PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Farmer w Teksasie, cz. 6, 6 ciągników i 1100 KM!

W gospodarstwie Travisa pracuje 6 ciągników. Do tej pory wszystkie były "ze stajni" John Deere’a. Ostatnio do tego grona dołączyła też Kubota.



Największy z ciągników to John Deere 8420, który niedawno spłonął. Ten traktor do tej pory pracował wyłącznie z prasą kostkującą wielkogabarytową. Zastąpiony zostanie już niebawem modelem 8295R, o mocy 295 KM. Nieco mniejszy – 8245R współpracuje z 12-metrowym siewnikiem do pszenicy w technologii no-till oraz z 24 rzędowym siewnikiem do kukurydzy, również w technologii no-till. W przypadku obu tych maszyn, podczas siewu komputer wskazuje blisko 100 proc. wykorzystania mocy w danym momencie.

Wśród mniejszych ciągników króluje seria 6 z trzema bardzo zbliżonymi modelami: 6150M, 6150R oraz 6155R. Wszystkie trzy wyposażone są w ładowacz czołowy i pracują głównie przy koszeniu i zgrabianiu łąk, a także przy zwożeniu i układaniu bel – zarówno siana, jak i słomy.

Najmniejszym, a zarazem najstarszym ciągnikiem w gospodarstwie jest John Deere 7400 o mocy 100 KM. Wyprodukowany on został w 1991 r. i podobnie jak trzy poprzednie, również bardzo intensywnie współpracuje z ładowaczem czołowym, a także w czasie zimy rozwozi siano dla bydła. Niedawno został również zakupiony mały, pomocniczy ciągnik Kubota, który służy przede wszystkim do równania dróg dojazdowych na pola.

Widząc, że wśród ciągników zdecydowanie dominuje John Deere, postanowiłem zapytać Ricka – ojca Travisa, czy to, że od lat pozostaje wierny krajowemu producentowi wynika z tego, że uważa tę markę za najlepszą. Oto co mi odpowiedział.

- 20 lat temu z pewnością rzekłbym że tak. Dzisiaj, te ciągniki, jak wszystkie, które są wyposażone w zaawansowaną elektronikę, psują się niestety często. Coraz trudniej jest również samodzielnie wykonać podstawowe czynności naprawcze. W Stanach Zjednoczonych farmerzy decydują się na tę markę, która w danym regionie może zagwarantować bliskość dobrego serwisu – wyjaśnia Rick.

Tłumaczy również, dlaczego przy tak dużym areale nie posiadają większych ciągników.

- Od około 20 lat stosujemy technologię no-till, która nie wymaga olbrzymiej mocy. Obecnie, w przypadku naszego gospodarstwa, nie widzę sensu zakupu ciągnika, o mocy większej niż 300 KM – podsumowuje.

Tę oraz poprzednie części cyklu "Farmer w Teksasie" znajdziesz w naszym serwisie specjalnym:

 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • rolnik polski 2019-06-28 13:22:20
    Może coś więcej o uprawie no-till, jaki sprzęt jest wykorzystywany 20 lat to już trochę doświadczenia mają, jakie były problemy itp. Będzie to znacznie ciekawsze od ciągników bo u nas już takie też mamy. Widać, że robią wszystko minimalizując nakłady. Napiszcie co i jak uprawiają, stosowanie oprysków ile i jakie, stosowanie nawozów, rodzaje upraw, czy uprawa GMO i potem jadą wszystko glifosem. Na razie wiemy tyle, że u nas w każdym większym gospodarstwie jest to samo, tylko u nas idą w wydajność i sypią nawozy plus opryski na 8-10 ton pszenicy na 3 klasie. Co jest lepsze podejście w Europie czy u nich. Jak wygląda środowisko np wpływ wielkich ferm bydła na okolicę itp. Czekamy na ciekawe informacje, różnice w podejściu do rolnictwa, plusy-minusy a nie o ciągnikach i pożarach bo to mamy także u siebie.
    • Tomek 2019-06-29 17:03:52
      Dziękuję za komentarz. Wszystkie tematy poruszone przez Pana są w trakcie realizacji, bądź są zaplanowane w dalszej części relacji. Pozdrawiam.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.231.226.211
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.