszedni. W przeszłości rolnicy użytkowali ładowarki teleskopowe dwóch konkurencyjnych producentów, jednak ich awaryjność spędzała farmerom sen z powiek. Wiązało się to z licznymi naprawami, przestojami oraz sporymi kosztami. Pojawił się zatem pomysł, aby spróbować czegoś innego. I wtedy na testy do gospodarstwa została dostarczona ładowarka marki Kramer, której dystrybutorem jest firma Wanicki. Testy wypadły bardzo pozytywnie, więc postanowiono zamówić ładowarkę o oznaczeniu KT407. W 2019 r. maszyna ta kosztowała rolników 402 tys. zł brutto.

Mocna i uniwersalna

Ładowarka charakteryzuje się udźwigiem na poziomie 4 t oraz maksymalną wysokością unoszenia sięgającą 7 m. Maszyna napędzana jest 4-cyl. silnikiem Deutza o pojemności 3,6 l. Jednostka ta generuje moc maksymalną na poziomie 136 KM i jest wyposażona w system SCR – jako ciekawostkę można dodać, iż w drugim kwartale 2020 r. zaktualizowano silniki do normy Stage V, co wiązało się z zastosowaniem dodatkowo filtra cząstek stałych (DPF). W kwestii napędu Kramer zastosował przekładnię hydrostatyczną, która zdaniem rolników działa niezwykle precyzyjnie. Ładowarka oferuje trzy zakresy prędkości jazdy: do 7, do 14 oraz do 40 km/h. Co ważne, zakresy te mogą być zmieniane podczas jazdy. W codziennej eksploatacji operatorzy doceniają opcjonalny przycisk redukujący ciśnienie w trzecim obwodzie sterowania, dzięki czemu podpinanie osprzętu jest dużo łatwiejsze, a standardowa pompa wielotłoczkowa o wydatku 140 l/min pozwala na jednoczesną obsługę kilku funkcji hydraulicznych w tym samym momencie. 

Zdaniem użytkowników słowa pochwały należą się konstruktorom za zaprojektowanie intuicyjnego wnętrza oferującego przy tym bardzo dobrą widoczność zarówno na osprzęt, jak i na obszar wokół ładowarki.

Ciężka praca w trudnych warunkach

Zacznijmy od gabarytów – przeszło 7 t masy własnej i 2,3 m szerokości oraz 2,3 m wysokości sprawiają, że ładowarka jest stabilna nawet przy załadunku obornika.
– Trzeba przy tym pamiętać, że pełne widły obornika ważą grubo ponad 2 t, stąd wszelkie gwałtowne manewry przy skręconych kołach mogą skończyć się poderwaniem tylnej osi lub nawet wywróceniem maszyny – przestrzega Jarosław Wilkołazki. Jeśli zaś chodzi o średnie zużycie paliwa, to aktualnie komputer pokładowy wskazuje wartość 7,6 l/h, co zdaniem gospodarzy jest dobrym wynikiem. 

W pierwszym roku maszyna przepracowała ok. 1,8 tys. godzin, co świadczy o jej bardzo intensywnej eksploatacji. Po przeszło dwóch latach pracy licznik wskazuje wartość ok. 3 tys. h. – Po roku kupiliśmy drugą, nieco większą ładowarkę Kramer KT557, przez co KT407 będzie już nieco odciążona – tłumaczy Jarosław Wilkołazki. Kramer KT407 oferuje 3 tryby jazdy: psi chód, skrętne 4 koła oraz skrętne przednie koła. Opcja dwóch skrętnych kół wykorzystywana jest tylko podczas jazdy po drogach publicznych – wówczas możliwe jest rozwinięcie maksymalnej prędkości 40 km/h. 

Komfort codziennej pracy w olbrzymim stopniu podnosi także amortyzacja wysięgnika (wyposażenie opcjonalne). Jeśli zaś chodzi o usterki, to rolnicy doświadczyli jak dotąd dwóch. Pierwszą z nich był wyciek z przewodu hydraulicznego, a druga, poważniejsza, dotyczyła awarii siłownika hydraulicznego. Na szczęście pomimo upływu gwarancji siłownik został wymieniony bezkosztowo przez sprzedawcę maszyny. Biorąc pod uwagę awaryjność poprzednich ładowarek użytkowanych w gospodarstwie, Sławomir Wilkołazki twierdzi, iż pod tym względem Kramer wypada nad wyraz dobrze. A jeśli chodzi o drugą zakupioną ładowarkę, Kramer KT577, to została ona doposażona m.in. w hydrauliczne ryglowanie osprzętu oraz hydrauliczne hamulce transportowe. Dodatkowo znalazł się w niej również bogatszy pakiet oświetlenia – ten z modelu KT407 jest niewystarczający do w pełni komfortowej pracy po zmierzchu.

Opinia rolników:

Na zdjęciu od lewej: Jarosław, Dariusz oraz Sławomir Wilkołazcy

Kramer spełnił nasze oczekiwania w kontekście niskiej awaryjności, a dodatkowo oferuje dużo wyższy poziom komfortu, aniżeli miało to miejsce w przypadku poprzednio użytkowanych ładowarek. Mamy nadzieję, że dalsza eksploatacja obu maszyn będzie równie satysfakcjonująca i mało awaryjna.

Ocena rolnika: 9/10