O samej przekładni pisaliśmy już parokrotnie, również w zeszłym tygodniu, relacjonując prezentację maszyny podczas Dni Zrównoważonego Rozwoju marki John Deere. W skrócie jest to pierwsza na świecie elektryczna, bezstopniowa skrzynia biegów z elektromechanicznym rozdziałem mocy.

W eAutoPowr w całości zastąpiono układ hydrauliczny (hydrostat) przez elementy elektryczne, czyli generator i silnik. Sześciocylindrowy, dziewięciolitrowy motor ciągnika 8R napędza bezpośrednio generator prądu, z którego skonwertowany prąd (ze stałego na zmienny) przepływa do silnika elektrycznego.

Następnie z silnika elektrycznego moment obrotowy trafia na przekładnię planetarną i w tym momencie zasada działania jest już podobna do standardowej przekładni typu CVT. Moc uzyskana, tym razem nie z hysdrostatu, tylko z silnika elektrycznego, łączy się z mocą mechaniczną.

W piątek mieliśmy okazję przejechać się ciągnikiem John Deere 8R 410 na terenie pól Instytutu Budownictwa, Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa Oddział w Poznaniu. Teren, na którym sprawdzaliśmy maszynę znajduje się w Strzeszynie.

Do jazdy udostępniono nam ten sam ciągnik, który wcześniej mieliśmy okazję zobaczyć w akcji w Magdeburgu i Oschersleben w Saksonii-Anhalt podczas Dni Zrównoważonego Rozwoju firmy John Deere. Jest to maszyna przedprodukcyjna, jeszcze prototypowa, ale niczym się nieróżniąca od tych, które rolnicy otrzymają po zakupie.

Jakie korzyści płyną z elektrycznej przekładni?

Firma John Deere chwali się doświadczeniem w tym zakresie, co powinno świadczyć o tym, że układ jest oparty o dobrze znane i sprawdzone w boju elementy.

Po pierwsze na przełomie poprzednich dekad powstawał ciągnik John Deere 7530 E Premium, który wyposażono w generator prądu podłączony bezpośrednio do wału korbowego. Sprzęt dostarczał do 20 kW już od 1800 obr./min. Prąd ten służył do napędzania niektórych elektrycznych odbiorników w maszynie, a także dostarczał energię elektryczną na zewnątrz ciągnika.

Było to pierwsze zastosowanie silnika elektrycznego w traktorze, choć pod względem emisji CO2 niewiele to zmieniało. Drugim sprzętem elektrycznym w portfolio amerykańskiej firmy jest ładowarka kołowa 944K wykorzystywana w budownictwie. W tym wypadku jest to hybryda – silnik diesla napędza silniki elektryczne przy każdym kole.

Bezawaryjność, oprócz doświadczenia w budowie takich wynalazków, mają zapewnić dwa bezszczotkowe silniki elektryczne, które praktycznie nie zużywają się, a trwałość układu przewyższa wszelkie inne koncepcje dotychczas oferowane w branży.

Wśród zalet warto także wspomnieć o bardziej wydajnym od hydraulicznego silniku elektrycznym. Według obliczeń DLG przekładnia jest o kilka proc. mocniejsza od zwykłej AutoPowr i wykorzystuje znacznie powyżej 80 proc. mocy ciągnika.

Kolejnym plusem skrzyni eAutoPowr jest to, że przy prędkości do 5 km/h (do przodu i do tyłu) jedzie tylko przy pomocy silników elektrycznych. Oprócz tego cały układ pracuje znacznie ciszej, a poszczególne zakresy zmieniają się bardziej płynnie (w kabinie jest do 23 proc. mniej hałasu).

Jak się jeździ z przekładnią eAutoPowr?

W zasadzie na pierwszy rzut oka jazda ciągnikiem 8R wyposażonym w eAutoPowr niczym nie różni się od jazdy „ósemką” z przekładnią AutoPowr. Na pewno uwagę zwraca bardzo cicha praca całej jednostki napędowej. W kabinie słychać tylko lekki szum silnika. Naprawdę różnica jest ogromna. Słychać nawet moment, gdy skrzynia mechaniczna zmienia tryb pracy, co w standardowej skrzyni z hydrostatem jest praktycznie niesłyszalne. Poza tym zmiana poszczególnych biegów jest płynna i niezauważalna dla operatora.

Podobnie jak w standardowym AutoPowr, również w tej wersji można do prowadzenia używać joysticka CommandPro, także jadąc do tyłu. Ciągnik bardzo płynnie reaguje na dodanie gazu, praktycznie nie czuć żadnego opóźnienia.

Do tej pory ciągnik 8R 410 mógł być wyposażony w przekładnię e23, gdyż AutoPowr nie był dostępny w tej konfiguracji. Poniekąd po to stworzono elektryczną wersję „bezstopniówki”. Ze względu na ograniczenia powyżej mocy 400 KM standardowa przekładnia AutoPowr nie była do tej pory dostępna w tej serii maszyn. Według inżynierów przy takiej mocy limit możliwości przekładni hydro-mechanicznej zostaje po prostu przekroczony.

Testowany ciągnik był wyposażony w agregat wielozadaniowy Grizzly firmy Agro-Masz, fot. K.Pawłowski
Testowany ciągnik był wyposażony w agregat wielozadaniowy Grizzly firmy Agro-Masz, fot. K.Pawłowski
Sprawdziliśmy to na polu. Do ciągnika dołączono agregat wielozadaniowy Grizzly produkcji firmy Agro-Masz. Maszyna o szerokości roboczej pięciu metrów waży 6,3 t i potrafi wejść w glebę na 25 cm. O polskiej maszynie do uprawy bezorkowej, która znacznie lepiej sprzedaje się na rynkach Europy Zachodniej niż w Polsce, napiszemy w osobnym materiale. Najważniejsze, że John Deere 8R 410 z potężnym agregatem z tyłu pracował bez zarzutu.

eAutoPowr napędza inne sprzęty

W Magdeburgu i Oschersleben ciągnik zagregowano z wozem asenizacyjnym Joskin, który także jest wyposażony w silnik elektryczny. Napęd elektryczny ciągnika 8R 410 zapewnia do 100 kW mocy elektrycznej dla zewnętrznych narzędzi. Pierwszy zestaw pracujący w tym systemie został opracowany właśnie wspólnie z firmą Joskin i nazywa się eDrive.

Ciągnik wyposażony jest w wyjście o mocy do 100 kW dla sprzętu z potrzebą prądu o mocy 480V, fot. K.Pawłowski
Ciągnik wyposażony jest w wyjście o mocy do 100 kW dla sprzętu z potrzebą prądu o mocy 480V, fot. K.Pawłowski

Dzięki specjalnym przewodom dwie tylne osie pojazdu Joskin są napędzane energią z eAutoPowr. W efekcie napędzamy osiem kół zamiast czterech. Daje to m. in. niezrównaną przyczepność i mniejsze ugniatanie gleby.

Przy okazji operator jest gotowy na przyszłość, gdyż elektrycznych narzędzi zewnętrznych może tylko na rynku przybywać.

Zadbaj o opony

Warto jeszcze wspomnieć, że testowany ciągnik był wyposażony w Central Tire Inflation System, dzięki któremu możemy z pozycji fotela kierowcy sterować ciśnieniem w oponach. System składa się z zamontowanego fabrycznie, wysokowydajnego pokładowego kompresora powietrza o pojemności 720 cm3 (zamiast standardowego kompresora powietrza), zintegrowanych przewodów i prowadnicami przewodów zamontowanymi fabrycznie, bez prowadzenia ich nad błotnikami.

Do urządzenia dedykowane jest oprogramowanie sterujące i monitorujące z wyświetlaczem 4. generacji, dzięki któremu można zapisywać i przywracać ustawienia przy użyciu menedżera ustawień.

Ciągnik wyposażono w Central Tire Inflation System, fot. K.Pawłowski
Ciągnik wyposażono w Central Tire Inflation System, fot. K.Pawłowski

System w zależności od modelu i wersji kosztuje około 50 tys. zł i przeznaczony jest bardziej do firm usługowych niż do użytkowników indywidualnych. Przy 2100 obr./min i oponach 900/60R42 oraz 650/60R34 czas pompowania opon przy ciśnieniu 1 bar trwa niespełna 8 min.

Zamów dziś, odbierz w lutym

Ciągnik jest już dostępny w konfiguratorze firmy John Deere i można go zamawiać. Warto wspomnieć, że eAutoPowr będzie też dostępny w innych wersjach „ósemek”, czyli w 8RT i 8RX. Na razie przekładnia nie jest przeznaczona do innych modeli.

W porównaniu do AutoPowr dostępnej w pozostałych modelach John Deere przekładnia eAutoPowr jest droższa o 30 tys. zł. Choć trudno to porównać jeden do jednego, gdyż w 8R 410 nie możemy kupić zwykłej AutoPowr. Najtańsza wersja ciągnika 8R 410 wyposażonego w przekładnie eAutopowr kosztuje ok. 1,3 mln zł, ale warto zaznaczyć, że to ciągnik z podstawowym wyposażeniem i z pewnością większość klientów wybierze opcje nieco droższe.

Prezentowany traktor John Deere 8R 410 z eAutoPowr będzie można zobaczyć na Agro Show w Badnarach, fot. K.Pawłowski
Prezentowany traktor John Deere 8R 410 z eAutoPowr będzie można zobaczyć na Agro Show w Badnarach, fot. K.Pawłowski

Testowany przez nas ciągnik będzie można obejrzeć na stoisku firmy John Deere podczas Agro Show w Bednarach.