Gruber, zwany również kultywatorem ścierniskowym, to maszyna, która z roku na rok staje się coraz bardziej popularna wśród rolników. Trudno się temu dziwić, gdyż odpowiednio dobrana pozwoli na wykonanie zarówno płytkiej podorywki, jak również głębokiej uprawy przedsiewnej.

Gruber dwubelkowy

Co do zasady, gruber dwubelkowy powstał po to, aby zastąpić i wyeliminować z uprawy pług podorywkowy. Co jednak istotne, w dalszym ciągu jest on elementem technologii orkowej, po uprawie taką maszyną niezbędna do wykonania będzie orka głęboka.

- Gruber dwubelkowy, jak wykazały badania oparte na analizie podczerwieni, zostawia na polu wyraźne ślady pasów resztek pożniwnych za zębami. Resztki te w takiej uprawie nie będą jednorodnie wymieszane z górną warstwą gleby – zaznacza prof. Jacek Przybył z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Gruber trzybelkowy

Podstawową różnicą w maszynie trzybelkowej jest zastosowanie większej liczby elementów roboczych, aniżeli w wersji dwubelkowej. W teorii, tę samą liczbę łap kultywatora moglibyśmy zamontować na dwóch belkach, jednak wówczas rozstaw między elementami roboczymi byłby na tyle mały, że przy pracy z dużą ilością resztek pożniwnych, przepływ materiału byłby utrudniony, co skutkować by mogło częstym zapychaniem się maszyny.

Gruber trzybelkowy jest rekomendowany w przypadku gospodarstw, które pragną stosować u siebie uprawę bezorkową. Widoczny wśród producentów maszyn rolniczych jest trend tworzenia maszyn cztero-, czy nawet sześciobelkowych, które w jeszcze lepszym stopniu spełnią swoje zadanie. Z punktu widzenia nieco mniejszych gospodarstw, maszyna trzybelkowa jednak zdecydowanie wystarczy.

Maszyna uniwersalna

Popularność kultywatorów ścierniskowych wynika z ich uniwersalności. Z pomocą tej maszyny wykonamy zarówno płytszą podorywkę, jak również głęboką, sięgającą nawet 25-30 cm uprawę. Część gruberów ma tak skonstruowane elementy robocze, że w przypadku uprawy płytkiej na redlicy stosuje się dodatkowe skrzydełka boczne, które z kolei demontuje się w kontekście uprawy głębokiej.

W stosunku do swoich dwubelkowych odpowiedników, grubery trzybelkowe są droższe, cięższe oraz wymagają ciągnika o większej mocy.

Dla przykładu za kultywator Mandamu Kus o szerokości roboczej 3 m z siedmioma elementami roboczymi i zabezpieczeniem kołkowym zapłacimy 13 tys. zł netto, a za wersję trzybelkową grubera Top przyjdzie nam zapłacić ponad 4 tys. zł netto więcej. W tej cenie otrzymamy 10 łap kultywatora, sama maszyna będzie cięższa o 200 kg od wersji dwubelkowej z 7 łapami oraz będzie wymagała ciągnika o mocy maksymalnej na poziomie 120 KM, w stosunku do zapotrzebowania na poziomie 100 KM w wersji Kus. Obie ceny dotyczą maszyn bez wału doprawiającego, który stanowi wyposażenie dodatkowe.