W Polsce sprzedaje się rocznie ok. 40-50 nowych sieczkarni samojezdnych. To niewiele, ale zważywszy na ceny tego rodzaju maszyn, takie dane przestają dziwić. Koszt zakupu nawet najmniejszych modeli maszyn renomowanych producentów zachodnich z przystawką do zbioru kukurydzy to rząd co najmniej 1 mln zł. Dlatego wielu gospodarstw nie stać na taki "luksus". Poza tym dla większości taka inwestycja nie jest opłacalna ze względu na niezbyt duże powierzchnie upraw "pod sieczkarnię", przez co maszyny z tak dużymi wydajnościami - zaczynającymi się od 60-70 t/h - nie wykorzystywałyby nawet części swoich możliwości i inwestycja byłaby nieuzasadniona ekonomicznie. Nie dziwi zatem fakt, że wzorem krajów zachodnich coraz bardziej rozwija się rynek usług w tym i wielu innych zakresach. Rynek oferuje również bogaty wybór maszyn używanych, na co decyduje się wielu indywidualnych rolników.

Zbiór roślin na kiszonkę - w tym przede wszystkim kukurydzy - to praca wymagająca dużych nakładów energii. Dostępne na rynku sieczkarnie dysponują zatem potężnymi silnikami - nawet najmniejsze modele zasilają jednostki niemal 400-konne, a największe motory mają grubo ponad 1000 KM. I choć ogólna zasada ich działania jest taka sama u wszystkich producentów, maszyny różnią się szczegółami i możliwościami wyposażenia.

WALCE WCIĄGAJĄCE I BĘBEN TNĄCY

Zespół roboczy sieczkarni składa się z kilku głównych elementów, do których należą: walce wciągające, bęben tnący, walce zgniatające i dmuchawa odrzutnika. Pierwszy element, czyli walce wciągające, odpowiada za wciągnięcie i podanie materiału do obróbki, ale to niejedyna jego funkcja. Od szybkości obrotowej rolek zależy również długość pocięcia materiału. Każdy z opisanych w dalszej części producentów do napędu tych walców stosuje napęd hydrostatyczny, który taką regulację umożliwia w sposób bezstopniowy. Różnice między maszynami poszczególnych marek polegają na zastosowaniu ilości walców: w maszynach Johna Deere’a, New Hollanda i Claasa są 4, a w Fendtach i Krone - po 6. Producenci stosujący system 6-walcowy przekonują, że rozwiązanie wpływa na bardziej płynny i równomierny przepływ masy. Warto zwrócić uwagę na wymienne listwy walców, dzięki którym można zużyte elementy wymienić i przede wszystkim dostosować do zbieranych roślin, np. gładkie listwy do lucerny, ząbkowane do kukurydzy.

Jeśli chodzi o bęben tnący, tutaj stosowane są elementy o dużych średnicach, przy czym rekordzistami są sieczkarnie Fendta, w których bębny mają aż 720 mm. Każdy producent oferuje bębny ze zróżnicowaną ilością noży, najczęściej od 20 do ok. 40 ustawionych w dwóch rzędach, w kształt odwróconej litery "V". Wyjątkiem pod tym względem jest John Deere; noże, których w najprostszej specyfikacji jest 40, są krótkie, mają skośne ostrza i tworzą wokół bębna cztery pierścienie. Bęben tnący ma średnicę 670 mm i szerokość 680 mm lub 850 mm (największe modele: 8600, 8700, 8800). Wyposażeniem opcjonalnym jest bęben z 48, 56 i 64 ostrzami. Każdy nóż jest przykręcany trzema śrubami, których nie trzeba całkowicie wykręcać podczas wyjmowania lub zakładania nowych. Proces ostrzenia noży - podobnie jak u konkurentów - jest automatyczny, uruchamiany z kabiny operatora.

Wybór bębna z daną liczbą noży powinien być podyktowany rodzajem zbieranych roślin i ich przeznaczeniem: mniej ostrzy to dłuższe odcinki (np. do traw; 30-40 mm), większa ich liczba powoduje bardziej intensywne siekanie. Przyjmuje się, że kukurydza na kiszonkę powinna być pocięta na ok. 20-milimetrowe odcinki, a najdrobniej posiekane powinny być rośliny z przeznaczeniem na biomasę - dla nich przeznaczone są bębny z największą liczbą noży.

DUŻY WYBÓR ZGNIATACZY

Zadaniem kolejnego elementu - walców zgniatających - jak sama nazwa wskazuje, jest zgniecenie materiału, a przede wszystkim mechaniczne uszkodzenie ziarna, co ma niebagatelny wpływ na jakość paszy. Standardowe walce u większości producentów są wzdłużnie uzębione i pracują z nieco innymi prędkościami. Różnice w prędkościach sięgają od 10 do nawet 60 proc. - im większa, tym intensywniej przebiegający proces rozcierania materiału. Wyjątkiem jest Fendt, który stosuje walce talerzykowe (stożkowe) z ząbkowaną powierzchnią. Dzięki takiemu kształtowi i dużej powierzchni styku z materiałem ich praca jest znacznie bardziej intensywna niż tradycyjnych walców. Warto wspomnieć, że można ustawić tutaj siłę zgniotu i odległość między poszczególnymi talerzykami. Podobne rozwiązanie inni producenci oferują jako opcję - najczęściej wybieraną w dużych maszynach ze względu na większe zapotrzebowanie na moc.

Jeśli chodzi o wyrzut sieczki - tutaj stosowane są wirniki łopatkowe napędzane za pomocą przekładni pasowej. Intensywność ich pracy jest regulowana przesunięciem ściany wyrzutowej - im bliżej wirnika, tym większa prędkość wyrzutu, ale i szybsze zużycie ścianki kanału. Wybierając sieczkarnię, warto zwrócić uwagę na rodzaj stali, z jakiej została wykonana i sposób regulacji siły wyrzutu, co pozwoli na szybką zmianę w przypadku np. przejścia z pracy w trawie na kukurydzę czy zboże.

MAKSYMALNIE WYKORZYSTAĆ

Sieczkarnie polowe kojarzone są przede wszystkim jako maszyny do zbioru kukurydzy na zakiszanie, stąd również potoczne określenie: sieczkarnie do kukurydzy. Warto jednak pamiętać, że maszyny te mają o wiele szersze spektrum zastosowań. Przy odpowiednim wyposażeniu mogą one służyć do zbiorów roślin typu: trawa na zakiszanie, zboża na kiszonki GPS, miskantus czy nawet wierzba energetyczna. Nie można też zapomnieć o produkcji kiszonki CCM z kolb kukurydzy, która stanowi bardzo dobrą, energetyczną paszę dla bydła. Wówczas do zbioru kolb używa się przystawek kombajnowych do zbioru kukurydzy na ziarno, które pozostałe części roślin (łodygi z liśćmi) tną i pozostawiają na polu.

Obok zbioru kukurydzy na kiszonę CCC coraz popularniejszym rozwiązaniem staje się zbór traw z pokosu, do którego używane są przystawki - podbieracze, tzw. pickupy. Zaletami takiego rozwiązania są przede wszystkim bardzo wysoka wydajność zbioru i wykorzystanie do transportu przyczep bez układów rozdrabniających.

Do zbóż zbieranych na zakiszanie są przeznaczone specjalne przystawki z dyskowym systemem cięcia. Jeśli jednak ktoś nie zbiera w ten sposób zbóż w dużych ilościach lub taka potrzeba wynika z sytuacji, np. zapowiadającego się niskiego plonu kukurydzy, może użyć do ich zbioru przyrządu żniwnego typu kemper, przeznaczonego właśnie do kukurydzy. Ważne w takim przypadku jest zbieranie materiału w odpowiedniej fazie dojrzałości roślin - jeśli będą one zbyt przesuszone, mogą podnosić się nad przystawkę, nie trafiając do walców wciągających. Problemem przy tego typu zbiorze mogą być też kamienie zalegające na polu i możliwość uszkodzenia noży kempera przy niskim zbiorze. Tego typu rozwiązania są jednak stosowane w praktyce.

Początek jesieni to dla hodowców czas intensywnej pracy przy zbiorze i konserwacji kukurydzy na kiszonkę. Z pomocą przychodzą tutaj bardzo wydajne, zaawansowane technologicznie, a zarazem jedne z najdroższych maszyn rolniczych – sieczkarnie polowe. W temacie numeru prezentujemy tego typu maszyny i omawiamy zastosowane w nich rozwiązania wpływające w istotny sposób na efektywność pracy i jakość paszy.

Tegoroczne lato przyniosło sporo nowości w kombajnach zbożowych – o najważniejszych przeczytacie w dziale Technika rolnicza. W tym miejscu przyglądamy się także ofercie i cenom popularnych siewników o szerokości 3 m oraz coraz częściej wybieranych dużych 14-18-tonowych przyczep rolniczych. Sprawdzamy również, czy można tanio – np. za 5 zł – uzupełnić czynnik chłodzący w układzie klimatyzacji, a w artykule „Ile mocy ma 100-konny ciągnik” wyjaśniamy w jaki sposób producenci podają moc i jakie odniesienie ma taki parametr w rzeczywistości.

Ten i inne artykuły znajdziecie we wrześniowym numerze miesięcznika "Farmer"