Farmer: Jakie maszyny marki Challeger ma ofercie firma Korbanek?


Rafał Mikołajczak, menadżer produktu, Korbanek Sp. z o.o.:
Oferujemy wyłącznie ciągniki gąsienicowe. Kombajny na razie nie będą oferowane na polskim rynku. Podobnie jak inne maszyny, na przykład opryskiwacze.

Farmer: Podjęcie sprzedaży maszyn Challenger to inicjatywa firmy Korbanak?

RM: Była to wspólna chęć - nasza i koncernu AGCO. Jak wiadomo z AGCO współpracujemy bardzo blisko. Chcieliśmy je mimo tego że nie jest to duży rynek. Mamy zaplecze serwisowe, mamy narzędzia i wiedzę. Jeżeli potrafimy serwisować i naprawiać silniki Sisu w kombajnach i wymieniać w nich łożyska, bez problemu poradzimy sobie z Challengerem. Po prostu, w tym przypadku zamiast opon będziemy zmieniać gąsienice. Do serwisowania tych maszyn oczywiście potrzebne jest przeszkolenie, ale też nie mają one jakichś specjalnych wymagań.

Farmer: Ciągniki Challenger to duże, specyficzne maszyny. Jak firma szacuje rynek na tego typu sprzęt?

RM: W zeszłym roku sprzedaliśmy jako spółka 16 sztuk tych maszyn. Z tym że jedna sprzedaż była bardzo duża, bo sprzedało się aż osiem maszyn. Generalnie liczymy na około 10 ciągników rocznie. Co ciekawe, najbardziej klientów interesują nie najmniejsze, 400-konne ciągniki, ale jedne z największych modeli, w tym szczególnie model 685 ponieważ jest to najmocniejszy w którym można zamontować przedni TUZ. Nasi klienci chcą z przodu zakładać pługi, czy brony talerzowe. Przedni TUZ zdecydowanie pozszerza im możliwości wykorzystania ciągnika.

Farmer: Podczas targów Agritechnica widzieliśmy już nowe modele Challengera. Jakie najważniejsze zmiany zaszły w nowych ciągnikach?

RM: Jest to przede wszystkim dostosowanie do kolejnych norm spalin. Zmieniły się silniki w maszynach. W miejsce Caterpillarów weszły jednostki z naszej fabryki AGCO Sisu Power.

Farmer: Na rynku można spotkać kilka firm oferujących ciągniki na gąsienicach - chodzi mi przede wszystkim o przegubowce. Jakie atuty Challengera można wymienić porównując go do tego rodzaju ciągników?

RM: Przede wszystkim jest to zupełnie inna konstrukcja na pełnej ramie. Challenger jest skonstruowany jako ciągnik gąsienicowy. Cała reszta konkurencyjnych maszyn to jest tylko i wyłącznie adaptacja. Ciągniki konkurencji o których mówimy, mogą zupełnie równie dobrze być ciągnikami kołowymi. W grę wchodzą tutaj takie czynniki jak rozłożenie masy, siła uciągu, nacisk na glebę, a więc zmniejszenie ugniatania.