Choć myśląc o uprawie przedsiewnej zwykle w pierwszej kolejności do głowy przychodzą nam agregaty zębowe, to korzystając z okazji dysponowania testową broną talerzową postanowiliśmy sprawdzić, czy ta uniwersalna maszyna sprawdzi się przy takiej uprawie. 

Wymagające warunki testowe

Tegoroczna jesień w północnej części Podkarpacia nie należy do łatwych ze względu na liczne opady deszczu oraz stosunkowo niskie temperatury powietrza. W efekcie gleba jest mocno uwilgotniona, co opóźnia optymalne terminy siewu ozimin.

Jeden z okresów bezdeszczowych postanowiliśmy wykorzystać i wykonać siew pszenicy ozimej, jednak stanowisko było nieco zbyt wilgotne. Zapowiadane na dalsze dni kolejne opady deszczu spowodowały, iż chcąc przystąpić do siewów, należy wierzchnią warstwę gleby nieco przesuszyć, a dopiero później wykonać siew.

W czasie pracy maszyną nasz 170-konny ciągnik bez problemu rozwijał prędkość 10 km/h fot. Tomasz Kuchta
W czasie pracy maszyną nasz 170-konny ciągnik bez problemu rozwijał prędkość 10 km/h fot. Tomasz Kuchta

Dodatkowo uprawa przedsiewna miała na celu zwalczyć mechanicznie samosiewy rzepaku, a także zagęścić glebę, przygotowując dogodne warunki do wjazdu z siewnikiem. Warto dodać, iż test ten przeprowadziliśmy na glebach lekkich oraz średniozwięzłych. 

Brona talerzowa w uprawie przedsiewnej

Wiedząc, że pola po uprawie pługiem dłutowym nie są wystarczająco zagęszczone, postanowiliśmy maksymalnie wypłycić głębokość roboczą maszyny za pomocą siłowników hydraulicznych, gdzie założone zostały wszystkie klipsy dystansujące. 

W dość pulchnych warunkach ustawienie brony talerzowej maksymalnie płytko, skutkowało pracą na głębokości 7-8 cm fot. Tomasz Kuchta
W dość pulchnych warunkach ustawienie brony talerzowej maksymalnie płytko, skutkowało pracą na głębokości 7-8 cm fot. Tomasz Kuchta

W efekcie brona talerzowa Mandam GAL-K pracowała przy takich ustawieniach i w takich warunkach na głębokości ok. 7-8 cm, co bez problemu pozwalało naszemu 170-konnemu ciągnikowi na rozpędzenie się do 10 km/h. 

Efekty pracy

Pomimo wilgotnych warunków panujących na polu, brona talerzowa ani razu nie zakleiła się, a pracą nią była płynna i co najważniejsze, skuteczna.

Efekty pracy maszyny - nie mamy zastrzeżeń fot. Tomasz Kuchta
Efekty pracy maszyny - nie mamy zastrzeżeń fot. Tomasz Kuchta

Po przejeździe wierzchnia warstwa gleby została zruszona na całej szerokości roboczej i naprawdę szybko przesychała, co dawało nadzieję na rychły wjazd z siewnikiem.

Skutecznie podcięte zostały także samosiewy rzepaku, a dodatkowo na takich stosunkowo lekkich stanowiskach bardzo podobała nam się praca wału daszkowego. Wał ten świetnie zagęszczał glebę, a dzięki zastosowanym skrobakom, nawet w tak wilgotnych warunkach nie zaklejał się.

Wał daszkowy świetnie sprawdził się w wilgotnych warunkach glebowych, a skrobaki skutecznie uniemożliwiały jego zaklejanie się fot. Tomasz Kuchta
Wał daszkowy świetnie sprawdził się w wilgotnych warunkach glebowych, a skrobaki skutecznie uniemożliwiały jego zaklejanie się fot. Tomasz Kuchta

W rezultacie po przejeździe testową maszyną otrzymaliśmy bardzo dobrze przygotowane stanowisko pod siew pszenicy ozimej, który był możliwy na tym polu już następnego dnia.

Tak wyglądało pole po przejeździe broną talerzową Mandam GAL-K fot. Tomasz Kuchta
Tak wyglądało pole po przejeździe broną talerzową Mandam GAL-K fot. Tomasz Kuchta

W takich warunkach dostrzegliśmy jeszcze jeden atut wyposażenia naszej maszyny testowej, który do tej pory wydawał nam się zbyteczny. Mowa kołach jezdnych zamontowanych na wózku jezdnym, a konkretnie o ich rozmiarze.

Brona talerzowa Mandam GAL-K trafiła do nas w specyfikacji, która obejmowała m.in. koła jezdne o rozmiarze 620/40R22.5 i trzeba przyznać, że w przypadku pracy na wilgotnym polu było to świetne rozwiązanie, bowiem ugniatanie gleby na uwrociach zostało zminimalizowane. 

Szerokie koła podporowe doskonale sprawdziły się w pracy w wilgotnych warunkach fot. Tomasz Kuchta
Szerokie koła podporowe doskonale sprawdziły się w pracy w wilgotnych warunkach fot. Tomasz Kuchta

Jeśli chodzi o stabilność pracy zestawu, to należy odnotować, iż w skrajnych przejazdach - zarówno przy miedzy, jak i na uwrociach maszyna miała tendencję do podskakiwania, co można było ograniczyć poprzez znaczne zmniejszenie prędkości roboczej w tych miejscach do ok. 7 km/h. 

Co ważne, na pozostałym obszarze pola problem ten nie występował.

Już niebawem kolejna część naszego długodystansowego testu brony talerzowej Mandam GAL-K, gdzie maszyna będzie musiała zmierzyć się ze ścierniskiem po kukurydzy oraz przy niszczeniu poplonu.