Dzieli nas za to podejście do wydajności. W Polsce, ze względu na relatywnie mniejsze gospodarstwa dążymy do maksymalizacji produkcji, podczas gdy w Teksasie króluje rolnictwo ekstensywne, gdzie przy stosunkowo niskich plonach, występują minimalne koszty produkcji.

Pobyt ten nauczył mnie również, jak istotne w prowadzeniu własnego gospodarstwa jest pilnowanie kosztów produkcji na dosłownie każdym kroku. Cytując słowa Travisa: „nawet kilkudolarowa oszczędność na hektarze, skutkuje zaoszczędzeniem tysięcy dolarów w skali całego gospodarstwa”. Myślę, że to stwierdzenie możemy odnieść również do naszych realiów i starać się robić to samo.

Przykład Travisa pokazuje również, że bycie farmerem w dzisiejszych czasach, niczym nie różni się od bycia przedsiębiorcą, a samo bycie rolnikiem jest powodem do dumy. Życzyłbym sobie również, ażeby reszta społeczeństwa otaczała rolników takim szacunkiem i poważaniem, jak to ma miejsce w Teksasie.

Po powrocie z gospodarstw, które nas gościły, Jim Mazurkiewicz – koordynator Programu po stronie teksańskiej, zorganizował uroczystą kolację dla wszystkich uczestników, rodzin goszczących i wszystkich zaangażowanych w ten projekt. Każdy z uczestników opowiedział o swoich doświadczeniach oraz o tym, co udało mu się nauczyć podczas pobytu.

O swoje odczucia po pobycie w Teksasie zapytałem również innego uczestnika Programu – Piotra Wawrzyńczaka, który prowadzi swoje gospodarstwo w Kunicach, w województwie Świętokrzyskim. Oto co odpowiedział:

„Dzięki Programowi Wymiany Młodych Rolników Polska Teksas 2019 miałem świetną okazję poznać życie teksańskich farmerów. Przede wszystkim wyjazd uświadomił mi, że Polska jest bardzo dobrym miejscem do prowadzenia gospodarstwa rolnego. Polscy rolnicy mają przeważnie dużo lepsze ziemie niż rolnicy z Teksasu. W Polsce można uzyskiwać bardzo przyzwoite plony bez potrzeby inwestowania w systemy nawadniania. Teksańscy farmerzy których poznałem zarabiają bardzo mało w przeliczeniu na jednostkę powierzchni pola, dlatego zmuszeni są gospodarować na dużych areałach. Jednocześnie zauważyłem, że wiedza amerykańskich farmerów z zakresu nawożenia i ochrony roślin wcale nie jest lepsza porównując do rolników z Polski. Dlatego twierdzę, że polscy rolnicy nie mają powodu czuć się w żaden sposób gorsi od swoich kolegów z „wielkiego świata”. Poza tym, spędzając miesiąc w domu amerykańskiej rodziny miałem okazję poznać tamtejszy styl życia. Przyznam szczerze, jedyne czego mi naprawdę brakuje po powrocie do Polski to pick-upy i cudowna, teksańska wołowina. Bardzo cieszę się, że miałem okazję uczestniczyć w Programie Wymiany. Była to wyprawa, którą zapamiętam do końca życia.”

Mam nadzieję, że i Wam Drodzy Czytelnicy sama relacja się podobała oraz że mogliście wynieść z niej coś wartościowego dla siebie, bo przecież taki był jej główny zamysł.

Chciałbym również z tego miejsca podziękować całej redakcji portalu farmer.pl za możliwość publikowania materiałów z tego wyjazdu, a w szczególności Panu Redaktorowi Karolowi Hołowni, bez którego ten cykl w ogóle by nie powstał.

Serdecznie dziękuję za poświęconą uwagę i do zobaczenia przy okazji kolejnych artykułów!

Cały cykl znajdziesz w serwisie specjalnym: