Co można dostać w prezencie ślubnym? Zastawę stołową, wycieczkę, kopertę wypchaną banknotami - to wszystko już było. A gdyby tak otrzymać ciągnik rolniczy John Deere z serii 8R? Jedno jest pewne, taki podarunek na pewno nie przejdzie bez echa. Tym bardziej, jeśli obdarowanym jest wiceminister rolnictwa Norbert Kaczmarczyk.

Co ciekawe, całą sprawę postanowił nagłośnić dealer, od którego został zakupiony ciągnik, tworząc przy okazji jego wydania film promocyjny.

Oświadczenie John Deere Polska

Teraz głos w sprawie postanowił główny importer ciągników - spółka John Deere Polska. Czego dowiadujemy się z oficjalnego oświadczenia?

- Od ponad 20 lat działania w Polsce John Deere Polska nie angażuje się w działania polityczne, a w szczególności udział w kampaniach wyborczych i występy w reklamach wyborczych. Nie współpracowaliśmy, nie współpracujemy i nie będziemy współpracować z przedstawicielami żadnej partii politycznej.

Budząca wątpliwości obecność maszyn marki John Deere w filmach wyborczych polityków wielu opcji wynika najczęściej z decyzji ich posiadaczy - rolników, którzy mają prawo do wykorzystywania zakupionego przez siebie sprzętu według swojego uznania. Jako importer maszyn nie mamy wpływu na ich decyzje - czytamy w oświadczeniu.

Tak wyglądało uroczyste przekazanie ciągnika w towarzystwie dealera fot. mat. prasowe
Tak wyglądało uroczyste przekazanie ciągnika w towarzystwie dealera fot. mat. prasowe

Z informacji przekazanej od Johna Deere'a wynika także jasny podział obowiązków, jakie spoczywają na importerze, a jakie na dealerach.

"John Deere Polska jest importerem sprzętu marki John Deere, który następnie kupowany jest przez dealerów. To właśnie dealerzy prowadzą działania sprzedażowe i promocyjne na swoich terenach odpowiedzialności i dbają o obsługę posprzedażową klienta. W tym konkretnym przypadku w organizację uroczystego przekazania maszyny zaangażowała się jako jej sprzedawca firma Wanicki Agro", informuje John Deere Polska.

"Warto podkreślić, że uroczyste przekazanie sprzętu jest praktyką promocyjną, która jest często stosowana przez większość firm oferujących maszyny dla rolnictwa. Nowa, nowoczesna i często kosztowna maszyna, to znacząca inwestycja. Jej dostarczenie do gospodarstwa to ważny moment dla rolnika. Dlatego uroczyste przekazanie jest zazwyczaj dobrze odbierane", dowiadujemy się z dalszej części oświadczenia John Deere Polska.

Ta sytuacja wydaje się być jednak nieco inną, gdyż mocno dotyka sfery politycznej.

"Rozumiemy, że w tym konkretnym przypadku jest inaczej. Kontrowersje wzbudza funkcja publiczna jaką pełni brat właściciela nowo zakupionego sprzętu. Będziemy rozmawiać o tym z dealerem, zbadamy kontekst sprawy i razem wyciągniemy konstruktywne wnioski. Chcielibyśmy jeszcze raz podkreślić, że nie współpracowaliśmy, nie współpracujemy i nie będziemy współpracować z przedstawicielami żadnej partii politycznej", zapewnia John Deere Polska w swoim oświadczeniu.

A co Wy dostaliście w prezencie ślubnym od swoich bliskich? Dajcie znać w komentarzach!