PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Drugie życie Bizona Z056

Tak bardzo popularne niegdyś kombajny Bizon Z056 – choć dzisiaj mocno leciwe – z powodzeniem służą jeszcze w tysiącach polskich gospodarstw. Jak na dzisiejsze standardy są przestarzałe i mało wydajne, ale rolnicy niechętnie się ich pozbywają i często próbują je modernizować, dodając sporo różnych, ciekawych rozwiązań. Tak też było w przypadku Bizona Łukasza Kobusa z Koluszek.



Bizon Z056 z Koluszek zjechał z taśm płockiej FMŻ w 1982 r. Jest to więc niespełna 40-latek. Dlaczego zatem miał nie pracować? Do emerytury jeszcze daleko. Żarty? Niekoniecznie, bo jak się rozejrzymy podczas żniw po polskich polach, to takich maszyn jest jeszcze całkiem sporo, a ich właściciele, przywiązani do nich z różnych względów – ekonomicznych, praktycznych i bardzo często sentymentalnych – młócą nimi zboża i mówią, że dalej młócić będą. Tak też jest w przypadku Łukasza Kobusa, który choć młody i na pewno czasów świetności FMŻ nie pamięta, to pasjonuje się wytworami polskiej myśli technicznej, mimo że oczywiście w 100-hektarowym gospodarstwie nowoczesnego sprzętu nie brakuje. – Na razie są inne, ważniejsze inwestycje w gospodarstwie, choć zakup kombajnu rozpatrujemy. Inna rzecz, że do marki i tego modelu mamy duży sentyment i trudno byłoby się z nim rozstać, zwłaszcza teraz, kiedy weszły takie przeróbki – wyjaśnia rolnik. Kombajnem – łącznie z usługami sąsiedzkimi – w sezonie zbieranych jest ok. 100 ha zbóż.

„Narządy” z Mamuta

Podstawą przeróbek było zastąpienie oryginalnego przeniesienia napędu jezdnego (przekładni mechanicznej i pasowej) – układem hydrostatycznym. – Oryginalny napęd nie jest komfortowy w użyciu. Poza tym do wymiany było już zużyte koło wariatora. Stanęliśmy przed dylematem, czy naprawiać to, czy spróbować przerobić na hydrostat – wspomina Łukasz Kobus. Jak mówi rolnik, we wszelkich pracach naprawczo-serwisowych pomaga znajomy mechanik Radzimir Sokołowski prowadzący mobilny warsztat napraw. Razem rozważali, jak takiej przeróbki można dokonać. 

Układ hydrostatyczny został pozyskany z sieczkarni samobieżnej Mengele Mamut, która była przeznaczona do rozbiórki m.in. z powodu poważnej awarii silnika, ale układ jezdny był w niej całkowicie sprawny. Najpierw były oczywiście przymiarki, na podstawie których stwierdzono, że elementy z Mamuta da się „upchnąć” w Bizonie. Okazało się, że wszystko jak najbardziej można wpasować bez ingerencji w zewnętrzne obudowy maszyny. – Widziałem już w Internecie podobną przeróbkę, ale tam wszystko było przebudowane, bo hydrostat musiał pracować zaraz za przystawką, praktycznie w osi napędu od silnika kombajnu. Ten nasz pracuje w odwrotnym kierunku, więc można go było umieścić za silnikiem – poniżej zbiornika oleju. Trzeba było tylko przełożyć pompę hydrauliczną, przekładając jedynie mocowanie – tłumaczy Kobus. – Problemem było znalezienie pasa, który napędza hydrostat. Oryginalny pas jezdny był za długi, a ten typ produkowany był chyba wyłącznie do Bizona. Okazało się jednak, że jest krótszy pas od Vistuli (194 cm długości), który kupiliśmy ostatni w Agromie Kutno. Co ciekawe, takie pasy są jeszcze dostępne w sprzedaży – dodaje.

Sprawdź możliwości finansowania używanych maszyn rolniczych!

Adaptacja hydrostatu

Pompa hydrauliczna, silnik hydrostatyczny i dźwignia sterowania zostały zaimplementowane ze wspomnianej sieczkarni. Nie udało się przełożyć jedynie linki sterowania, która była za krótka. Założono nową, dłuższą, która została puszczona do nowego napędu łagodnym łukiem. – Założyliśmy też wybierak biegów od Mamuta, który jest na linkach, a nie na dźwigniach, dzięki czemu zmiana przełożeń jest zdecydowanie bardziej precyzyjna i ma krótszy skok. Przy wodzikach biegów niepotrzebna była przy tej modyfikacji żadna przeróbka – wyjaśnia rolnik. – Większość rzeczy udało się zrobić na oryginalnych mocowaniach. Nie było więc ingerencji w silnik czy inne podzespoły – dodaje mechanik.

Dodatkowo na górze znalazł się zbiornik oleju z sieczkarni (ok. 70 l), co jak mówi Łukasz Kobus, może nie było konieczne ze względu na pojemność, ale zbiornik ten ma więcej wyjść i łatwiej można było podłączyć m.in. chłodnicę czy dołożyć większy układ filtrujący z wymiennym wkładem. Cała magistrala olejowa Bizona została usunięta. Zastąpienie wariatora i pasowego układu przekazania napędu spowodowało też to, że praca kombajnu jest zauważalnie cichsza. – W tym roku ani razu nie zazgrzytała mi też skrzynia biegów, a to dlatego, że biegi są stale zazębione. Zmienia się je właściwie tylko do przejazdów po drodze. Podczas pracy zapięta jest zazwyczaj dwójka i tak się jeździ np. 8-10 godzin. Dźwignią hydrostatu zmienia się też kierunek jazdy – wyjaśnia rolnik i dodaje, że na drugim biegu zakres prędkości jest bardzo duży, bo można poruszać się z prędkością niemal zerową, aż do 10-11 km/h. Na 3. biegu normalnie osiągane jest 25 km/h, ale jest jeszcze „przyspieszka” – elektrozawór na hydrostacie, po włączeniu którego maszyna przyspiesza jeszcze o ok. 20 proc. (dotyczy to każdego z trzech biegów).

Jeśli chodzi o układ hydrauliczny, warto wspomnieć jeszcze o jednej przeróbce – wykonaniu niezależnego układu zasilającego orbitrol. Oryginalnie jedna pompa olejowa odpowiada za zasilenie układu kierowniczego i rozdzielaczy hydrauliki – pod pomostem kombajnisty jest dzielnik, który odpowiada za przepływ oleju do jednego i drugiego układu. To właśnie ów dzielnik – jak się okazało po dłuższym okresie eksploatacji maszyny – był w ubiegłym sezonie przyczyną nadmiernego nagrzewania się oleju i awarii pompy. Rolnik postanowił rozwiązać ten problem raz na zawsze, montując właśnie niezależną, małą pompę od Władymirca. Wystarczyła mała adaptacja – dorobienie uchwytu i mocowania małego koła pasowego (od sprężarki powietrza Ursusa C-330) – i pompa działa, a układ kierowniczy pracuje lekko i bezproblemowo. Sam rozdzielnik został usunięty.

Koszt wymienionych przeróbek układu przeniesienia napędu i hydrauliki to ok. 10 tys. zł. Wliczają się w to części: używane i nowe, praca mechanika i ślusarza. 

Więcej tlenu

Będąc na górze maszyny – przy silniku, nie sposób nie zauważyć jeszcze jednej modyfikacji, a mianowicie zupełnie innego cyklonu filtra powietrza. To element również pozyskany z Mamuta. Kosztował 300 zł. Jak mówi młody rolnik, poprzedni oryginalny też dobrze się sprawdzał, ale po prostu przerdzewiał, a nowy kosztował 500 zł. Postanowił więc, że kupi już większy i bardziej wydajny, z dużym, łatwo wymiennym wkładem. Aby szczelnie zamontować przewód filtra do silnika, potrzebne było dorobienie niewielkiej redukcji. – Silnik ma teraz więcej powietrza. Trudno mówić o zauważalnym wzroście mocy, ale na pewno mniej dymi przy dużych obciążeniach. Cóż, na pewno ucierpiała estetyka – zauważa Kobus.

Tuż obok – pod osłoną chłodnicy – z racji, że doszła „nowa” chłodnica olejowa i obawy o niedostateczne chłodzenie przez ograniczenie przepływu powietrza, zamontowano niewielki wentylator elektryczny (24 V), uruchamiany przyciskiem w razie potrzeby. Jak jednak mówi kombajnista, układ się nie przegrzewa i raczej nie ma potrzeby uruchamiania dodatkowego chłodzenia. Włączane jest głównie podczas rozładunku ziarna „w biegu”.

Praktyczne dodatki

Z ciekawych i użytecznych dodatków, które znalazły się w maszynie, warto wymienić choćby sygnał cofania czy dodatkowe oświetlenie robocze i serwisowe. Sygnał cofania kosztował ok. 40 zł, a czujnik (od świateł stopu Ursusa C-330) został podłączony pod dźwignią hydrostatu. To ważny element dla bezpieczeństwa pracy, bo wiadomo, jaka jest widoczność z tyłu maszyny. Do tego doszły: oświetlenie robocze tyłu maszyny oraz rury wysypowej i serwisowe – w tylnym tunelu, gdzie znajdują się wytrząsacze i sita oraz zbiornik ziarna. To wszystko (oraz wspomniana elektrohydrauliczna „przyspieszka” na hydrostacie) jest zasilane prądem 12V, a wiadomo, że cała instalacja Bizona jest na 24V. Jest więc zainstalowana mała przetwornica prądu. 

W przedniej części zbiornika na ziarno wykonano nadstawkę, bo jak zauważa rolnik, przy pełnym zasobniku zboże zaczyna przesypywać się właśnie z przodu. Nadstawkę wykonano tak, aby nie trzeba było przerabiać zamknięcia klapy czy innych elementów. W przedniej jej części umieszczono dodatkowe okienko. Rolnik uznaje to za bardzo użyteczny dodatek, który też zwiększył pojemność zbiornika.

To nie było ostatnie słowo

Łukasz Kobus zdaje sobie sprawę z tego, że mimo wielu modyfikacji nie zrobi z poczciwego Bizona nowoczesnego kombajnu. Jednak wykonane przeróbki w zdecydowany sposób podnoszą komfort i wydajność pracy maszyną – można powiedzieć, że przenoszą je na zupełnie inny poziom. Dokonane zmiany to wynik praktycznych doświadczeń pracy maszyną, pasji i sentymentu do rodzimego kombajnu. I to nie jest ostatnie słowo. – Myślimy jeszcze nad elektrycznym włączaniem młocarni i hedera, tak żeby pozbyć się tych dźwigni z lewej strony – mówi rolnik. – Będzie też wydłużona rura wysypowa i sterowanie hydrauliczne – dodaje z uśmiechem Radzimir Sokołowski.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (19)

  • Ssławek 2021-12-25 21:50:44
    35lat bizonem pracowałem i jestem zadowolony
  • Damian 2021-12-25 16:42:32
    Dwa dni roboty i za pl godziny znowu się zdupcy.
  • Piotr 2021-12-25 10:53:58
    Często i niewiele rolników stać na nowe kombajny, to też służą jeszcze stare bizony,choć jest starego zachodniego szmelcu.Gdyby kosić tylko nowymi żniwa były by niewykonalne.
  • Fiesiek z brodof 2021-12-24 21:22:07
    Jo mam bizuna dziad dziadem ale gdy słyszę warkot sw400 to gęba mnie się śmieję. Mało mam zboża 3dni i po żniwach traktuję go jako zabytek tak jak ludzie mają stare samochody by się nimi przejechać latem w weekend. Jak kto ma dużo to tylko lexion.
  • Robertwola 2021-12-24 16:09:18
    Pozdrawiam Pana Sokołowskiego, bardzo dobry mechanik!!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.174.225.82
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.