Popyt na Ursusy utrzymuje się na stabilnym poziomie. Polska marka ma rzeszę oddanych fanów ceniących sobie prostotę konstrukcji, tanie części i eksploatację. Są też tacy, którzy na Ursusy nawet nie spojrzą, twierdząc, że to szmelc, a w tej samej cenie można znaleźć zachodniego odpowiednika wyposażonego znacznie lepiej od polskiej maszyny.

Wydaje się, że z roku na rok ta druga grupa staje się coraz większa, a Ursusy robią się mniej atrakcyjne, bo starsze.

Ursusy pamiętające licencje Massey Fergusona

Malutkie Ursusy 3512 z lat 90., które zastąpiły w ofercie polskiego producenta C-330 kosztują od 31 tys. za ciągnik z 1990 r. przez 41 tys. za egzemplarz z 1996 r. do 45 tys. zł za pojazd z 1994 r. z przebiegiem zaledwie 3,8 tys. mtg. Ceny nie są wygórowane porównując je do klasycznych C-330 czy C-360, które nierzadko dobijają już do 30 – 40 tys. zł.

Ursusy 4514, 4512 i 4410 wyposażone w silniki Perkinsa o mocach między 60, a 68,7 KM to wydatek od 36,9 tys. (1991 r. – 4512) przez 54,5 tys. (1994 r. – 4512), do 61 tys. (1996 r. – 4514) i 69,3 tys. zł (1993r. – 4514).

Ursusy 4512 kosztują ok. 40 - 55 tys. zł. Jeszcze dwa - trzy lata temu byłaby to suma zawrotna. Czy tak jest nadal? fot. K.Pawłowski
Ursusy 4512 kosztują ok. 40 - 55 tys. zł. Jeszcze dwa - trzy lata temu byłaby to suma zawrotna. Czy tak jest nadal? fot. K.Pawłowski
Zapewne ciekawym ciągnikiem jest także Ursus 6824 Mido pochodzący z czasów tuż przed przejęciem marki przez Pol-Mot. Kabina wykonana przez Metal-Fach z Sokółki wygląda jak na 2010 r. całkiem nieźle. Pod maską pracuje dobrze znany stukonny Perkins. Cena egzemplarza z 2010 r. to 120 tys. zł Drogo? Chyba tak, ale warto podkreślić, że egzemplarz ma przejechane zaledwie 300 mtg, a sprzedający jest pierwszym właścicielem.

Potomkowie C-385 nadal w cenie

Na Giełdzie Rolnej można kupić m. in. Ursusa 1012 z 1986 r. z przebiegiem niecałych 3 tys. motogodzin na liczniku. Pojazd od nowości jest w jednych rękach, a od 2004 r. jeździ sporadycznie ze względu na sprzedaż gospodarstwa. Cena: 41 tys. zł. Wydaje się sporo, a ciągnik nie wygląda na salonową nówkę. Z drugiej strony jest bardzo zadbany mechanicznie i gotowy do pracy.

Zdecydowanie młodszy odpowiednik Ursusa z Giełdy Rolnej, czyli model 1014 wyprodukowany w 2002 r. i wyposażony w silnik o mocy 96 KM został wyceniony na 66,5 tys. zł. Ciągnik jest w pełni sprawny i ma przebieg 4,3 tys. mtg.

Dla porównania stukonny Belarus MTZ 952.3 z 2010 r. oferowany na Giełdzie Rolnej kosztuje obecnie 61 tys. zł.

Ciekawą alternatywą dla ciągników zachodnich są najmocniejsze Ursusy bazujące na konstrukcji C-385, wyposażone w silniki ze słowackiego ZTS. Na przykład model 1634 z 2000 r., z silnikiem o mocy 160 KM jest w tej chwili oferowany za 85 tys. zł. Starszy o cztery lata egzemplarz, wyposażony w starsze pamiętające lata 80. oblachowanie i o 10 KM słabszy silnik był oferowany za 59 tys. zł. Zaś wersja 1734 z 2000 r. wyposażona w silnik o mocy 170 KM ogłoszona została za 77,5 tys. zł.

 Ursus C-3105 to tak naprawdę turecki Tümosan, fot. Ursus.com
Ursus C-3105 to tak naprawdę turecki Tümosan, fot. Ursus.com
Najciekawszym ciągnikiem z tej serii jest z pewnością najmocniejszy Ursus w historii, czyli 190-konny model 1934. Egzemplarz z 2005 r. z przebiegiem prawie 5,5 tys. mtg został wyceniony na 117 tys. zł.

Turcja i Korea z Pol-Motu, czyli historia najnowsza

W ogłoszeniach można jeszcze znaleźć nowe, niesprzedane do tej pory ciągniki z logo Ursusa. Niestety są to najczęściej tureckie traktory z naklejką znanej firmy. Tak było np. z jedną z ostatnich nowości sprzedawanych w sieci dealerskiej Ursusa, czyli modelem C-3105. Tak naprawdę to turecki Tümosan wyposażony w 102 konny silniki Perkinsa typu 854E-E34TA spełniający normy Stage IIB. Nowy egzemplarz z 2020 r., jeszcze folią na fotelach i licznikach, został wyceniony na prawie 209 tys. zł. Zatem jest nieco droższy niż w 2019 r. kiedy wchodził na rynek i kosztował ok. 178 tys. zł.

Najnowsze Ursusy C-350 i C-360 to koreańskie Bransony ze znaczkami polskiej firmy, fot. Ursus.com
Najnowsze Ursusy C-350 i C-360 to koreańskie Bransony ze znaczkami polskiej firmy, fot. Ursus.com
Podobnie jest z ciągnikiem z naklejkami Ursus C-360, który bazuje na koreańskim Bransonie 6225C. Niewielki traktor sadowniczy wyposażony w silnik o mocy 58 KM, pochodzący z 2021 r., ale fabrycznie nowy, został wyceniony na 145 tys. zł.

Wszystkie ceny przedstawione w artykule są kwotami brutto.