Eksperci twierdzą, że zagrożenie black outem i czasowymi brakami w dostarczeniu elektryczności nie są większe niż kilka miesięcy temu. Co nie oznacza, że taki problem nie istnieje. Stara infrastruktura czy przeciążona sieć wisi nad nami cały czas. Do tego dochodzi wojna za naszą granicą. Jeśli nasza produkcja zależy od dostaw prądu to agregat powinien już dawno stanąć w obrębie naszego gospodarstwa.

Trzeba czekać na dobry produkt

Zła informacja jest taka, że jeśli zaczęliśmy się interesować zakupem agregatu w tej chwili, to musimy poczekać. Importerzy, producenci i dealerzy najlepszych i renomowanych firm wyprzedali prawie wszystko. Trzeba czekać od pół roku do dziewięciu miesięcy, albo nawet roku. Są oczywiście firmy, które jeszcze mają jakieś urządzenia na placu, ale od tego tygodnia wzrosło również zainteresowanie tego typu sprzętem wśród odbiorców państwowych i komunalnych.

Największe problemy mają firmy, które korzystają z silników dostarczanych przez zewnętrzne koncerny. Brakuje elektroniki, podzespołów. Często na tym traci jakość produktów, gdyż producenci szukają niesprawdzonych jednostek, nieznanych im fabryk. Albo po prostu miewają przestoje w produkcji. Innego wyjścia nie ma.

Jak powiedział nam jeden ze sprzedawców z województwa mazowieckiego: większość agregatów dostępnych od ręki to zazwyczaj „chłam”. Chińskie agregaty, często tańsze o 20 – 50% od renomowanych firm mają ten problem, że nie można na nich polegać w 100%. Brakuje części, fachowego serwisu.

- Agregat prądotwórczy ma tylko jedno zadanie. Ma działać wtedy kiedy jest potrzebny. Jeśli nie odpali, to właściwie po co go mamy? My jesteśmy częścią koncernu Yanmar i na dostępność oraz jakość podzespołów nie narzekamy. Jesteśmy jedną z nielicznych firm, które mają urządzenia na placu – zwrócił uwagę w rozmowie z nami Marcin Miziak z firmy Himoinsa Polska

Jaki agregat powinien wybrać rolnik?

- Wszystko zależy od charakterystyki produkcji rolniczej. Inny agregat potrzebujemy do małego domu i obejścia. Inny w sadownictwie, gdzie występują pompy wody, które potrzebują przy starcie więcej prądu. Jeszcze inaczej wygląda to w hodowli, np. brojlerów, gdzie potrzeby są ogromne, często np. 1000 kVA. Przedsiębiorcy czasem wybierają kilka mniejszych urządzeń na wypadek awarii jednego z nich – powiedział nam Marcin Miziak, dyrektor generalny Himoinsa Polska.

- W rolnictwie zazwyczaj przedział potrzeb mocy waha się między 15 kVA, a 1000 kVA. A jak dobrać to do swoich potrzeb? Od tego jesteśmy my – importerzy, dealerzy. Nasi eksperci dopasują, zmierzą, powiedzą jaki dokładnie agregat jest potrzebny - zapewnił Miziak.

Agregaty w tej chwili schodzą jak świeże bułeczki. Urządzeń zaczyna brakować, fot. Marcin Miziak
Agregaty w tej chwili schodzą jak świeże bułeczki. Urządzeń zaczyna brakować, fot. Marcin Miziak

Każda produkcja jest inna. Gdy chcemy kupić agregat lokalny dealer powinien przyjechać do nas i sprawdzić jaki sprzęt będzie najlepszy. Dziś bez analizatorów sieci i pomiarów na miejscu raczej się nie obejdzie. Wszystko ze względu na mnogość urządzeń, które posiadają rolnicy. Dochodzi do tego elektronika, która potrzebuje dobrej jakości prądu.

Jak rozszerzyć swoje gospodarstwo? Zobacz najlepsze możliwości!

Skąd wziąć bilans mocy?

Na bardzo częste pytania do dealerów: "chciałbym kupić agregat do domu", nie ma jednej odpowiedzi. W najprostszy sposób moc potrzebną w naszym gospodarstwie możemy obliczyć poprzez sprawdzenie naszego przyłącza. Moc przyłączeniowa zależy od liczby i rodzaju urządzeń elektrycznych, które są zainstalowane w gospodarstwie oraz liczby domowników. Często już przy samym projekcie taka praca została wykonana i w dokumentacji znajdziemy obliczony wcześniej bilans mocy, zazwyczaj nadany z pewną rezerwą.

Jeśli z jakiegoś powodu nie ma bilansu mocy, bo nasz budynek jest za stary, można go sporządzić na własną rękę dodając moc znamionową odbiorników, które będą używane w przypadku problemów z dostępnością prądu. Będzie to tak zwana moc zainstalowana.

Nowe urządzenia prądotwórcze można zatem dostosować pod projekt, zanim jeszcze wybudujemy dany budynek. Niezależnie czy jest to budynek gospodarczy czy mieszkalny – bilans mocy musi być znany. Nie musimy dobierać urządzenia do maksymalnej mocy, bo nowoczesne, dobre agregaty są w stanie znieść chwilowe, nawet podwójne obciążenie.

Agregaty na olej napędowy, benzynę czy gaz?

Benzynowe agregaty są dostępne w maszynach do 12 – 15 kVA. W większych urządzeniach najbardziej popularne są te napędzane jednostkami wysokoprężnymi. Coraz bardziej popularne stają się też maszyny napędzane gazem.

 W związku z tym, że maszyna działa na stałych obrotach – zazwyczaj 1500 obr./min - jednostki napędzane gazem (które konstrukcyjnie są takie same jak jednostki benzynowe) potrzebują większej pojemności skokowej i liczby cylindrów by uzyskać ten sam moment obrotowy co urządzenia napędzane olejem napędowym.

W efekcie gaz opłaca się wówczas, gdy agregat pracuje non stop, gdyż w takim wypadku jesteśmy w stanie odzyskać różnice w zakupie takiego urządzenia, które ze względu na zastosowany silnik jest często sporo droższe od konstrukcji standardowych. Przy okazji zyskujemy na czystym powietrzu, gdyż napęd gazowy jest o wiele bardziej ekologiczny od spalin diesla, nawet tego bardzo nowoczesnego.

Dla przykładu agregat 40 kVA posiada trzylitrowy silnik diesla z turbosprężarką, a sprzęt napędzany gazem by uzyskać tą samą moc przy 1500 obr./min jest wyposażony w silnik V6 o pojemności 4,5l. Większy silnik wymaga większej chłodnicy, osprzętu, obudowy i innych elementów. Reasumując musi być droższy.

Jaką firmę agregatów wybrać?

Najlepiej spytać sąsiada lub znajomego o agregaty, które już używają. To jest najlepsze źródło wstępnej informacji. Należy omijać szerokim łukiem fora internetowe, które są pełne fake newsów, sprzedawców i dealerów, którzy zawsze poprowadzą nas w ich stronę, a przecież nie tego tam szukamy. Pojawiające się tam informacje trudno zweryfikować. Jeśli mamy zaufanego dealera w swoim regionie należy się do niego udać i szczerze porozmawiać.

Największe firmy oferujące agregaty to m. in. Caterpillar, Kohler-SDMO, Himoinsa, Könner & Söhnen, Pramac czy polskie firmy Fogo i Horus Energia. Wśród sprzętu o mniejszej mocy modna jest japońska Honda.

- Często bywa tak, że całe miejscowości są w sprzęcie jednej marki. Jeśli sprawdziła się u jednego gospodarza to reszta idzie za nim. Są w Polsce miejsca aż czerwone od barwy naszych maszyn – wspomniał Marcin Miziak z Himoinsa Polska

Najbardziej popularne maszyny na rynku korzystają z silników wysokoprężnych. fot. Himoinsa Polska
Najbardziej popularne maszyny na rynku korzystają z silników wysokoprężnych. fot. Himoinsa Polska

Warto wybierając maszynę spojrzeć nie tylko na koszt zakupu samego agregatu, ale także na ceny i dostępność części, koszty i jakość serwisu itp. Dopiero wtedy możemy mówić o pełnym koszcie. Zazwyczaj wówczas markowe produkty nie wyglądają już tak drogo jak na pierwszy rzut oka.

Jak zauważył Marcin Miziak dziś rolnicy wiedzą, że za dobry produkt należy zapłacić i często są świetnie przygotowani do zakupu. Agregat jest urządzeniem i warto wybrać taki, który działa, a nie jest wciąż w serwisie.

W przypadku używanych agregatów również warto sprawdzić dostępność części. Każdy wie, że łatwiej jest naprawić gaźnik Hondy niż część od czegoś do czego trudno znaleźć jakąkolwiek śrubkę, podkładkę czy dyszę.

Uwaga na podróbki!

O różnej jakości maszyn z dalekiego wschodu już wspominaliśmy. Warto dodać, że oprócz wielu maszyn nieznanego pochodzenia zdarzają się także ordynarne podróbki. Szczególnie podrabiane są firmy najbardziej znane jak Honda czy Pramac, ale specjaliści z branży widzieli już nawet podróbki sprzętu największego polskiego producenta, czyli firmy Fogo.

Zazwyczaj są to urządzenia najgorszej jakości, bardzo awaryjne i słabsze niż wskazuje na to tabliczka znamionowa. Do całości dochodzi fakt, że jeśli producent zauważy, że używamy sprzęt podrobiony wówczas sprawa może skończyć się na policji. Prokurator prowadzący śledztwo w tej sprawie może taki sprzęt zarekwirować. Dlatego warto sprawdzić co kupujemy i od kogo.

Szukasz wyposażenia gospodarstwa? Sprawdź oferty w portalu Giełda Rolna! 

Czy warto kupić agregat na WOM ciągnika?

Agregaty na WOM są coraz mniej popularne. Przede wszystkim w międzyczasie zwiększyła się moc potrzebna w gospodarstwie, ze względu na mnogość sprzętu elektronicznego, a trzeba przyznać, że agregaty na WOM mają ograniczoną sprawność. Do tego dochodzi niska praktyczność sprzętu – zanim go podepniemy do ciągnika mijają minuty – czasem bardzo ważne.

Poza tym jeśli ciągnik napędza agregat to jest on zajęty tą czynnością i nie robi nic innego. To też może powodować niepotrzebne straty. Dlatego większość renomowanych firm przestało oferować ten produkt, bo klienci przestali go szukać.

Z drugiej strony – sprzętu brakuje i zapewne gdyby na rynku pojawiłyby się dobre agregaty na WOM, to również i one zeszłyby w tej chwili na pniu.

Jak długo będą pracować agregaty?

Agregaty będą pracować tak długo dopóki będzie w nich paliwo. Zatem jeśli się nie zabezpieczymy może być nie wesoło.

Ile zapłacimy za dobry agregat prądotwórczy?

W tej chwili przelicznik wygląda następująco: za 1 kW mocy powinniśmy zapłacić około 1500 zł. Od 1000 zł zaczyna się sprzęt niezły, a droższe są urządzenia naprawdę dobrej jakości. Jeśli przelicznik wynosi np. 400 zł, należy się zastanowić dlaczego jest tak niski i co jest tego powodem? Zazwyczaj jest to słaba jakość sprzętu.

Więcej o agregatach pisaliśmy w grudniu w artykule: Na kłopoty agregat prądotwórczy - jaki agregat potrzebuje rolnik?