PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ile mocy ma 100-konny ciągnik?

Autor: Grzegorz Szularz

Dodano: 11-11-2018 07:14

Tagi:

Czasami po zakupie ciągnika może zirytować fakt, iż maszyna o deklarowanej mocy np. 100 KM, która miała wprowadzić wigoru do naszego parku maszyn i umożliwić zakup wydajniejszych narzędzi, w rzeczywistości okazuje się nie być taka "krzepka". O ile w przypadku zakupu z rynku wtórnego część winy moglibyśmy przypisać wyeksploatowaniu jednostki napędowej, o tyle w przypadku produktu wprost z fabryki można poczuć się oszukanym. Czy winowajcą na pewno jest słaby silnik? Być może owe zaginione konie nigdy nie istniały.



Choć moc, którą posługujemy się do opisywania silników spalinowych, definiowana jest wszędzie tak samo, to na przestrzeni wieków różni uczeni w odmienny sposób podchodzili do sposobu jej określania. Autorytet w dziedzinie silników parowych, James Watt, na podstawie pomiaru pracy żywych koni zaproponował stosowaną do dziś definicję mocy jako stosunku wykonanej przez konia pracy do czasu, w którym została ona wykonana. Sęk w tym, że Watt był Anglikiem, stąd jego koń parowy wyrażony był jako 180 funtów uciągniętych na dystansie 180 stóp w czasie jednej minuty, co odpowiadało jednostce 1 HP - imperialnego konia parowego.

W tym samym czasie w kontynentalnej Europie postawiono na własną definicję jednostki mocy, jeżeli chodzi o wartość dla większości państw, w tym np. Prus, gdzie obowiązywała nazwa - Pferdestärke, skrót PS. Z definicji maszyna zdolna podnieść odważnik o masie 75 kg na wysokość 1 m w czasie 1 s charakteryzowała się mocą 1 PS. Jaka jest różnica? Z pozoru niewielka, ponieważ 1 koń parowy (mechanical horsepower - HP) odpowiada 1,01 konia mechanicznego (metric horsepower - KM, PS, cv). W przypadku silnika o mocy 50 kW moc podana w tradycyjnych jednostkach to odpowiednio: 67,98 KM i 67,05 HP. Nie ma więc tutaj o co kruszyć kopii, jednak w przypadku mocnych silników stosowanych w dużych ciągnikach (np.: 250 kW) różnice zaczynają być bardziej widoczne: 339,91 KM i 335 HP. Do tego dochodzi sposób wykonania pomiaru, czyli clou całej awantury o konie.

KONIE O RÓŻNEJ MOCY I NORMY ICH POMIARU

Gdy w końcu uporano się ze zdefiniowaniem mocy maszyn, a te na dobre wyparły z obiegu żywe zwierzęta, moc silników stała się parametrem reklamowym - ważna była liczba. Im wyższa, tym lepiej.

Metody stosowane w czasach przed II wojną światową wciąż opierały się na mierzeniu i odnoszeniu do pracy koni, choć już przy określonych warunkach (prędkość, skiba, gleba). Jednak już wtedy zauważono, że moc na kole pasowym, później WOM, jest wyższa, niż ta dostępna na zaczepie. Różnice wynikają ze strat: łożyskowania, przekładni, sprzęgła, a także poślizgu kół czy z ich rodzaju. W tym miejscu dochodzimy do kwestii związanych z pomiarem mocy. Tak samo, jak w przypadku samochodów, również w przypadku ciągników, moc można mierzyć zarówno samego silnika, jak i całej maszyny na hamowni podwoziowej - co oczywiście w przypadku maszyn rolniczych wymaga bardziej rozbudowanego stanowiska. Do tego dochodzi jeszcze możliwość pomiaru mocy na WOM, czego w autach nie spotkamy. Jakby tego było mało, sam pomiar mocy silnika na hamowni może być prowadzony w oparciu o różne normy, co skutkuje niejednorodnymi wynikami pomiarów.

Jak duże potrafią być rozbieżności, widać najlepiej na przykładzie wycofanej w 1972 r. amerykańskiej normy SAE "gross power", czyli wartości mocy uzyskanej na hamowni silnikowej, przy czym badana jednostka była pozbawiana istotnych elementów osprzętu: alternatora, wentylatora, pompy cieczy, a często nawet filtra powietrza czy elementów układu wylotowego, jak tłumiki czy reaktory katalityczne, co prowadziło do pozbycia się większości oporów, które są nieodzowną częścią pracy silnika w gotowej maszynie - różnice pomiędzy wartością otrzymaną w trakcie pomiaru a w rzeczywistej maszynie dochodziły do 20 proc.! A zatem ciągnik reklamowany jako 100-konny, w rzeczywistości mógł dysponować zaledwie 80 KM, choć i ta wartość nie była prawdziwa.

Od 1972 r. w USA zaczęto stosować normę SAE "net power", która była podobna do powszechnej w Europie (a także bloku wschodnim) niemieckiej normy DIN 70020. Moc wciąż była mierzona na hamowni silnikowej, ale silnik był wyposażony w większość osprzętu. Choć w obydwu przypadkach warunki odnośnie do wyposażenia jednostki są podobne, to w wyniku przyjęcia nieco odmiennych warunków atmosferycznych i różnic w jednostkach mocy (HP i KM) - różnice sięgają maksymalnie kilku procent.

Swoje dwa grosze do tego bałaganu dorzuciła także Unia Europejska, która najpierw wprowadziła standard w postaci ECE R24, który, choć był podobny do normy niemieckiej, to dopuszczał pewne modyfikacje związane z pracą wentylatora chłodnicy, co w przypadku dużych silników maszyn rolniczych może znacząco wpłynąć na wynik pomiaru, zaniżając go o kilka procent względem standardu 97/68/EC, gdzie wentylator i chłodnica nie stanowią osprzętu silnika. Do tego dochodzi kwestia mieszania pojęć związanych z mocą. To wszystko prowadzi do nieporozumień i trudności z porównywaniem konkurencyjnych propozycji.

STOSOWANE NORMY

Warto zatem spojrzeć, jakimi normami posługują się producenci ciągników w swoich prospektach. W przypadku zachodnich marek, takich jak: New Holland, Care IH, Deutz-Fahr, Same, John Deere, Fendt, Valtra, praktycznie zawsze moc jest podawana w oparciu o jedną z trzech norm: ECE R120, 97/68/EC oraz ISO TR14396, które co do wartości końcowej mocy są bardzo podobne.

Czasami zdarza się, że producent dodatkowo podaje moc homologowaną - ważną tylko z punktu widzenia prawa na danym rynku, a więc mierzoną tak, aby spełnić określone kryteria - ten parametr w ogóle nie opisuje możliwości ciągnika. Warto jednak zauważyć, że w większości wymienionych przypadków znajdziemy informację o mocach: zarówno nominalnych, maksymalnych, jak i tych uzyskiwanych z funkcją Power Boost (PB). O ile różnica kilku koni mechanicznych może nie stanowić problemu w użytkowaniu, o tyle może być problemem formalnym np. w sytuacji rozliczania się z instytucją współfinansującą zakup maszyny (np. ARiMR). W tym przypadku trzeba dokładnie sprawdzić, według jakiej nomenklatury mocy parametry zostały określone we wniosku lub umowie.

PODSUMOWANIE

O ile w przypadku maszyn używanych porównywanie mocy może być kłopotliwe, zwłaszcza gdy będziemy rozpatrywali maszyny produkowane w Wielkiej Brytanii, USA, Japonii lub też takie wyprodukowane przed wprowadzaniem norm emisji spalin, które niejako wymusiły stosowanie zbliżonych norm (lata 90.), o tyle gdy poszukujemy nowego ciągnika, moc podawana w katalogach jest, poza kilkoma wyjątkami, łatwym do porównania parametrem, co wynika ze stosowania zbliżonych norm. Czy to wystarczy? Czy najwyższa moc, nawet uzyskiwana w sposób trwały, jest wystarczającym argumentem za? Oczywiście, że nie. Na możliwości ciągnika wpływ ma nie tylko to, jaką mocą cechuje się silnik, ale także, przy jakich obrotach dana moc jest uzyskiwana oraz - co może najważniejsze - jakim dysponuje momentem obrotowym i przy jakiej prędkości obrotowej silnika jest on uzyskiwany. To, a także typ przekładni, rodzaj i ilość osprzętu dodatkowego, masa własna ciągnika, masa obciążników, rodzaj ogumienia mogą zadecydować, że z pozoru "silny, bo mocny ciągnik" nie podoła stawianym przed nim wyzwaniom.

Artykuł ukazał się we wrześniowym wydaniu miesięcznika "Farmer"



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (17)

  • mechanior 2018-11-12 18:13:06
    Moc silnika w nowych wersjach spada z powodu wtłaczania adblu i części spalin z powrotem do cylindrów.Każdy rolnik wie, ze ciągnik wieczorem, lub w nocy, gdy powietrze czystsze i chłodniejsze lepiej idzie. Wystarczy popracować z maską na ryju, albo oddychając wydychanym powietrzem aby zrozumieć w czym rzecz i kopnąć w "żyć" wszystkich "mądrali" od dilera.Przy kolejnej normie spalin, to "zabawki" będą odbierały połowę deklarowanej mocy.
    Do tego dodać elektronikę, zarąbiście drogie części i serwis, utrudniony dostęp do części i danych regulacyjnych i okaże się, że nowe ciągniki, to jednorazówki, które błyskawicznie tracą wartość, bo ich naprawa jest nieopłacalna. Dlatego rolnicy wolą starsze, naprawialne modele i z tond bum na używane. Niedługo nikt nowego nie kupi, bo owszem, pracuje się tym wspaniale, ale do czasu, a potem nikt tego nie odkupi, bo naprawa przekracza wartość nowej maszyny.
    • Miro 2018-11-13 11:05:46
      akurat w dieslu wtłaczanie części spalin z powrotem do silnika jest korzystne i ze względu na spalanie i rozruch maszyny... Pomijając koszty tych eko-dodatków, to ciągnik jest duszony DPFem, reszta w zasadzie nie stawia aż takich oporów... Problemem jest to, że dzisiejszy 1 KM to nie to samo co dawny, przez różne zakłamania marketingowców i czary mary odstawiane nad katalogami, kupujesz 100 KM po czym okazuje się, że masz 95 i to jest moc maksymalna, z którą raczej nie pracujesz więc ostatecznie wychodzi, że kupiłeś 80 konny ciągnik w cenie 100 konnego (x2) dzięki UE... A później płacz, że dpf 20% mocy urwał... nie urwał, bo nie miał czego urywać, tych mitycznych 20 koni więcej nigdy nie było
      • mechanior 2018-11-13 17:57:46
        "w zasadzie", to gadasz bzdury jak nakręcony naganiacz dealera. Podłącz zamiast spalin butelkę z tlenem a zobaczysz ile koni ma twój ciągnik. Aż mu głowica odfrunie w kosmos. Sobie załóż worek foliowy na łeb i pobiegaj oddychając własnymi spalinami, a zobaczysz jaką masz moc. Do podgrzania powietrza wlotowego wymyślono skuteczniejsze sposoby wieki temu ale tobie tłumaczyć najprostsze sprawy nie ma sensu, bo i tak nie pojmiesz. Reaktor Ad'blue nie ma na celu wzrost mocy, tylko neutralizację spalin, a więc obciąża elektrykę (wtrysk)i wydech-efekt- spadek mocy.
  • Acyfik 2018-11-11 21:59:50
    I czy to nie jest sk... Stwo że nowy JD 5100R ma zapisane w książce obsługi że dysponuje mocą 86KM bo 100 to ma ale na gołym słupku a spalanie to najniższe w klasie tylko że nie podaje dokładnie ile to, ale ja napiszę ile min. 10l max 26l no ale średnio w transporcie to 16 l na godz i niżej nie zejdziesz
    • T.B. 2018-11-12 00:04:13
      Masz do wyboru kilka skrzyń biegów, które różnią się stratami mocy. Ponadto John Deere w 5R nadal niestety upiera się przy sloganie "tylko ON" i żeby sprostać kolejnym normom emisji paliw musi stosować bogatszą mieszankę paliwowo-powietrzną celem redukcji tlenków azotu. Mógłby mniej palić, ale zacząłby truć. Jak jest w nowych 6R z Euro 4, nie wiem, ale tam układ SCR, w którym stosuje się ad blue już jest i czy wpłynęło to mniejszą paliwożerność nie wiem. Pierwsze T7 New Hollanda z SCR spełniające Euro 3B, paliły mniej od konkurencji z DPF, w każdym razie się chwalili, że tak jest.
      • Acyfik 2018-11-12 09:34:51
        Dla zwykłego użytkownika nie ma znaczenia ile silnik ma cyklow wtrysku, albo jak bardzo jest ekologiczny! Liczy się moc silnika i oszczędność w spalaniu bo przekłada się na koszty i efektywność pracy.
  • Cypi 2018-11-11 13:14:57
    Ogonie rzecz ujmujac to najwieksza moca w stosunku do deklarowanej maja Belarusy czy to te male czy to nowsze konstrukce. Za swoja moc dostepna z siedzenia operatora a nie prospektu reklamowego doceniane sa przed wieksze gospodarstwa na calym swiece z flagowym modelem 3522. Jak to powiedzial moj znajomy z Czech zachodnie sa miekkie pod obciazeniem jak jego penis po stosunku
  • PAULINA 2018-11-11 08:58:21
    Jak mierzona jest moc john deerea ,że jest stosunkowo mocniejszy o 20 KM od konkurencji o tej samej mocy?
    • Mariuss 2018-11-11 10:06:40
      Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem.
    • zdzichu 2018-11-11 10:30:28
      teraz większość mierzy tak samo różnice są tylko takie, że część podaje moc MAX inni nominał a jeszcze inni maksymalną + boost... Dla marketingowca to i tak nie ma różnicy bo on się nie zna, a inni zwyczajnie "zapominają" wspomnieć o co chodzi
    • Jarek 2018-11-11 10:41:10
      Dzon gill ma mierzona moc na wałku wom
    • Przemek 2018-11-11 12:03:05
      Chciałabyś by tak bylo, ale tak nie jest, co potwierdzają niezależne testy jakich pełno można znaleźć. Jd jedynie pali jak smok
      • PAULINA 2018-11-11 12:52:17
        A ty występowałeś w chłopakach do wzięcia?
      • Przemek 2018-11-11 13:29:41
        Jessica to ty, czy inny paszczur?
      • Dupajasiu 2018-11-12 09:44:42
        Ty piszesz to co Ci się wydaje, a nie to co wiesz
    • T.B. 2018-11-11 23:50:11
      Producenci nie podają mocy ciągnika tylko silnika po pierwsze. Po drugie moc przenoszona na koła obniżana jest przez straty na przekładni i w tym punkcie John Deere może być lepszy od konkurencji. Przekładnia Power Quad uważana jest za mniej energochłonną od np. Electro Command koncernu CNH. Ale mimo wszystko spotkałem się z opiniami, że obecna generacja sprawia wrażenie słabszej od poprzedniej.
      • aaa 2018-11-12 16:13:53
        zawsze podaje się moc silnika... relikt w postaci "klasy uciągu" już dawno odszedł do lamusa, bo to mało chodliwe marketingowo, poza tym samego marketingowca trudno nauczyć co to za dziwny parametr
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.132.114
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.