Hałas zabija po cichu. Według Światowej organizacji Zdrowia co drugi Europejczyk narażony jest na negatywne skutki funkcjonowania w środowisku poprzez ciągłe narażenie na hałas. Mało tego, blisko 100 milionów ludzi rocznie na naszym kontynencie choruje w wyniku hałasu. Ponad 70 proc. Polaków twierdzi, że przeszkadza im hałas w codziennym życiu.

- Nadmierny hałas objawia się zaburzeniami snu, koncentracji, zmniejszoną wydolnością intelektualną, rozdrażnieniem, bólami głowy, niepokojem, zaburzeniami orientacji przestrzennej - mówi doktor nauk medycznych, otolaryngolog Grażyna Bartnik.

- U dzieci hałas wywołuje zagubienie, lęk, niepokój i płacz. Stresogenne działanie hałasu sprzyja powstawaniu chorób układu pokarmowego (np. choroba wrzodowa), układu krążenia (np. nadciśnienie tętnicze) oraz zaburzeń psychosomatycznych. Hałas jest w dzisiejszym świecie problemem społecznym - dodaje specjalistka leczenia chorób wywołanych przez hałas.

W Polsce „stałe szumy uszne” ma 5 proc. społeczeństwa. To więcej, niż liczba wszystkich osób chorujących w naszym kraju na cukrzycę.

- Dźwięki towarzyszą nam przez całe życie, słuchamy ich jeszcze przed urodzeniem, słyszymy je bez przerwy, bo nawet przez sen - dodaje artysta dźwiękowy Krzysztof Topolski i dodaje - Uszu nie da się zamknąć. Miejsc całkowicie dźwiękowo dziewiczych i zrównoważonych prawie już na Ziemi nie ma, zaś audio sfera centrum wielkich miast jest zazwyczaj zanieczyszczona, chaotyczna i nieprzyjazna. Przyroda jest za to wbrew pozorom akustycznie zharmonizowana, nastrojona i uporządkowana, choć nie zawsze bywa cicha. Dlatego obcowanie z dźwiękami natury działa na nas pozytywnie i kojąco - dodaje muzyk.

Kampania społeczna Ciche Sąsiedztwo „Umówmy się na ciszę” to akcja mająca na celu zwiększenie świadomości społeczeństwa, instytucji, firm i osób na problem hałasu w najbliższym otoczeniu oraz w przestrzeni publicznej, jego negatywnych skutków na zdrowie i życie człowieka.

- Duża część naszych klientów (zarówno hobbyści jak i profesjonaliści) ma świadomość, że „krajobraz akustyczny” można kształtować poprzez ciche maszyny akumulatorowe, a nie głośne spalinowe. Świadomość tego, że ten hałas się wdziera do mojego ogrodu, gdzie ja go sam produkuje powoduje, że klienci zaczynają szukać czegoś, co im samym przynosi ukojenie. Ekonomia, hałas i spaliny – te trzy elementy powodują, że klienci coraz częściej wybierają kosiarki akumulatorowe - mówi ekspert firmy Husqvarna Andrzej Cieciuch.

- Robotyka w ogrodzie to przyszłość. Już niedługo każdy z nas będzie miał w swoim ogrodzie tego typu maszyny. Od tego nie ma odwrotu - dodaje dyrektor handlowy firmy Husqvarna Maciej Konieczny.

Z powodu nadmiernego hałasu mieszkańcy miast coraz częściej szukają spokoju i wytchnienia w przydomowych ogródkach lub decydują się na przeprowadzkę na przedmieścia albo wieś. Niestety z czasem te „ciche” miejsca stają się coraz głośniejsze. Głośno nastawione radio może emitować dźwięki o natężeniu 85 dB, ujadający pies 80-90 dB, a kosiarka spalinowa 96-98 dB. Hałas, który nas otacza jest najczęściej wynikiem naszych zachowań i przyzwyczajeń i to od nas w dużej mierze zależy jego emisja.

Celem kampanii Ciche Sąsiedztwo „Umówmy się na ciszę” jest również zachęcenie włodarzy miast, instytucji i firm zarządzających profesjonalną pielęgnacją zieleni i właścicieli przydomowych ogrodów do używania maszyn akumulatorowych. Hasło przewodnie kampanii to niepisana umowa społeczna zachęcająca do używania podczas prac pielęgnacyjnych zieleni w przestrzeni publicznej jak i w przydomowych ogrodach maszyn nie spalinowych, a akumulatorowych.

25 kwietnia br., podczas inauguracji swojej kampanii społecznej firma Husqfarna zaprezentowała dwa modele "automoverów", czyli w pełni automatycznych kosiarek: Automover 430X i 315X. To elektryczne, w zasadzie bezgłośne maszyny do koszenia dużych i średnich trawników.

Maszyny mogą obsługiwać obszary o powierzchni od 1600 do 3200m2. Automovery (z opcją śledzenia GPS w razie kradzieży) mogą pracować na wymagających, oddzielonych od siebie obszarach trawnika z kilkoma wąskimi przejazdami, drzewami, krzewami i stokami o maksymalnym nachyleniu terenu do 45%. Ceny takich „inteligentnych kosiarek” wahają się od 4 do 16 tysięcy złotych.