Od czego zacząć?

Po ostatnim zabiegu należy zadbać o to, aby w zbiorniku opryskiwacza zostało jak najmniej stosowanego środka chemicznego. Pozwoli to na łatwiejsze uporanie się z pozostałymi czynnościami konserwującymi. Powinniśmy zacząć od tego, aby całą maszynę dokładnie umyć z zewnątrz. Takie działanie ułatwi zdiagnozowanie wszelkiego rodzaju usterek oraz usunie resztki środków ochrony roślin.

Następnie pozostaje druga część procesu, a więc pozbycie się wody z całego układu cieczowego. Aby osiągnąć zamierzony efekt, możemy postępować dwojako: usunąć wodę w sposób mechaniczny lub wlać odpowiedni płyn niezamarzający do zbiornika głównego, a następnie wypryskać go wraz z wodą, która znajdowała się wewnątrz.

Sposób mechaniczny

Jest to czynność polegająca na dokładnym odkręceniu poszczególnych elementów i pozbycii się wody w sposób mechaniczny. Operacja ta może się nieco różnić w zależności od rozwiązań, które zastosował producent, jednak co do zasady będzie bardzo zbliżona w każdym z opryskiwaczy.

Powinniśmy zacząć od otworzenia zaworu spustowego oraz odkręcenia filtra ssącego. W tym czasie należy uruchomić pompę z niską prędkością na poziomie 500 obr/min. Przepompowujemy ciecz ze zbiornika na czystą wodę do głównego zbiornika.

Gdy mamy pewność że zbiornik na czystą wodę został opróżniony, możemy przełączyć zawór na zbiornik główny. Włączamy płukanie zbiornika oraz mieszadło wewnętrzne, a następnie przełączamy na rozwadniacz i odkręcamy zaślepkę zaworu pięciodrożnego, a także sprawdzamy wszystkie ustawienia zaworu. Sprawdzamy czy nie została resztka cieczy w ssawce – w tym momencie rozwadniacz boczny został odwodniony.

Przechodząc do lancy okręcamy zawory przeciwkropelkowe. Po odkręceniu zaworków uruchamiamy komputer, włączamy wszystkie sekcje cieczowe oraz zwiększamy ciśnienie na kilka sekund. Przełączamy zawór z rozwadniacza na oprysk. Pompa wypompuje pozostałą ciecz z układu a następnie zacznie tłoczyć powietrze.

Na sam koniec pozostało nam odwodnić serce maszyny, czyli pompę. Odkręcamy króciec tłoczący i zwiększamy obroty wałka aby usunąć resztę cieczy. Jak zaznacza Filip Chojnacki z firmy Krukowiak, taki sposób odwadniania opryskiwacza jest w pełni skuteczny, a sama pompa może pracować bez cieczy i nic się z nią nie stanie.