Okazuję się, że wszyscy mają rację. Rolnik zamówił maszynę w lutym 2021 r. u jednego z dealerów z północnego Mazowsza. Przedmiotem zakupu był ciągnik marki Farmtrac, model 555DTc V o mocy 49 KM.

Mamy już marzec 2022 r., a niebieskiego traktora z mrągowskiej fabryki ciągników nie widać.

- Po przeczytaniu artykułu o dostępności ciągników rolniczych zastanawiam się skąd pochodzą przedstawiane dane? Ponad rok temu zamówiłem ciągnik Farmtrac 555. Firma cały czas mnie zwodzi. Tłumaczenia dyrektora handlowego są delikatnie mówiąc śmieszne. Najpierw dostawa się opóźniała z powodu pandemii, później braku podzespołów, teraz wojny. Pozostaje mi tylko czekać, aż ARiMR zacznie robić problemy, bo nie wywiązuje się ze zobowiązań wynikających z otrzymanych dotacji – brzmiał e-mail od zdenerwowanego sytuacją klienta firmy Farmtrac.

Sytuacja była tym bardziej przykra, że klient otrzymał przy zamówieniu zapewnienie, że sprzęt będzie gotowy do odbioru w kwietniu 2021 r. A co gorsze przyszły (miejmy nadzieję) użytkownik ciągnika marki Farmtrac twierdzi, że ani razu nie został poinformowany o opóźnieniu, a dealer tłumaczy się dopiero po jego interwencji z zapytaniem: kiedy otrzymam traktor?

Termin się zgadza

Rzeczywiście, w naszych wcześniejszych artykułach pisaliśmy, że oczekiwanie na nowy traktor marki Farmtrac nie powinno wynosić dłużej niż ok. 3 miesiące. Nasz tekst opieraliśmy na podstawie opinii dealerów i sprzedawców, którzy dość szczerze i zazwyczaj zgodnie z prawdą odpowiadają na nasze zapytania.

W tej chwili  na zamówione traktory czeka się ok. 3 - 4 miesiące, fot. K.Pawłowski
W tej chwili na zamówione traktory czeka się ok. 3 - 4 miesiące, fot. K.Pawłowski

Postanowiliśmy zatem sprawdzić u źródła jak wygląda sprawa dostępności traktorów z logo Farmtraca i czy rzeczywiście są klienci oczekający tak długo?

- Obecnie czas oczekiwania na aktualnie zamawiane ciągniki to ok. 3 - 4 miesiące i w tym wypadku nic się nie zmieniło. Jednak dla Klientów, którzy zamawiali nasze produkty wcześniej termin dopiero dobiega końca i z zaległych zamówień pozostało do zrealizowania jeszcze na około 2-3 miesiące. Fabryka pracuje na „wysokich obrotach”, które są ograniczane tylko przez czynniki zewnętrzne, które mogę określić jednym słowem: dostępność – napisał na początku swojej wypowiedzi Dariusz Czamara, dyrektor sprzedaży w Farmtrac Tractors Europe.

- Ciągniki Farmtrac są produkowane z opóźnieniem wynikającym z obecnej sytuacji pandemicznej i wynikłej z niej dzisiejszej rzeczywistości ekonomicznej świata. Planowane rozpoczęcie seryjnej produkcji na początek 2021 r. nie było możliwe z powodu zerwania łańcucha dostaw od zewnętrznych producentów podzespołów. Później pojawiły się wewnętrzne problemy z absencją pracowników spowodowane m. in. koronawirusem. Koniec 2021 r. i początek 2022 r. to ponowne zawirowanie na rynku podzespołów elektronicznych. Czynniki zewnętrzne, które nie były możliwe do przewidzenia przez producenta można opisać jako działanie „siły wyższej” – dodał Dariusz Czamara.

Zatem tak długie oczekiwanie niestety jest faktem, ale jest ono spowodowane czynnikami niezależnymi od producenta, w co akurat jak najbardziej wierzymy. W tej chwili wydaje się, że najgorsze jest za producentami, ale co przyniesie przyszłość? Trudno powiedzieć.

Farmtrac mimo wszystko przeprasza

- Klientowi z pewnością została przekazana rzetelna informacja o przyczynach opóźnień wraz ze szczegółami. Informuję również, że zamówione ciągniki zostały wpisane w plan produkcyjny i fabryka w Mrągowie wykorzystuje wszelkie możliwości, aby sprostać potrzebom naszych Klientów – kontynuuje dyrektor sprzedaży w Farmtrac Tractors Europe

- W imieniu Farmtrac przepraszam za tę sytuację, jednak muszę podkreślić, że wyniknęła ona z przyczyn niezależnych od producenta, niemożliwych wcześniej do przewidzenia, aby skutecznie im zaradzić – zakończył Dariusz Czmara

Przytoczyliśmy całą wypowiedź przedstawiciela producenta, aby czytelnicy mieli pełną świadomość powodów tego rodzaju opóźnień. Tym bardziej, że Farmtrac nie jest jedynym producentem mającym chwilowe problemy z dostępnością maszyn i zapewne takie historie dzieją się także u innych dealerów.

Z pewnością miło usłyszeć przeprosiny ze strony producenta, choć jesteśmy pewni, że zaistniała sytuacja nie jest winą Farmtraca. Z drugiej zaś strony nie dziwimy się klientowi, który czeka już rok na swój sprzęt, a w prasie znajduje informacje, że jest on dostępny w ciągu 3 miesięcy. Chyba każdy by się wkurzył. 

Musimy się przyzwyczaić do opóźnień

Polska firma nie jest jedyną, która boryka się z podobnymi problemami. W zeszłym roku informowaliśmy o niemieckich zakładach, w których występują czasowe przerwy w produkcji i choć teraz jest lepiej to trudno przewidzieć co będzie w przyszłości.

Czas oczekiwania na niektóre modele z oferty wynoszą teraz ponad pół roku, rok lub dłużej, nawet u tak dużych producentów jak John Deere, New Holland, Case IH, Kubota, Massey Ferguson czy Fendt.

Czy jest ktoś kto przewidzi przyszłość? Jak dalej potoczy się sytuacja geopolityczna i w jaki sposób przedłuży to okres oczekiwania na maszyny? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi i zarówno producenci jak i klienci muszą być przygotowani na nieprzyjemne niespodzianki.