Wczorajszy dzień (24 lutego) na stacjach paliw był zupełnie wyjątkowy. Początkowo na wchodzie kraju, a później również w centralnych częściach Polski i dalej, ustawiły się kolejki do tankowania. W Warszawie - jak niektórzy to określili - kolejki były jak przed długim weekendem.

Rzeczniczka Orlenu Joanna Zakrzewska apeluje o spokojne podejście do sytuacji.

Sytuacja na stacjach paliw

Dzisiaj sytuacja wydaje się stabilizować, choć widać jeszcze duży ruch na wielu stacjach i gdzieniegdzie braki związane związane z niedostarczeniem paliw. Z racji znacząco podwyższonego popytu, dostawy po prostu nie nadążają.

Dzisiaj rano zadzwoniliśmy do kilku stacji paliw we wschodniej Polsce. W Sarnakach w stacji Orlen powiedziano nam, że paliwo, w tym olej napędowy, jest dostępne. Tankowanie tylko do zbiornika. Cena 5,86 zł/l. Kolejka niewielka.

Z kolei nieopodal w Siemiatyczach - oleju napędowego brakowało. Oczekiwano na dostawę.

Na Orlenie w Białej Podlaskiej przy ul. Warszawskiej, podstawowy olej napędowy był po 5,79 zł/l. Paliwo było dostępne, brak kolejek. Wśród kierowców odwiedzających stację zauważalne jednak było tankowanie na zapas.

Ceny paliw z poranka 25 lutego na jednej ze stacji paliw w Białej Podlaskiej, fot.kh
Ceny paliw z poranka 25 lutego na jednej ze stacji paliw w Białej Podlaskiej, fot.kh

We Włodawie rano na Orlenie dostępny był tylko olej napędowy typu Verva. W kolejce na stację kilkanaście aut.

Z kolei w Hrubieszowie, na Orlenie ON dostępny w cenie 5,86 zł/l. Spora kolejka.

Olej napędowy w hurcie - na wschodzie

W przypadku sprzedaży hurtowej - jest różnie. Na wschodzie Polski często olej napędowy jest w tym przypadku niedostępny. W firmie Petrodom z Białej Podlaskiej w tej chwili nie ma możliwości zakupu ON w hurcie. Firma zaprasza jednak na swoje stacje - tutaj można tankować.

W Białymstoku w firmie Bipol paliwo na stacji jest dostępne. Gorzej jest z możliwością zakupu hurtowego.

- Na razie sprzedaż hurtową wstrzymaliśmy, bo nie mamy możliwości zakupu paliwa i póki co nie wiemy, kiedy to nastąpi - poinformował nas przedstawiciel firmy.

Z kolei firma Exoil z Chełma ma pełne ręce pracy. Dostarczają paliwa, ale ilość zamówień znacząco przekracza możliwości dostaw. Zaktualizowana cena za ON - 6,20 zł/l.

- To efekt śnieżnej kuli. Ludzie kupują na potęgę i nakręcają się nawzajem. Zamówień mamy mnóstwo. W czasie naszej rozmowy mam już trzy kolejne telefony. Jest dużo osób które kupują paliwo w dużych ilościach na zaś, a są firmy, które przez to nie mogą zatankować do wykonywania bieżącej działalności - mówi przedstawicielka firmy z Chełma.

A jak sytuacja ma się w innych częściach kraju?

W firmie Soltrade z Tomaszowa Mazowieckiego olej napędowy jest w tej chwili dostępny od ręki, a przedstawiciel firmy poinformował nas w rozmowie telefonicznej, że przerw w dostawie na razie nie przewidują. Dodał, że problemy mogą być w firmach, które są uzależnione od transportu dostawcy/producenta. Jeśli ktoś ma własny transport, nie powinien mieć kłopotów z dostępnością.

Na stacjach Soltrade w tej chwili cena wynosi 5,85 zł za litr ON. Oczywiście w hurcie udzielane są odpowiednie rabaty w zależności od ilości paliwa i ew. transportu. Przedstawiciel firmy dostał informację, że na niektórych stacjach firm konkurencyjnych ceny dochodziły wczoraj nawet do 8 i 9 zł – dostawał takie zdjęcia od zdziwionych klientów. Dziś sytuacja powinna wrócić do normy.

Jeden z hurtowników z Kutna w ogóle nie chciał z nami rozmawiać, mocno zdenerwowany wypowiedziami Michała Kołodziejczaka z Agrounii, który w mediach społecznościowych sieje niepotrzebną panikę z dostępnością i cenami paliw na polskim rynku. – Nich pan spyta Kołodziejczaka – szybko zakończył rozmowę.

W sporej hurtowni Olkop z Frydrychowa w woj. kujawsko-pomorskim zaczyna brakować ON. Cena od wczoraj wzrosła i najprawdopodobniej to nie koniec wahań. Przedstawiciel firmy zapewnił nas, ze to chwilowe kłopoty i od poniedziałku magazyny oraz zbiorniki firmy powinny się odnowa zapełnić. Braki są spowodowane nadmiernym zainteresowaniem i w przyszłym tygodniu wszystko wróci do normy.

Podobne informacje otrzymaliśmy w firmie Motosprzęt Wróblewscy z Otmuchowa. W tej chwili sprzedaż hurtowa została wstrzymana, a pierwszeństwo w sprzedaży otrzymały przede wszystkim stacje paliw należące do spółki. Przedstawiciel firmy zapewnił nas jednak, że od poniedziałku wszystko powinno wrócić do normy. Zaznaczył przy tym, że wczoraj cena ON skoczyła w ciągu tylko jednego dnia o 0,36 zł.   

Orlen uspokaja

We wczorajszym, wieczornym komunikacje prasowym, prezes Orlenu uspokajał, że paliwa nie zabraknie.

- Dostawy paliw są w pełni zabezpieczone i wszyscy nasi klienci będą obsłużeni. Jesteśmy bezpieczni, bo na przestrzeni ostatnich sześciu lat realizowaliśmy działania zmierzające do dywersyfikacji dostaw surowca. Jeszcze w 2013 roku rafineria w Płocku przerabiała 98% rosyjskiej ropy. Dzisiaj jej udział w przerobie to mniej niż połowa – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN Orlen.

"Paliwa w Polsce nie brakuje. Zarówno zapasy ropy, jak i produkcja paliw w Grupie Orlen są na poziomie wystarczającym dla pokrycia bieżącego zapotrzebowania" - czytamy w komunikacie.

Sami się "napędzamy"

Redakcja Farmera również apeluje aby nie ulegać panice, której służą różnego rodzaju plotki i dezinformacje przekazywane zwłaszcza przez media społecznościowe. Np. wczoraj spotkaliśmy się z informację, że dzisiaj na co najmniej jednej z dużych stacji paliw we wschodniej Polsce tankować będą mogły tylko służby mundurowe (policja, wojsko, straż pożarna itp.). Oczywiście nie jest to prawdą.

Na stacjach widać tankowanie w kanistry i w wszelkiego rodzaju bańki i beczki - nawet po kapuście. Nic dziwnego, że paliwa mogło szybko zabraknąć na stacjach.