NEW HOLLAND
390 KM mocy maksymalnej, układ zarządzania mocą silnika EPM, technologia EcoBlue - to tylko kilka najważniejszych cech charakteryzujących model flagowy ciągnika New Holland - T8.390. Nowy ciągnik, którego silnik do spełnienia wymogów normy czystości spalin Stage IIIb wykorzystuje technologię SCR, stanął w centralnym miejscu stoiska New Holland Polska. Producent zapewnia, że ciągniki wyposażone w nowoczesne silniki FPT oferują obniżenie ogólnych kosztów eksploatacyjnych o 17 proc. (wliczając już w to koszt zakupu AdBlue) dzięki mniejszemu zużyciu paliwa, wydłużeniu o 100 proc. okresu pracy między przęglądami do 600 mth i zmniejszeniu kosztów serwisowania.
Po raz pierwszy przed publicznością New Holland zaprezentował zupełnie nową ładowarkę teleskopową - LM 5020. Jest to jedna z dwóch maszyn (druga to LM 5030) o kompaktowych rozmiarach (nie przekraczających 2 m szerokości i wysokości), stworzonych z myślą o pracy również w małych magazynach czy niewielkich korytarzach starszych budynków inwentarskich. Ograniczone gabaryty maszyn nie wpłynęły na zmniejszenie funkcjonalności typowej dla standardowych ładowarek teleskopowych. Maksymalny udźwig wynoszący 2,5 (LM 5020) oraz 2,8 tony (LM 5030), wydajność pomp 85 i 110 l oraz mocne silniki (87 i 101 KM), to atuty pozwalające na ich uniwersalne zastosowanie. Warto dodać, że model LM5020 posiada promień skrętu wynoszący 3,4 m, natomiast w przypadku LM5030 wynosi on zaledwie 4 metry. Przymiotami nowych maszyn jest także bogate wyposażenie standardowe, na przykład fotel DeLuxe z amortyzacją pneumatyczną, klimatyzacja, przyciemniane szyby. Hydrostatyczne układy napędowe pozwalają na bezstopniową zmianę prędkości w dwóch zakresach, maksymalnie do 26 (LM 5020) lub 35 km/h (LM 5030).

FARMTRAC
Oferta ciągników Farmtrac powiększyła się o model 7110 napędzany 4-cylndrowym silnikiem Perkinsa o mocy 110 KM. Ciągnik, podobnie jak jego 1-konny „brat" 7100, został wyposażony w sprawdzone podzespoły renomowanych producentów, na przykład przekładnię ZF typu powershift z szesnastoma biegami do przodu i wstecz z dwuzakresowym wzmacniaczem momentu i zsynchronizowanym rewersem. Dwutarczowe, suche sprzęgło pozwala na mechaniczne wysprzęglanie układu jezdnego i elektrohydrauliczne załączanie WOM. Obroty WOM można ustawić w jednym z czterech zakresów, w tym również niezależnym od obrotów silnika.
W układzie hydraulicznym zastosowano pompę o wydatku 85 l/min. Na zewnątrz wyprowadzono trzy pary szybkozłączy hydraulicznych, a w obsłudze narzędzi towarzyszących pomocny z pewnością okaże się EHR. Udźwig tylnego TUZ to 4900 kg.
Napęd na przód jest przenoszony przez układ napędowy firmy Carraro ze zwolnicami planetarnymi i automatyczną blokadą mechanizmu różnicowego.

MCCORMICK
Na stoisku firmy Romanowski, importera ciągników MaCormick, można było obejrzeć gorącą nowość, czyli jeden z modeli należących do serii X60. Zastąpi ona oferowaną dotychczas serię CX, w stosunku do której zmienił się nie tylko wygląd zewnętrzny, ale też strona techniczna.
Do serii X60 należą 4 modele napędzane turbodoładowanym, 4 cylindrowym, 16-zaworowym silnikiem wysokoprężnym o pojemności 4,4 litra: X60.20, X60.30, X60.40 i X60.50 charakteryzujące się mocą maksymalną od 80 do 112 KM. W największym modelu X60.50, elektronicznie sterowany silnik może zwiększyć maksymalną moc podczas pracy z WOM do 121 KM oraz zmniejszyć obroty silnika zachowując prędkość (do 40 km/h) przy pracach transportowych.
Zwiększeniu uległ prześwit dzięki czemu ciągniki te zyskały większą uniwersalność zastosowania. Przyczyniła się do tego również nowa przekładnia powerhuttle o 12 przełożeniach głównych i trzech półbiegach, a także elektrohydrauliczny bezsprzęgłowy rewers z regulowaną czułością. Opcjonalnie ciągnik może być również wyposażony w przekładnię z biegami pełzającymi. W standardzie seria X60 ma montowany EHR, a także elektrohydrauliczne sterowanie prędkością WOM. Zaletą jest też spory udźwig podnośnika - do 5000 kg, a także możliwość wyposażenia w aż pięć par szybkozłączy hydraulicznych.

AKPIL
Kilka ciekawych nowości można zaprezentowano na stoisku firmy Akpil. Jedną z nich była 4 rzędowa sadzarka do ziemniaków Planta 4 z zainstalowanym systemem do opryskiwania sadzeniaków przed umieszczeniem ich w glebie. Drugą przykuwającą uwagę maszyną okazała się potężna, ciągniona 6-metrowa brona talerzowa Eurodisc przystosowana do montażu na niej siewnika pneumatycznego. Narzędzie do współpracy potrzebuje ciągnika o mocy co najmniej 260 KM, ale oferowana jest również w mniejszych szerokościach roboczych - od 2,8 m.
Ponadto firma pokazała nową glebogryzarkę z napędem bocznym, a także 5-skibowe obracane pługi obrotowe z ażurowymi odkładnicami.

AGROMASZ
Firma Agro-Masz zaprezentowała prototyp siewnika mechanicznego z redlicowym systemem wysiewu i szerokości roboczej 3 m. Urządzenie będzie miało masę zredukowaną do około 600 kg (teraz jest to 700 kg), a zmiana dawkowania ilości nasion na hektar dokonuje się za pomocą bezstopniowej przekładni. To pierwszy siewnik w ofercie tej polskiej firmy znanej dotychczas głównie z produkcji maszyn uprawowych. Do sprzedaży ma trafić na początku przyszłego roku, a jego cenę wstępnie oszacowano na 14 tys. zł, co pozwala uznać go za ciekawą ofertę.

METAL-FACH
Metal-Fach to prężnie rozwijająca się firma z Sokółki, która specjalizuje się w budowie przyczep rolniczych i ładowaczy. Nie można również zapomnieć o wozach paszowych, gdzie nowością był dwuślimakowy model T 659 BELMIX. Zasobnik wozu ma pojemność 14 m3. każdy ze ślimaków mieszających został wyposażony w osiem noży tnących. W efektywnym mieszaniu i rozdrabnianiu materiału pomagają dwa przeciwnoże: jeden sterowany hydraulicznie, drugi - mechanicznie. Ponadto, w wyposażeniu standardowym można znaleźć wagę, podest ze schodami, pierścień ograniczający wysyp paszy podczas mieszania, dwa okna wysypowe oraz oświetlenie. Cena wozu to 85600 zł netto.
Innym działem produkcji jest wytwarzanie naczep samochodowych oferowanych pod marką Nova. Jedną z nich można było obejrzeć na targach. Nowością na targach były także małe jednoosiowe wywrotki o ładowności do 3 ton oraz 10-tonowy, jednoosiowy rozrzutnik obornika N274.

URSUS W WARFAMIE
Hitem Pol-Motu Warfamy były oczywiście Ursusy. Wszystkie maszyny mają odnowiony design. Jak zapowiadają jednak przedstawiciele spółki, to tylko początek. W lubelskim oddziale firmy, gdzie będą produkowane ciągniki, trwają prace przygotowujące nowe linie montażowe. Będą tam produkowane różne typy Ursusów na licencji Massey Fergusona o mocach w zakresie od 50 do 110 KM. W planach jest również produkcja ciągników większej mocy - do 160 KM. Zaprezentowane podczas targów ciągniki Ursus to na razie maszyny z tureckimi podwoziami. Wyjątkiem był 110-konny model 11034 z podwoziem Landini i elektrohydraulicznym rewersem.
Według przedstawicieli Warfamy, Ursusy mają być całkowicie nowymi ciągnikami, produkowanymi z renomowanych podzespołów. Na rynku mają konkurować niską ceną i jednocześnie wysoką jakością zawdzięczaną stosowaniu markowych podzespołów. Z założenia ciągniki mają mieć stosunkowo prostą konstrukcję, dzięki której będą tanie w eksploatacji i łatwe w obsłudze. Do końca roku firma planuje wyprodukowanie około 50 sztuk nowych maszyn oraz zatrudnienie około stu pracowników. Później produkcja ma osiągnąć 3-5 tys. sztuk rocznie. Ponadto na targach można było zobaczyć sygnowane logiem Ursus: rozrzutnik N-265A, prasę Z-594, przyczepę T-670A1, a nawet skosztować napoju energetycznego Ursus.

JOHN DEERE
W firmie John Deere swoją premierę na Agro Show miały nowe modele ciągników serii 5E. Do tej pory były one oferowane z 3-cylinndrowymi silnikami o mocach: 55, 65 i 75 KM. Ich produkcja jest realizowana w Indiach. Teraz seria 5E wzbogaciła się o dwa nowe modele: 5083 i 5093 Ich produkcja jest prowadzona w fabryce John Deere w Meksyku. Są one napędzane 4,5-litrowymi silnikami PowerTech M z turbodoładowaniem o mocach znamionowych 83 i 93 KM. Są to znane i sprawdzone jednostki m.in. z serii 5M. Napęd na koła jest przenoszony za pomocą synchronizowanej przekładni PowerRewerser 12/12, umożliwiającej płynną zmianę kierunku jazdy rewersem bez użycia sprzęgła. W komfortowej kabinie z klimatyzacją rozmieszczono ergonomicznie dźwignie i przyciski sterowania. Ważnym atutem jest również jej przestronność i duża liczba schowków. Nisko położony zbiornik pozwala na łatwe napełnianie, a 134 litry pojemności pozwalają na długie godziny pracy bez tankowania. Obsługę ciągnika ułatwia również jednoczęściowa, charakterystycznie „ścięta" z przodu maska. Dla wydajnej pracy na przykład z ładowaczem czołowym, w ciągnikach zastosowano układ pomp o wydatku 25 l/min. o raz 60 l/min - pierwsza do układu kierowniczego, druga - do układu podnoszenia.
Nowe ciągniki mają być dostępne w jednej specyfikacji aby zapewnić prostą procedurę składania zamówień i szybką dostawę maszyn. Biorąc pod uwagę specyfikację techniczną, nowe modele serii 5E będą wyborem pośrednimi między serią 5M a prostymi ciągnikami 5E produkowanymi w Indiach.
Odwiedzający stoisko John Deere mieli również okazję przetestowania na poletku pokazowym ciągniki z nowych serii 7R i 8R. Przedstawiciele firmy wykazali się również niecodzienną inwencją w sposobie prezentacji systemów rolnictwa precyzyjnego. Precyzję jazdy równoległej z systemem AutoTrack zademonstrowano na przykładzie Ursusa C-330, oczywiście po pewnych modyfikacjach układu kierowniczego.

SIPMA
Nowością na stoisku lubelskiej Sipmy była m.in. owijarka OS 7521. Jest to w pełni zautomatyzowana maszyna samozaładowcza (w układzie w poprzek pola) zaczepianą do ciągnika. Proces owijania może być prowadzony bez udziału operatora, a to za sprawą zaawansowanego systemu sterującego. Pulpit sterowniczy z dużym ciekłokrystalicznym wyświetlaczem umożliwia m.in. wybór obsługi owijarki (ręczny, półautomatyczny lub w pełni automatyczny), obserwację procesu owijania (licznik ilości owinięć), zliczanie owiniętych bel, pomiar czasu pracy, uzyskanej wydajności (dla trzech różnych pól), programowanie ilości owinięć, ustawianie maszyny do transportu, kontrolę czujników kontaktronowych, płynną regulację prędkości obrotowej stołu, szybkość podnoszenia i opuszczania łapy załadowczej oraz wiele innych. Aluminiowe rolki w podajniku folii zapewniają wstępny naciąg i odpowiednią przyczepność folii podczas owijania (folia 750 lub 500 mm). Szerokie ogumienie (400/60R15,5) zapewnia możliwość pracy w terenach podmokłych i torfowych.

KUHN
Nie sposób opisać w jednym artykule wszystkich nowości produktowych firmy Kuhn, bo na ogromnym stoisku (3500 m2) było ich aż osiemnaście. Jedną z bardziej intrygujących maszyn był kultywator pasowy Striger. Sama nazwa mówi już sporo - narzędzie uprawia glebę w pasach, tylko w przyszłych rzędach wysiewu kukurydzy, rzepaku, buraków cukrowych lub słonecznika. Sekcje robocze kultywatora wyposażono w: krój talerzowy rozcinający glebę bezpośrednio przed zębami, gwiaździsty oczyszczacz, ząb, dwa falowane talerze i koło dogniatające. Dzięki takiej konstrukcji uprawa przedsiewna ogranicza się do 1 - 2 przejazdów kultywatorem. Dzięki ograniczeniu o 80 proc. uprawianej powierzchni ogranicza się erozję i oszczędza na paliwie, ponieważ znacząco zmniejsza się zapotrzebowanie na moc zagregatowanego ciągnika. Zęby kultywatora mogą pracować na głębokości do 30 cm, a talerze zatrzymują uprawianą glebę w uprawianym pasie. W międzyrzędziach pozostałości materii organicznej ograniczają parowanie wody i jednocześnie hamują rozwój chwastów w międzyrzędziach.
Ze Strigerem może być używany jednocześnie zestaw do aplikacji nawozu, z zasobnikiem umieszczanym na przednim TUZ ciągnika. Umieszczenie nawozu podczas uprawy w pasach gdzie działają elementy robocze zapewnia jego pełne wykorzystanie.

JUNKKARI
Jedną z ciekawszych maszyn była nowa wersja siewnika Maestro firmy Junkkari - Maestro Plus. Maszyna umożliwia wysiew nasion w uprawie tradycyjnej oraz uproszczonej i bezpośredniej. Na wysoką wydajność urządzeń niewątpliwie wpływają potężne zbiorniki na nasiona. W wersji 3-metrwoej zasobnik został zwiększony z 3500 do 4200 litrów, a w 4-metrowej - z 4700 aż do 5700 litrów.
W Maestro Plus zastosowano mi.in. nową, wzmocnioną konstrukcję zaczepu packera, mocniejsze łożyska brony talerzowej i redlic wysiewających (łożyska 2-rzędowe serii 33 zamiast serii 32), wzmocnioną konstrukcję znaczników ramion znaczników oraz ramion brony zagarniającej. Ważnym elementem jest nowa, bezstopniowa przekładnia wałka wysiewu nawozów, dzięki której można je wysiewać precyzyjnie już od 5 kg/ha

CASE IH
Na stoisku Case IH można było zauważyć pewien podział - w jednym z narożników stały potężne ciągniki Case IH Magnum i Steiger w barwach flagi USA (tam odbywa się produkcja tych modeli), natomiast w drugim - paleta sześciu maszyn rodem z Austrii - Steyr. Sporą popularnością wśród rolników cieszyła się seria ciągników średniej mocy Maxxum i Maxxum Multicontroller. Są one oferowane z silnikami 4- i 6-cylindrowymi o mocach od 100 do 140 KM. W porównaniu do standardowej wersji Maxxum, Multicotroler ma kilka bardziej zaawansowanych rozwiązań technicznych, m.in. sterowany elektronicznie układ wtrysku paliwa, lepiej wyciszoną kabinę, podłokietnik zintegrowany z wielofunkcyjnym układem sterowania oraz możliwym wyposażeniem w monitor AFS Pro i ISOBUS. Obydwie wersje oferują użytkownikowi najdłuższe w branży okresy międzyserwisowe (600 godzin) oraz możliwość wyboru spośród kilku rodzajów przekładni, włącznie z Semi-Powershift z automatyczną zmianą biegów. Imponujący promień skrętu (4,04 m), wydajna hydraulika (113 l/min) oraz niemal 8 ton udźwigu - to kolejne atuty przemawiające za maszynami z tej serii. Od nowego roku serie Maxxum będą oferowane z systemem Efficient Power, a więc z układem AdBlue pozwalającym na spełnienie nowych norm emisji spalin.
Wielu zwiedzających stoisko Case IH z zainteresowaniem oglądało nowy ciągnik Farmall C o mocy 75 KM, wyposażony w elektrohydrauliczny rewers i przeszklony dach. Zwrotne i wszechstronne maszyny z serii Farmall C są oferowane w trzech zakresach mocy: 65 i 75 i 85 KM.
Firma przygotowała również kilka innych atrakcji dla zwiedzających. Można było m.in. podziwiać kaskaderskie popisy wykonywane trialowymi rowerami i motocyklami ... na podestach umieszczonych na kombajnach. Dla klientów na największe maszyny firma przygotowała atrakcyjny wyjazd „off road", którego symbolem był terenowy Jeep ustawiony między maszynami.