Rozsiewacz do wapna to maszyna, która często znajduje się blisko końca listy maszyn uważanych za niezbędne w gospodarstwie. Tymczasem to dzięki niej możemy szybko wpłynąć na uregulowanie odczynu pH, co jak wiadomo jest jednym z najważniejszych czynników plonotwórczych.

Niestety, wiele gospodarstw nie wapnuje regularnie swoich gruntów, bardzo często właśnie za sprawą braku odpowiedniej maszyny. Pewnym rozwiązaniem jest jej wypożyczenie, ale to często bywa problematyczne – na ogół w tym samym okresie jest na taką maszynę zbyt dużo chętnych. Dlatego warto zwrócić uwagę na rynek maszyn używanych, gdzie już za niewielką kwotę można kupić prosty rozsiewacz do wapna.

Zaczepianych rozsiewaczy do wapna zaczynają się już od kilku tys. zł w przypadku wiekowych, polskich konstrukcji i mogą sięgać nawet ponad 100 tys. zł w przypadku maszyn o zaawansowanej konstrukcji z wielofunkcyjnym przeznaczeniem – mogą służyć również do wydajnego i precyzyjnego rozsiewania nawozów mineralnych. Posiadanie własnego rozsiewacza daje przede wszystkim szansę na stosowanie taniego wapna kruszonego, w odróżnieniu do granulowanego, kilkakrotnie droższego.

Wracając do oferty rozsiewaczy do nawozów chcieliśmy zwrócić uwagę na kilka propozycji z ich wadami i zaletami. Oto one:

RCW3/RCW5

Jedne z najtańszych i najprostszych są rozsiewacze polskiej produkcji – znane pod ogólną nazwą RCW. Popularny RCW 3 standardowo posiada napęd taśmy oraz talerzy wysiewających od WOM-u ciągnika. W przypadku RCW 5 mamy do czynienia z hydraulicznym napędem tarcz oraz mechanicznym napędem przenośnika realizowanym z koła jezdnego. Są to z pewnością ciekawe propozycje dla małych kilku- lub kilkunastohektarowych gospodarstw, ale też mające wiele niedoskonałości. Z pewnością są to maszyny łatwe i tanie w naprawie, ale na tym ich zalety się kończą. Brakuje im przede wszystkim precyzji i wydajności. Z pewnością nie raz widzieliście rozsiewanie wapna takimi maszynami, podczas którego jedna osoba jeździ na rozsiewaczu i szpadlem pomaga w pobieraniu wapna (zwłaszcza wtedy, gdy jest lekko wilgotne).

Przykładowo model RCW 3 można kupić już za 4-5 tys. zł – będą to maszyny sprawne, ale niezbyt ładne. Egzemplarz, z 1990 r., który niedawno przeszedł pełną renowację został wyceniony na prawie 12 000 zł. Z kolei np. za model RCW 5, z roku 1985 w stanie wymagającym odnowienia trzeba zapłacić około 5-6 tys. zł. Za wyborem RCW 5 przemawia fakt, że ma on napęd taśmy od koła, więc dawka wapna jest uzależniona od prędkości jazdy. Niemniej, jeśli zależy nam na wydajności radzimy zwrócić uwagę na modele zagranicznych producentów.

Jedna z najpopularniejszych są rozsiewacze do nawozów firmy Amazone, które występują na rynku używanym w licznych wersjach i w bardzo zróżnicowanej cenie.

Amazone ZG 1000

Wydajną maszyną będzie z pewnością model ZG 1000 zawieszony na dwóch osiach. W przypadku tego rozsiewacza Amazone zarówno napęd taśmy, jak i przenośnika ślimakowego realizowany jest z wałka odbioru mocy. Ładowność wynosi około 10 t. Za np. 18,5 tys. zł można kupić egzemplarz z 1985 r., w którym skrzynia zachowana jest w dobrym stanie, podobnie jak plandeka i taśma. Ten konkretny egzemplarz wyposażony był w 8 metrową belkę wysiewającą za pomocą przenośników ślimakowych. Jednak sprzedający zaznaczył, że wymagają one remontu. Chociaż ramiona rozkładane są ręcznie, taki system wysiewu jest bardzo interesujący i wskazany do wysiewu wapna pylistego drobno zmielonego. Oczywiście, modele te na rynku występują również z typowym tarczowym systemem wysiewu.

Amazone ZG-B 8200

Znacznie więcej, bo około 61 tys. zł trzeba zapłacić za dużo młodszy egzemplarz rozsiewacza ZG-B 8200 wyprodukowanego w 2005 r. Został on wyposażony w komputer amatron+, który umożliwia m.in. regulację dawki wysiewu w zależności od prędkości jazdy. W zestawie są również tarcze do nawozów mineralnych oraz plandeka. Z zewnątrz maszyna prezentuje się bardzo dobrze, jednak wnętrze skrzyni ładunkowej nosi oznaki korozji.

Propozycją dla dużych gospodarstw jest też kolejny przykład.

Sulky DPA Polywrac S 80

Maszyna z 2010 roku w bardzo dobrym stanie wizualnym, w ciekawej kompletacji obejmującej hydraulicznie rozkładaną belkę roboczą (ślimakową) o łącznej szerokości 6 m, dyszel resorowany oraz hydrauliczną stopę podporową. Same plandeki nie są w najlepszym stanie i wymagają naprawy. Ładowność około 6 t.

W przypadku tego rozsiewacza napęd realizowany jest mechanicznie z koła jezdnego maszyny i odbywa się za pośrednictwem koła zębatego i korony zębatej. Sprzedawca wycenił tę maszynę na 78,8 tys. zł (nowa maszyna tego typu to wydatek powyżej 150-200 tys. zł).

Na co zwrócić uwagę przy zakupie rozsiewacza?

Na pewno zaletą nowszych maszyn, takich jak wspomniany powyżej przykład, jest duża wydajność – przy wapnie szerokość siewu, przy zastosowaniu tarcz, może sięgać kilkunastu metrów, po zmianie tarcz nawozy mineralne można rozsiewać na ogół nawet na szerokość powyżej 40 m.

Jeśli jednak w grę wchodzi tylko rozsiewanie wapna warto skupić się na przedziale cenowych od 10 do 30 tys. zł. Znajdziemy tu bardzo dużo ciekawych ofert zapewniających wysoką wydajność – wynikającą z znacznej szerokości wysiewu i dużej ładowności. Do marek wartych uwagi należą (oprócz wspomnianych) należą też: Bredal, Vicon.

Przy wyborze używanego rozsiewacza do wapna warto zwrócić uwagę na kilka detali. Przede wszystkim - korozję. To oczywiste i dość łatwo ocenić jakich nakładów będzie kosztowało jej usunięcie (o ile jest konieczne).

Stan opon – nie należy tego bagatelizować. Często są tu stosowane mało popularne duże (balonowe) opony, których cena może wynosić nawet kilka tys. zł.

Stan taśmy lub łańcuch podającego, ewentualnie ślimaków podających – najbardziej kłopotliwy może być remont podajników ślimakowych, ale niekoniecznie najdroższy. Droższa może być nowa taśma o nietypowych wymiarach. Natomiast ślimak jest to element łatwy w dorobienia.

Generalnie w konstrukcji rozsiewaczy do wapna użyto wielu znormalizowanych części lub takich o dość prostej technologii wykonania, a więc możliwych do wykonania w warsztacie.