O ile w przypadku maszyn o małych mocach normy emisji spalin nie stanowią większego wyzwania, o tyle w ciągnikach powyżej 75 KM niezbędne jest przekonstruowanie jednostki napędowej lub uzupełnienie jej o dodatkowe układy oczyszczania spalin. Nie inaczej stało się w przypadku najmocniejszego oferowanego w kraju Solisa 90.

Zmiany w silniku na plus

Bazujący na konstrukcji Zetora, motor 4105CTI poddano kilku modyfikacjom. Przede wszystkim zmianie uległ stopień sprężania, z 18,5:1 do 16,4:1 – pokłosie zastosowanie większego ciśnienia doładowania. A to przełożyło się na wzrost mocy znamionowej z 84,3 do 88,7 KM przy 2200 obr./min., oraz momentu obrotowego z 360 do 375 Nm przy 1500 obr/min. Bez zmian pozostała liczba cylindrów oraz pojemność – 4087 cm3. Doszedł natomiast układ SCR, a co za tym idzie bak zmniejszył się z 98 do 85 litrów, tak aby można było zmieścić dodatkowy zbiornik na płyn AdBlue. Zbiorniki z tworzywa zostały osłonięte obudową z blachy.

Rozszerzenie możliwości przekładni

Choć przekładnia pozostała ta sama co w modelu przed liftingiem (12x12 z mechanicznym rewersem), pojawiła się opcja dołożenia biegów pełzających (0,54 km/h) jak i nadbiegu pozwalającego na jazdę z prędkością 40 km/h. Również pod względem możliwości udźwigu (Kat. II 2500 kg) i hydrauliki (46,93 l/min), odświeżona 90-tka nie różni się znacznie, za wyjątkiem możliwości dodania funkcji Liftomatic - czyli funkcję dzięki której możliwy jest powrót narzędzia na ustawioną wcześniej głębokość roboczą  za pomocą jednej dźwigni.

Więcej zmian jest widocznych w gabarytach maszyny. Nowy Solis 90 jest nieco dłuższy (3885-4285 mm w stosunku do 4160 mm), a także nieco szerszy i wyższy. Jednak co najważniejsze, jest znacznie lepiej dociążony. Poprzednia wersja, bez dodatkowych obciążników, ważyła 2835 kg w wersji z ramą lub 3110 kg z kabiną. Po zmianach masa wersji z ramą to aż 3255 kg, zaś Solis z kabiną waży 3375 kg. To zdecydowanie zmiana na plus, zważywszy na moc ciągnika i chęć pozycjonowania go także jako ciągnik główny w mniejszych gospodarstwach.

Zupełnie nowa kabina i stylistyka

Wchodząc do hali E kieleckich targów, w pierwszej kolejności trafiało się na stoisko naszego Farmera, za którym w równym rządku dumnie prezentowały się ciągniki Landini. Lecz jeden wyraźnie odstawał swoim ciemniejszym lakierem od poprzedników. Wnikliwsze spojrzenie na subtelny emblemat z boku maski, "to Solis!".

W istocie, trzeba przyznać, że w stosunku do aktualnej stylistyki hinduskich ciągników, zaprezentowana na Agrotechu 90-tka, mogła zmylić nieuważnego widza. Śmiała linia, wyważona ilość dodatków, ledowe światła w połączeniu z klasyczną soczewką oraz wstawki z drobnej czarnej siatki, to coś co do tej pory było domeną producentów z Europy, no a przynajmniej europejskich stylistów. Trzeba przyznać, że na tle "zgrabnych Włoszek", orientalnemu ciągnikowi niczego nie brakowało.

Jednak wygląd maski, czy błotników to nie wszystko, w końcu z punktu widzenia traktorzysty najważniejsza jest kabina, ta w 90-tce również jest nowa. Na wstępie warto podkreślić, że Solis, który najprawdopodobniej będzie kosztował około 135 tys. zł brutto, należy do ciągników raczej tzw. budżetowych, a w tym segmencie niewielu producentów przykłada jakąkolwiek uwagę do detali, a czasem umykają im nie tylko one.

Pierwszy, ogromny, plus należy przyznać za rozwiązanie jeszcze przed kabiną, a mianowicie schodków, które nie dość, że są wykonane bardzo solidnie to umożliwiają bardzo wygodne wchodzenie i wychodzenie z maszyny. Również zajęcie miejsca na fotelu nie nastręcza problemów, kabina jest naprawdę przestronna i nawet wysokie osoby nie będą musiały się kulić podczas wchodzenia.

Dźwignie zostały zgrupowane w sposób klasyczny, może trochę staromodny, ale za to wszystko jest pod ręką. Zegary są czytelne i prezentują się całkiem nowocześnie. Na każdej z dwóch tarcz mamy po dwa kluczowe parametry, zaś pomiędzy nimi znajduje się ekran komputera pokładowego. Pewną niedogodność może jednak stanowić brak dodatkowego siedzenia.

Zmodernizowany Solis 90 ma szansę nieco namieszać w swoim segmencie maszyn, choć do takiej mocy przydałaby się bardziej rozbudowana przekładnia np. 24x24 z możliwością dołożenia bez sprzęgłowego rewersu, lub wzmacniacza momentu. Jednak patrząc po śmiałej stylistyce, Solis może nas jeszcze nie raz zaskoczyć.