Na początek, WMODR z s. w Olsztynie zaprasza do odwiedzenia 100 ha gospodarstwa w miejscowości Lipowiec koło Szczytna. Od 10 lat prowadzi je Łukasz Sędrowski. Rolnik hoduje około 100 sztuk bydła. Na potrzeby tej hodowli większość upraw w gospodarstwie to użytki zielone i kukurydza. Szybki rozwój gospodarstwa nastąpił z chwilą jego odziedziczenia. Pan Łukasz z pomocą pracowników WMODR w Olsztynie już następnego dnia po tym fakcie złożył wniosek o unijne dotacje, które pozwoliły rozpocząć jego modernizację.

- Przyszły maszyny, którymi chciałem pracować, o których marzyłem, a bez dopłaty UE byłoby to niewyobrażalne. ODR pomógł wypełnić wniosek, maszyny przyszły, a teraz niedawno podpisałem umowę na drugi wniosek, też na maszyny i na wyposażenie obory – przyznaje Łukasz Sędrowski.

Bo jak mówi rolnik, rolnictwo to branża, w której bez inwestycji w nowy sprzęt czy innowacyjne rozwiązania nie ma rozwoju. Dlatego nad polami Łukasza Sędrowskiego można zobaczyć też takie urządzenie, jak dron.
Wykorzystanie drona w gospodarstwie to bezpośredni efekt udziału w jednym ze szkoleń dotyczących innowacji w rolnictwie, które dwa lata temu zorganizował w powiecie nidzickim warmińsko-mazurski ODR. Był to rok, który rolnicy zapamiętają na długo z powodu strat jakie wyrządziła susza. – Pokazaliśmy w jaki sposób za pomocą dronu, tej wyższej technologii można oszacować straty wynikające z suszy. Pokazaliśmy, że drony to już nie tylko zabawka, ale to też jest sprzęt, który pomaga rolnikowi, który sprawa, że rolnik ma o wiele mniej pracy – mówi Radosław Skudlarz, specjalista z WMODR z s. w Olsztynie.

Dzięki niemu rolnik wie znacznie więcej o swoich uprawach i szybciej może zacząć reagować, na przykład zapobiegając chorobom roślin. – Rolnik podnosi swoją konkurencyjność, co jest bardzo istotne. Może zmniejszyć koszty osobowe, koszty zakupu różnego rodzaju produktów, wie gdzie woda odpływa a gdzie zostaje. Dzięki dronom może ocenić kondycję roślin i bardzo precyzyjnie może nawozić pola – podkreśla Radosław Skudlarz.

A jak się okazuje, to urządzenie jest coraz bardziej dostępne, nie tylko dla tych największych gospodarstw. – Jeszcze kilka lat temu dron wydawał się czymś takim nieosiągalnym dla przeciętnego rolnika, który posiada 20-30 ha. W obecnych czasach są pieniądze, które można zdobyć z UE na drony, na sprzęt do obsługi tych dronów. Nasi doradcy potrafią napisać te wnioski i zawsze pomogą wypełnić je rolnikowi – dodaje Skudlarz.

By pokazać, jak doradcy WMODR działają w terenie – film zrealizowany przez ośrodek przenosi widzów do Trelkowa, do gospodarstwa o areale 25 ha które prowadzi Konrad Tomczak. Pojawienie się tam drona nad polami ma pomóc w uzyskaniu lepszej jakości ziarna. Licząc na większy dochód, rolnik chce rozpocząć produkcję materiału siewnego kwalifikowanego. W osiągnięciu tego celu Panu Konradowi pomaga Elżbieta Czaplicka z powiatowego zespołu doradztwa rolniczego w Szczytnie. - Wszystko zaczyna się od pomysłu rolnika. Rolnik przychodzi do nas, analizujemy jego areał, który posiada, jego możliwości rozwoju czyli ewentualny zakup ziemi, strony w jakie będzie chciał się rozwijać, ewentualne zadłużenia, które posiada - no i wtedy dopasowujemy do jego potrzeb najbardziej adekwatne dofinansowanie, które spełni jego oczekiwania – mówi Elżbieta Czaplicka.

Bo innowacje nie są zarezerwowane tylko dla największych – podkreśla na swoim kanale na youtube WMODR. Mając mały areał warto szukać pomysłu co zrobić, by praca na roli dawała nie tyko satysfakcję z uzyskanych plonów, ale też z osiągniętych dochodów. - Pan Konrad realizuje w tej chwili biznesplan do dofinansowania na restrukturyzację małych gospodarstw. Zakłada on postęp genetyczny – musi po prostu zasiać jęczmień materiałem kwalifikowalnym. Ten dron z pewnością ułatwi mu monitorowanie zdrowotności tej rośliny, na której po prostu musi zarobić – wyjaśnia Elżbieta Czaplicka.

- Jeśli chodzi o gospodarkę rolną to drony, czyli bezzałogowe statki powietrzne, mogą być wykorzystywane na kilka różnych sposobów. Jednym z nich jest wykonywanie przy ich pomocy oprysków, co jest popularne w Chinach i Japonii. Patrząc na nasze podwórko, to uważam że najważniejszą kwestią w przypadku wykorzystania dronów w rolnictwie są pomiary teledetekcyjne i fotogrametryczne - mówi na filmie WMODR Michał Korzec, operator drona.

- Fotogrametria to nic innego jak wykonanie serii zdjęć prostopadłych do ziemi i później ich połączenie w mapę. Ta mapa dodaje nam jeszcze dodatkowo punkty geograficzne, czyli możemy sobie odnieść nasze pole w przestrzeni geograficznej i nanieść taką mapę zrobioną przez nas na mapę google – dodaje jego kolega, Grzegorz Łobodziński, również operator drona.

- Na początku przeprowadzamy nalot fotogrametryczny przy użyciu drona wyposażonego w kamerę multispektralną, a na sam koniec tworzymy mapę wskaźnikową, która pozwala nam na zlokalizowanie problematycznych obszarów upraw - wyjaśnia Michał Korzec. - Mapa multispektralna różni się od mapy fotogrametrycznej tylko tym, że wykonujemy zdjęcia w różnych pasmach światła od zielonego po czerwony / podczerwony i tworzymy tzw. mapę odbić światła od różnych powierzchni – dodaje Łobodziński.

W efekcie końcowym widzimy na mapie np. źdźbło trawy, które ma kilka odcieni zieleni, co tworzy obraz zdrowotności tej rośliny. Im mniej zielonego, tym roślina jest bardziej chora lub przepalona słońcem, lub za mało nawodniona. Te wyniki są już widoczne dzięki kamerze multispektralnej, choć nie są widoczne jeszcze gołym okiem. - Dzięki tej technologii rolnik może zniwelować problem w zarodku. Drony zrewolucjonizowały tę dziedzinę dzięki obniżeniu kosztów i zwiększeniu efektywności, tak więc już drobni przedsiębiorcy rolni mogą sobie pozwolić na takie usługi, nawet ktoś kto uprawia 10-15 ha – już to może być opłacalne w jego przypadku – stwierdził w podsumowaniu filmu WMODR Michał Korzec.