PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Co się psuje w ciągniku? Cz. 6 Elektronika

Co się psuje w ciągniku? Cz. 6 Elektronika
Czy elektronika w ciągnikach to problem? fot.AŁ

Zapytałem kiedyś znajomego rolnika, dlaczego zmienił zdanie i kupił stary ciągnik zamiast nowszego modelu, o którym mi wcześniej wspominał. - No bo wiesz, jak padnie elektronika, to co ja zrobię? - odparł szczerze. No właśnie, jak to jest z tą elektroniką w ciągnikach? Bać się czy nie?



Mimo ciągłego wzrostu sprzedaży nowych maszyn rynek używanych ciągników w naszym kraju wciąż rozwija się dynamicznie. I nie ma co ukrywać, że największe wzięcie mają te 20-, 30-letnie, wyprodukowane w epoce "wielkiej mechaniki". Epoce, w której elektronika w ciągniku ograniczała się zaledwie do wyświetlacza zegarka na podsufitce i to w wersji “Lux” danego modelu.

Elektronika w ciągnikach to wyścig zbrojeń

Jednak rozwój konstrukcji ciągników w ostatnim trzydziestoleciu to istny wyścig zbrojeń. Z jednej strony dyrektywy i regulacje unijne dotyczące emisji spalin, norm hałasu w kabinie i bezpieczeństwa, z drugiej postępująca technologia wtłaczana do maszyn niemal na siłę. Kiedyś wystarczyło wsiąść, odpalić z kluczyka i jechać, dziś żeby tylko uruchomić ciągnik, potrzebne jest specjalistyczne szkolenie, a przeczytanie instrukcji obsługi trwa tydzień.

Popatrzcie sami na wnętrze nowoczesnego ciągnika. Wyświetlacze już nie mieszczą się w tablicy rozdzielczej pod kierownicą i lądują na podsufitce i na słupku bocznym. Wszystkie coś wskazują, mrugają i piszczą, a i sami dokładamy co nieco od siebie: tu kamera, a tu GPS czy nawet DVD. To jedna, ta widoczna elektronika w ciągniku. Jest jeszcze druga - niewidoczna.

Orka w meny ciągnika? Żaden problem. fot.AŁ
Orka w meny ciągnika? Żaden problem. fot.AŁ

 Orka w menu ciągnika

Obecnie nowoczesny ciągnik to komputer z funkcją orki w menu. Choć to właściwie kilkanaście “komputerów” współpracujących ze sobą pod jedną maską. Układy mikroprocesorowe, bo o nich mowa, odpowiadają dziś w ciągnikach niemal za wszystkie funkcje: sterowanie silnikiem, dawką wtrysku, mocą, układem wydechowym, sprzęgłem, skrzynią biegów, podnośnikiem czy nawet klimatyzacją i prześwitem ciągnika.

Za odpowiednie działanie tych systemów odpowiedzialne jest oprogramowanie, a nim z kolei zarządza serwis i producent marki, tworząc soft i wszelkie “apgrejdy”. Te wszystkie niematerialne rzeczy umieszczone są w pamięci mikroprocesorów zamkniętych w hermetycznych puszkach wewnątrz maszyny. Jednak same mikroprocesory nie działają bez tzw. elementów biernych: rezystorów, kondensatorów, cewek itp.

Elektronika w ciągniku. Tu liczy się jakość najmniejszego elementu. fot.AŁ
Elektronika w ciągniku. Tu liczy się jakość najmniejszego elementu. fot.AŁ

Strach przez elektroniką

I to właśnie te wszystkie elementy ujęte w słowo “elektronika” budzą paniczny strach wśród użytkowników. Czy słusznie?

I tak, i nie. Bo nie ma co ukrywać, że to, ile taki mikrokomputer będzie bezawaryjnie działał, zależy tylko i wyłącznie od producenta elektroniki. To on zdecyduje, jak zaprojektuje płytkę drukowaną, jakiej jakości elementy bierne w niej zastosuje, jak i czym je zlutuje i połączy, żeby działały bezawaryjnie całe lata. Jeśli będą dobre, elektroniki w ciągnikach nie musimy się bać.

Co się psuje w elektronice?

O dziwo, nie same procesory, a przynajmniej nie bezpośrednio. Psują się, a właściwie zbyt szybko starzeją, drobne i tanie elementy bierne elektroniki: kondensatory ulegają upływności, a ścieżki rezystorów się przepalają. Te drobne uszkodzenia powodują zaburzenia w zasilaniu mikroprocesorów i ich nieprawidłowe działanie.

Skutkuje to poważną awarią całego podzespołu ciągnika, jego unieruchomieniem i nieraz bardzo poważnymi kosztami naprawy idącymi w tysiące złotych.

Producenci elektroniki doskonale zdają sobie sprawę, jakiej jakości elementy stosują w podzespołach elektronicznych, a od tej jakości bezpośrednio zależy czas prawidłowego działania tych podzespołów. Dla przykładu: taki kondensator kosztujący powiedzmy 5 centów zachowuje prawidłowe parametry ok. 5 lat, a ten za 20 centów kilkadziesiąt lat. To samo dotyczy rezystorów i innych elementów kosztujących grosze.

Jeden niesprawny kondensator za 5 centów i podzespół za tysiące zł do wymiany. fot.AŁ
Jeden niesprawny kondensator za 5 centów i podzespół za tysiące zł do wymiany. fot.AŁ

Nawet sam projekt płytki drukowanej, szerokość i grubość warstwy przewodzącej jest bardzo istotny. Dodajmy do tego sposób lutowania podzespołów, jakość zwykłej cyny lutowniczej, ilość zastosowanego topnika i mamy gotowy przepis na długo- lub krótkowieczność danego podzespołu elektronicznego. I dotyczy to nie tylko tego zastosowanego w ciągniku czy innej maszynie rolniczej.

Na jakość elektroniki wpływa też jakość połączeń lutowanych. Wystarczy jeden
Na jakość elektroniki wpływa też jakość połączeń lutowanych. Wystarczy jeden

Boimy się kosztów

Czy jednak tak jest, oceńcie sami na własnym przykładzie. Strach przed elektroniką odpowiedzialną za działanie sprzętu za grube setki tysięcy czy miliony złotych jest i pozostanie. Jeśli padnie nam telewizor, kupujemy następny, jeśli padnie nam elektronika w ciągniku - mamy problem.

Mało kto dziś podejmie się takiej naprawy, a instrukcje serwisowe zalecają wymianę całego sterownika czy komputera. Nieraz za grube tysiące złotych/euro. To właśnie takich wydatków się boimy.

Dlaczego o tym piszę? Przeglądam właśnie taką elektronikę sterującą mającą już 36 lat. Kondensatory, rezystory w znakomitej kondycji, luty na płytce jakby z wczoraj. Działa i działać będzie bezawaryjnie jeszcze bardzo długo. Można?

 

 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (29)

  • :-c 2020-12-06 12:09:03
    w mieście to kształcą tak, że ho ho! Pilotem do TV umieją sie posługiwać, maszyną wydającą colę i batony także. I to by było na tyle
    • Farmer ze wsi 2020-12-06 14:05:41
      Cos w tym jest pamietam czasy technikum, hehe miejskie elektryki provlem z zarowka mieli a co dopiero uklady sterowania heh.
  • c+ 2020-12-06 07:24:34
    To wynika ze słabej jakości kształcenia na wsiach i niskiej kultury technicznej użytkowników sprzętu rolniczego.
    • mrowka123 2020-12-06 08:31:01
      zapomniałeś dodać producentów (zrobić jak najtaniej -sprzedać drogo), dilerów (zarobić jak najwięcej choć akurat dilerzy trochę są w potrzasku) i serwisantów (złoić skórę za naprawę) i poza tym wszystko się zgadza. :-)))
    • Farmer ze wsi 2020-12-06 09:23:17
      Nie prawda, a z drugiej str ilu jest rolnikow do 40 a ilu 60+
    • Marian 2020-12-06 11:10:04
      Tak bo na wsi nie ma komputerów, telefonów, telewizorów, je
    • Jak to? 2020-12-07 11:29:44
      Nie mogem umyć alternatora szlałchem? Przecież ten alternator brudzi się w środku, bo ma takie wielkie dziury i wiatraczek do niego goni cały kurz z powietrza. Jak go umyję, to się nie będzie przegrzewał. Już chyba piąty alternator zakładam i on pada po roku, po dwóch latach. Nie to co prądnica. Ta działała 10 -20 lat i najwyżej trzeba było raz szczotki wymienić, bo już prądu nie dawały. NIc jej kurz nie szkodził, bo była szczelna i nie miała wiatraczka. Tera to te elektronike robio tak, żeby szybko sie zepsuła i nowe trzeba kupować. Tak se myśli przeciętny rolnik.
  • wojtek 2020-12-05 18:46:07
    Zapytajcie sie autora czemu nie postawił takiego pytania,.....dlaczego elektronika nie psuje się w sprzęcie wojskowym. Zdjęcie poglądowe przedstawia płytę elektroniczną i sposób montażu elementów jeszcze z lat 80.
    • AU 2020-12-05 19:07:14
      Jeśli pytasz, to dobrze wiesz jak zbudowana jest elektronika w sprzęcie eojskowym- modułowo. Tekst jest ok, i jest tu racja, bo to producent podzespołu elektronicznego używając elementów PLANUJE ile będzie działać bez awarii. Powie to każdy elektronik. Można i buduje się dziś znakomita elektronikę, ale to kosztuje.
  • Serwisant niezależny 2020-12-05 11:52:54
    Proponuję, żeby "ałtor" nie zabierał się za tematy, o których nie ma bladego pojęcia. Te zdjęcia wprowadzają w błąd czytelników, ponieważ przedstawiają PCB telewizora z przed 15 lat, a nie sterownik ciągnika. Jeżeli tak byłby zbudowany sterownik to nie wytrzymałby godziny pracy w polu. Proponuję zacząć się uczyć i dopiero później pisać artykuły. Co do tematu, rolnik nie musi lamentować co zrobi jak się ciągnik zepsuje. Są ludzie, którzy bez problemu to naprawią.
    • mrowka123 2020-12-05 12:12:39
      jasne że naprawią kwestią otwartą zawsze jest pytanie za ile i czy się to użytkownikowi będzie opłacało.....na portalach ogłoszeniowych pełno jest fajnych maszyn z zrypaną elektroniką tylko reperować i sprzedawać w godziwych pieniążkach ;-)
    • AAA 2020-12-05 12:28:11
      I znowu ujadasz
    • Rolnik 2020-12-05 12:39:16
      Może i się znasz na telewizorach ale strach pomyśleć jak naprawiasz usterki mechaniczne... Jak widać po twojej aktywności na forum za dużo pracy nie masz. Ciekawe dlaczego? Hmmm.
      • Serwisant niezależny 2020-12-05 14:21:05
        To nie twoja sprawa ile mam pracy. Swoją drogą ty żebyś zarobił na czysto 20zł musisz zapieprzać cały dzień. Mi wystarczy 10 min. Idź ryć w ziemi, a sprawy techniczne zostaw bardziej kompetentnym.
      • Rolnik 2020-12-05 16:56:58
        Bardziej kompetentnym? I mówi to gość który się chwalił, że nie przeszedł interview w CNH. Dobre. A podobno tam (jak w każdym serwisie fabrycznym) biorą każdą sierotę z ulicy (żeby było śmieszniej sam tak pisałeś o mechanikach z ASO). Jak się już chwalisz swoimi stawkami to pisz o średnim zysku z miesiąca a nie o tym jak raz w tygodniu uda ci się skroić jakiegoś frajera...
      • Michał 2020-12-07 09:53:40
        Tak Serwisant się rozpisywał, że on się zyskiem z rolnikiem dzieli, a tu okazuje się, że łoi ile się da...
  • 01 2020-12-05 10:50:24
    Dziwne ze jeszcze nikt nie produkuje jakiegos uniwersalnego mikrokomputera do tych ciagnikow do ktorego mozna by wgrac odpowiedni sterownik w zaleznosci od modelu przy takiej cenie orginalnych zamiennikow to jest zyla zlota
    • Serwisant niezależny 2020-12-05 11:55:16
      Wymiana sterownika, lub choćby zmiana oprogramowania powoduje utratę homologacji. Co za tym idzie taki ciągnik traci dopuszczenie do użytku. Tak samo jak podnoszenie mocy, usuwanie EGR itp.
      • AAA 2020-12-05 12:40:21
        Pomyśl, zanim coś napiszesz.
    • Rolnik 2020-12-05 18:48:27
      Przecież takie coś od dawna jest produkowane. Do silników benzynowych kosztuje średnio 5000zł, a do diesli ponad 20 tys. Tylko kupować. Tylko po co, bo jak się zepsuje EDC 16 w ciągniku, to zamiast wydawać kilka, czy kilkanaście tys. zł na nowy sterownik można kupić używkę od auta za 100zł, zaprogramować i jedziemy dalej.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.173.217
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.