W całej sprawie w zasadzie tylko jedno jest pewne – chiński koncern po wielu przekształceniach Tianjin Lovol Heavy Industry Co, Ltd, który jest właścicielem włoskich marek rolniczych Arbos, Bubba i Goldoni został po raz kolejny przejęty. Tym razem jest to spółka z tego samego kraju - Weichai Power, będąca potentatem w produkcji silników, a ta nie wyraziła na razie zainteresowana dalszym inwestowaniem w wymienione wyżej marki.

A plany były ambitne...

Arbos serii 7000 na targach Agritechnica 2015 i ciągnik Bubba, fot. mat. prasowe
Arbos serii 7000 na targach Agritechnica 2015 i ciągnik Bubba, fot. mat. prasowe

W 2011 roku Chińczycy z ówczesnego Lovol Heavy Industry Ltd. rozpoczęli swoją działalność we Włoszech. Niedługo później kupili prawa do zapomnianych włoskich marek Arbos oraz Bubba i założyli spółkę pod nazwą Lovol Arbos Group Spa.

Siewnik Arbos ASF Direkta 450UST to ciekawa konstrukcja przejętej firmy MaterMacc, fot. mwo
Siewnik Arbos ASF Direkta 450UST to ciekawa konstrukcja przejętej firmy MaterMacc, fot. mwo

Cztery lata później na targach Agritechnica zaprezentowali oficjalnie pierwsze ciągniki serii 7000 wskrzeszonej marki Arbos, a w swoim portfolio mieli kolejne dwie włoskie firmy. Były to MaterMacc (maszyny uprawowe i siewniki) oraz Goldoni Spa produkujące od wielu lat ciągniki specjalistyczne.

Wydawało się, że plany, aby firma z Państwa Środka podbiła w końcu europejski rynek ciągników zmierzają w dobrym kierunku. Mało tego Lovol Arbos był już prawie producentem „full liner”, a ostatni krok w postaci wprowadzenie do oferty kombajnów to była już tylko kwestia czasu – prototypy bowiem już były dość zaawansowane.

Rozpoczęła się sprzedaż w różnych krajach

Ciągniki i osprzęt Arbos na Opolagrze 2018, fot. ArT
Ciągniki i osprzęt Arbos na Opolagrze 2018, fot. ArT

W trakcie targów Polagra Premiery 2018 opisywaliśmy bogato wyposażony ciągnik Arbos 5130 Advance, a zielono-beżowe ciągniki oraz maszyny po jakimś czasie  trafiły w końcu do sprzedaży w naszym kraju.

Zaczęły być „wożone” po różnych targach, wystawach oraz pokazach. Rozpoczęły się testy, m.in. na naszych łamach, które wypadały całkiem korzystnie dla maszyn Arbos.

Mijały miesiące – wiadomo jak trudno spopularyzować nikomu nieznaną markę, i że wymaga to czasu. Sprzedaż jednak szła opornie.

Dealer z Beneluksu kończy współpracę z Arbosem

Prototypowy kombajn Arbos C5200, fot. mat. prasowe
Prototypowy kombajn Arbos C5200, fot. mat. prasowe

Na początku marca br. „gruchnęła” wiadomość, którą też podawaliśmy, że firma Mols kończy dystrybucję ciągników oraz maszyn Arbos, a Chińczycy rozpoczęli proces restrukturyzacji, bo tak naprawdę wiele nie sprzedali.

I tutaj zaczął się prawdopodobnie ostatni odcinek krótkiej historii Arbosa traktującej o kolejnej próbie podbicia trudnego rynku europejskiego przez firmę z Państwa Środka.

Na świecie rozpętała się pandemia koronawirusa a we włoskich mediach rozpoczęła się prawdziwa telenowela.