Karol Hołownia: Mottem, które zawsze towarzyszy Valtrze jest produkcja ciągników na zamówienie, zgodnie z wytycznymi klienta. Co to tak naprawdę oznacza?

Bogdan Rachwał: Jako u pierwszego producenta ciągników na Świecie, wyprzedzając konkurencję o co najmniej 10 lat, w Valtrze został wdrożony system „Valtra á la carte”. Oznacza to, że najpierw jest określana specyfikacja ciągnika do danego gospodarstwa – brane są pod uwagę potrzeby i zastosowania do jakich ma być używana dana maszyna. Wspólnie z docelowym klientem konfigurujemy wersję i finalne wyposażenie ciągnika tak aby w danym zastosowaniu w gospodarstwie była możliwość jak najbardziej optymalnego wykorzystania zakupionego ciągnika. Przez to unika się m.in. sytuacji płacenia za elementy, których się nie używa Jednocześnie chodzi o to, aby uniknąć takich sytuacji, że za rok lub dwa okaże się że dany ciągnik nie jest wyprodukowany w najlepszej wersji pod kątem technologii wprowadzonych w tym konkretnym gospodarstwie. Dobieramy konfigurację ciągnika pod względem bieżącego zastosowania, jak i przewidzianego na najbliższe lata, o ile oczywiście w danej sytuacji da się je przewidzieć.

KH: Takie konfigurowanie ciągnika odbywa się przez lokalnego dealera?

BR: Tak. Każdy handlowiec przeprowadza proces sprzedaży w ten sposób, że pierwsze czynności to poznanie potrzeb klienta docelowego po to aby uniknąć później rozczarowań. Ciągnik jest w dalszym ciągu maszyną uniwersalną, ale ukierunkowaną pod potrzeby danego klienta.

KH: Z jakim czasem oczekiwania na ciągnik jest związane takie „specjalne” zamówienie?

BR: Jest to normalny czas produkcji. Fabryka od bez mała 20 lat funkcjonuje w ten sposób, że kolejne ciągniki na linii produkcyjnej mogą się różnić od siebie i bardzo często tak jest, chyba że klient zamówi więcej ciągników w tej samej wersji. Teraz, po wprowadzeniu nowego systemu zarządzania produkcją, w tym logistyki, jest to jeszcze bardziej wydolny system i sprawniej działający. Kiedyś odbywało się to w ten sposób, że na linii produkcyjnej wraz z ciągnikiem wędrowała wydrukowana specyfikacja docelowa. Teraz jest podobnie, tyle że taka specyfikacja istnieje w systemie informatycznym. Z magazynu dowożone są na platformach konkretne części na odpowiedni odcinek linii produkcyjnej. Pracownik na linii montażowej ma wtedy do dyspozycji do danego numeru fabrycznego ciągnika przygotowanego pod ostatecznego klienta, niezbędne do zainstalowania elementy.

Termin realizacji zamówienia się nie wydłuża, ponieważ po prostu taki jest cykl produkcji. Generalnie rzecz biorąc w Valtrze było tak, że ciągnik wchodził w 6 tygodniu produkcji, plus kilka dni na kontrolę jakości i dostawę, w 7 tygodniu maszyna była w kraju. Mieliśmy niedawno chwilowe przesunięcia w czasie produkcji związane ze zmianami organizacyjnymi, natomiast aktualnie wszystko wraca do normy i przewidywany czas produkcji zostaje przywrócony do poprzedniego, czyli 6-8 tygodni.

KH: Plotka głosi, że można być przy montażu swojego ciągnika.

BR: Jak najbardziej. To nie plotka, tylko fakt. Jest to wręcz tradycją, szczególnie popularną wśród fińskich odbiorców, którzy są po prostu bliżej fabryki. Finowie często przyjeżdżają z rodzinami po to żeby zobaczyć „narodziny” swojego ciągnika. Zapraszaliśmy i zapraszamy na linię produkcyjną. Jeśli tylko da się zsynchronizować czas wyjazdu z terminem produkcji, można zobaczyć swój ciągnik na linii produkcyjnej. Natomiast ze względów logistycznych planowanie odwiedzin w fabryce nie zawsze da się zgrać z cyklem produkcyjnym, ponieważ ciągnik jest na linii raptem kilka godzin, w związku z tym trzeba trafić naprawdę precyzyjnie. Było już wielu klientów z Polski, którzy odnajdywali swoje ciągniki na linii produkcyjnej.

KH: Dziękuję za rozmowę

Dowiedz się więcej na temat Valtry