Dzisiaj podpowiadamy, jakie prace powinniśmy przeprowadzić jesienią, aby w kolejnym roku nasz trawnik przykuwał uwagę bujnością i żywym, zielonym kolorem.

Liście na trawniku

Kolorowy dywan z liści zdecydowanie nie służy darni. Gdy przykryje je śnieg, może pojawić się tzw. pleśń śniegowa. Zimą choroba ta dotyka wielu gatunków zbóż i traw, a rozwojowi patogenu – oprócz zalegania śniegu – sprzyjają także nadmierne nawożenie trawy azotem i pozostawienie wyrośniętego trawnika.

Z trawnika usuwamy więc zbędną materię organiczną: liście, resztki źdźbeł, szyszki. Przy niewielkich przestrzeniach wystarczą sprężyste grabie.

Jesienne prace z pewnością możemy nieco ułatwić stosując odpowiedni sprzęt: mowa chociażby o odkurzaczu do liści – warto postawić na modele z workiem oraz z funkcją rozdrabniania, czy o nisko ustawionej kosiarce, która zmulczuje liście.

Z trawnika należy usunąć zbędną materię organiczną: liście, resztki źdźbeł, czy szyszki fot. mat. prasowe
Z trawnika należy usunąć zbędną materię organiczną: liście, resztki źdźbeł, czy szyszki fot. mat. prasowe

Przy dużych obszarach warto rozważyć bardziej uniwersalne i wydajne rozwiązania.

- Dobrze sprawdzą się traktorki ogrodowe takie jak X167R oraz ciągniki kompaktowe np. 1026R, które wykorzystamy do wszystkich najważniejszych prac w ogrodzie, czy parku, właściwie przez cały rok – mówi Michał Kufel, z John Deere Polska.

Model John Deere 1026R przystosowany jest do montażu ładowacza czołowego, agregatu koszącego (jego doczepianie według producenta trwa zaledwie kilka sekund) oraz systemu zbierania materiału.

Jesienne koszenie

Jesienią trawa rośnie zdecydowanie wolniej niż wiosną, ale to nie znaczy, że można odpuścić jej przycinanie. Koszenie stymuluje krzewienie się traw. Częstotliwość zależy od typu trawnika i hodowanej mieszanki nasion, ale średnio zaleca się strzyżenie raz na 7-10 dni.

Ostatnie jesienne koszenie trawnika przypada najczęściej na połowę października, chociaż, jeśli sprzyja pogoda, zabieg może odwlec się w czasie.

Jesienią trawa rośnie zdecydowanie wolniej niż wiosną, ale to nie znaczy, że można odpuścić jej przycinanie fot. mat. prasowe
Jesienią trawa rośnie zdecydowanie wolniej niż wiosną, ale to nie znaczy, że można odpuścić jej przycinanie fot. mat. prasowe

Dobrze przygotowany trawnik na zimę ma wysokość ok. 4 cm. Zbyt krótkie źdźbła mogą zamarznąć i nie zdążą zgromadzić wystarczającej porcji składników odżywczych, aby wznowić wegetację wiosną. Źdźbła za długie z kolei będą kłaść się pod ciężarem śniegu i gnić.

– Precyzyjne stopniowanie wysokości cięcia umożliwia np. kosiarka ZTrack od John Deere’a. Zakres można regulować od 25 do 104 mm, co 6 mm, siedząc wygodnie w fotelu - dodaje ekspert John Deere.

Jak uratować suchy trawnik?

Trawnik, który ucierpiał przez letnie upały, koniecznie trzeba postawić na nogi przed zimą. Przed podlaniem, nisko go skoś i zbierz całą suchą trawę oraz filc. W przeciwnym razie woda nie dotrze do gleby. Obficie podlej oczyszczoną murawę i powtarzaj nawadnianie co kilka dni. Dopiero po wstępnym odratowaniu trawnika zastosuj odpowiednie nawozy.

Dodatkowe prace w obrębia trawnika

Przygotowanie trawnika na zimę wymaga czasem dodatkowych działań. To dobry czas, aby zasilić go nawozem lub przeprowadzić zabiegi regeneracyjne (np. aerację i wertykulację).

W zależności od zamontowanego narzędzia, jedną kosiarkę można wykorzystać np. jako ciągnik współpracujący z przyczepką, pług do odśnieżania, rozsiewacz, zamiatarkę, czy ładowarkę fot. mat. prasowe
W zależności od zamontowanego narzędzia, jedną kosiarkę można wykorzystać np. jako ciągnik współpracujący z przyczepką, pług do odśnieżania, rozsiewacz, zamiatarkę, czy ładowarkę fot. mat. prasowe

Pamiętajmy, że nie wszystkie nawozy sprawdzą się o tej porze roku. Te jesienne zawierają bardzo mało azotu lub nawet są go pozbawione. Pierwiastek ten przyśpiesza bowiem wzrost źdźbeł, więc zupełnie nie zda teraz egzaminu. Przed zimą trawie przyda się za to fosfor i potas.

Jak już wspomnieliśmy, jesienią czeka nas w ogrodzie, oprócz koszenia, szereg innych prac porządkowych. Na dużych areałach traktorki wielofunkcyjne wydają się więc niezastąpione. Serie samojezdnych kosiarek od John Deere’a zaprojektowane zostały do wielozadaniowości.

W zależności od zamontowanego narzędzia, jedną kosiarkę można wykorzystać np. jako ciągnik współpracujący z przyczepką, pług do odśnieżania, rozsiewacz, zamiatarkę.

Prace ogrodowe ułatwia wspomaganie układu kierowniczego, precyzyjne oświetlenie, przekładnia hydrostatyczna i ergonomiczny fotel kierowcy. Ten ostatni to może szczegół, ale po wielogodzinnej pracy, nasz kręgosłup będzie naprawdę wdzięczny za komfortowe siedzisko.