Tym razem nie będziemy drążyć tematu prezentu, kontrowersji z tym związanych i czy taki ciągnik ma sens przy areale pana młodego. Po prostu opiszemy sam ciągnik.

W mediach niezwiązanych z rolnictwem możemy zaobserwować oburzenie komentujących laików samą kwotą zakupu ciągnika. Padają przykłady, że przecież tyle kosztują wypasione modele Porsche czy Lamborghini i to niepojęte, by zwykły traktor mógł tyle kosztować. Takie opinie wygłaszają zazwyczaj ludzie, którzy niewiele mają do czynienia z rolnictwem, a ich wiedza ogranicza się do istnienia Ursusa C-360 i kombajnu Bizon.

Podczas gdy Porsche czy Lamborghini służą do podkreślenia swojego statusu społecznego i pokazania się w modnych miejscach, 1,5 mln zł wydane na ciągnik to zazwyczaj inwestycja w przedsiębiorstwo (jakim zapewne jest gospodarstwo potrzebujące takiego sprzętu), maszyna do ciężkiej pracy, a jej technologia, wyposażenie, możliwości są najczęściej ściśle powiązane z potrzebami danego farmera. W opisywanym przypadku kontrowersje powinno wywoływać zupełnie co innego niż sama cena pojazdu.

Ministerialna "ósemka" od Johna Deere’a

Przejdźmy zatem do szczegółów ciągnika rolniczego John Deere 8R340, którego z wielką pompą przekazał jeden dealerów amerykańskiej marki w dniu ślubu.

Obecnie oferowana seria 8R została zaprezentowana pod koniec 2019 r. i należy do jednych z najmocniejszych i największych maszyn Johna Deere'a. Seria 8R to największe, konwencjonalne ciągniki amerykańskiego producenta. Wyżej są już tylko przegubowce 9R, "czterogąsienicowe 9RX oraz traktory na dwóch gąsienicach: 9RT.

Zmiany objęły wówczas m. in. kabinę, którą wyposażono w takie bajery jak podgrzewany fotel, dostępny także z tapicerką z perforowanej skóry, aktywny obieg powietrza, funkcję dwustrefowego masażu. Za projekt całkowicie nowej kabiny oraz wyglądu zewnętrznego serii 8R i 7R odpowiadali wówczas specjaliści z kalifornijskiego studia projektowego BMW Designworks.

Bajerów we wnętrzu jest jeszcze więcej, są to m. in.: lodówka, której pojemność zwiększono w 2019 r. do 11 l, nagłośnienie przestrzenne z 6 głośnikami i subwooferem. Wyświetlacz zamontowany w ciągniku może także obsługiwać Apple Car Play, więc podczas pracy w polu możemy słuchać ulubionej muzyki czy podcastu.

Ciągniki 8R mogą być wyposażone w szereg urządzeń: od przekładni AutoPowr po systemy informatyczne JDLink i JD Operations Center, fot. mat. prasowe
Ciągniki 8R mogą być wyposażone w szereg urządzeń: od przekładni AutoPowr po systemy informatyczne JDLink i JD Operations Center, fot. mat. prasowe

Ponad to zastosowano szersze wejście i niżej zamontowano klamki, a także samoczynnie wyłączające się kierunkowskazy, zaś klimatyzację przeniesiono pod kabinę, uzyskując więcej miejsca nad głową. Dzięki zmianom w kabinie jest teraz naprawdę cicho.

9 litrów i automatyczna skrzynia

Oczywiście komfort pracy jest ważny, ale w ciągnikach 8R znacznie większe znaczenie mają jego możliwości techniczne oraz powiązanie sprzętu z systemami informatycznymi.

Pod maską 8R znajdziemy 9-litrowy, sześciocylindrowy, silnik PowerTech własnej konstrukcji, który może się pochwalić mocą maksymalną rzędu 374 KM. W tym miejscu warto wspomnieć, że moc znamionowa wynosi dokładnie 340 KM, ale w pracach polowych ciągnik dzięki zarządzaniu obrotami jest w stanie zwiększyć moc o dodatkowe 34 KM.

Ponad to w wyposażeniu standardowym znajdziemy automatyczną przekładnię PowerShift e23 z systemem Efficiency Manager, a w opcji znajduje się bezstopniowa przekładnia typu AutoPowr. Do obsługi przekładni służy dżojstik CommandPRO, w którym możemy wybrać kierunek jazdy, przyspieszyć, zwolnić, a przyciski pozwolą wszystko skonfigurować w dowolny sposób.

Oczywiście pojazd dysponuje także tempomatem, który możemy zaprogramować w kilku prędkościach, co zapewne przyda się podczas prac na polu.

Rolnictwo precyzyjne w standardzie

Ciągniki John Deere to także maszyny w pełni odpowiadające potrzebom rolnictwa precyzyjnego. Wszystkie traktory są standardowo wyposażone w system telematyczny JDLink, a klienci mogą pracować w aplikacji John Deere Operations Center. Dzięki wyświetlaczowi CommandCenter 4 generacji można z łatwością, bezprzewodowo, wysyłać i otrzymywać pliki, w których właściciel pola odpowiednio opiszę teren, areał i zakres prac.

Z kolei system AutoSetup umożliwia pobranie bezpośrednio do ciągnika danych wszystkich pól, maszyn i narzędzi niezbędnych do poszczególnych prac.

Na zdjęciach prezentujemy model 8R 410, ale wersja 340, którą w prezencie otrzymał wiceminister w rządzie PiS jest identyczna z wyglądu, fot. mat. prasowe
Na zdjęciach prezentujemy model 8R 410, ale wersja 340, którą w prezencie otrzymał wiceminister w rządzie PiS jest identyczna z wyglądu, fot. mat. prasowe

Do całości dochodzi wspomagane kierowania AutoTrac, które prowadzi maszynę z dużą dokładnością w różnych warunkach polowych. Warto także dodać, że JDLink zapewnia dostęp do informacji w dowolnym miejscu i czasie. Zatem operator w ciągniku 8R w zasadzie odpowiada za bezpieczeństwo pracy, a ciągnik często sam wie lepiej co ma robić.

8R - wielki, ale zwrotny

Ciągnik posiada także niezależne zawieszenie, wbudowany żyroskop, który pomaga w jeździe w terenie. Nie bez znaczenia jest również promień skrętu wynoszący zaledwie 6,4 m, o którym mogą sobie tylko pomarzyć niektóre osobówki. Traktor ma długość 6,6 m, 2,5 m szerokości i wysokość na poziomie 3,5 m. Rozstaw osi wynosi 3,05 m.

Czy John Deere 8R 340 to odpowiedni ciągnik do gospodarstwa o wielkości 16 ha? Oczywiście nie. Przy tradycyjnych uprawach zapewne wystarczyłaby znacznie tańsza maszyna o mocy do 100 KM. Ale powiedzmy sobie szczerze - nie po raz pierwszy spotkaliśmy się z przypadkiem z posiadaniem dużego ciągnika na mały aerał. Powody takiego stanu rzeczy bywają różne, począwszy od bardzo pragmatycznych i biznesowych (lokata kapitału, prace usługowe, "kreatywna księgowość"), kończąc na zupełnie wydawać by się mogło prozaicznych, po prostu: "podoba mi się i chcę, to mam. Lamborghini mnie nie kręci". Bo w końcu dlaczego nie?