• W podwarszawskiej Stacji Klasyki pojawiły się dwa unikalne Porsche-Diesel Junior 108 - pojechaliśmy je sprawdzić.
  • Ciągniki Porsche-Diesel tak naprawdę nie były produkowane przez producenta sportowych samochodów. To wyrób licencyjny. 
  • Porsche-Diesel Junior posiadają jednocylindrowe silniki wysokoprężne o mocy 14 KM. Szybkie nie są, ale za to na tyle ładne, że będą ozdobą każdej kolekcji.
  • Zabytkowe traktory stają się coraz bardziej modne. Lamborghini, Porsche, starsze modele Johna Deera'a, Deutza, Forda i Ursusa to teraz oczka w głowie wielu kolekcjonerów.   

W styczniu informowaliśmy o szybkiej sprzedaży ciągnika Porsche-Diesel. Traktor użytkowany przez kilkadziesiąt lat przez jedną rodzinę w Danii, w naszym kraju nie musiał długo szukać nowego właściciela.

W Polsce jest już kilkanaście podobnych maszyn. Porsche-Diesel Super Export z 1963 r. można podziwiać w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu. Egzemplarz z podlaskiej placówki pracował do 1994 r. u rolnika w Dolnej Bawarii. Następnie został sprowadzony do Polski i pracował do 2015 r. w jednym z sadów w Wielkopolsce. W latach 2016-2018 został przez ostatniego właściciela odrestaurowany i doprowadzony do ponownej sprawności. Teraz cieszy oczy zwiedzających muzeum.

Kolejne dwie sztuki Porsche-Diesel zakupili miłośnicy samochodów klasycznych ze Stacji Klasyki.

Miłośnicy klasycznej motoryzacji zaczynają zbierać traktory

- Nie jesteśmy typowymi miłośnikami ciągników. Lubimy wszystko co klasyczne, zabytkowe i stylowe. Na co dzień zajmujemy się samochodami. Mercedesami, Jaguarami, Porsche. Gdy zobaczyliśmy ciągniki niemieckiej marki musieliśmy je kupić. Nie dość, że noszą znaczki jednej z naszych ulubionych firm to jeszcze po prostu są ładne i fajnie uzupełniają naszą kolekcję – powiedział nam dyrektor zarządzający Stacją Klasyki Maciej Nowaczyk.

Zainteresowanie miłośników klasycznych samochodów ciągnikami to w Polsce stosunkowo nowy trend. Wiele osób zbierających zabytki jest także rolnikami, albo przynajmniej mieszka na wsi. Dlatego od zabytkowego Mercedesa czy Polskiego Fiata w garażu jest już bliżej także do wiekowego traktora.

Chcesz kupić nowy ciągnik? Sprawdź swoją zdolność kredytową

Często kolekcjonerzy wracają do urządzeń, które dobrze znają. Stąd dość modne ostatnio świeżo wyremontowane Ursusy C-330 czy C-325. Ale oprócz polskich sprzętów ludzie zaczynają się interesować innymi markami. W Stacji Klasyki dowiedzieliśmy się, że nie tylko oni zainteresowali się zabytkowymi traktorami. Inni kolekcjonerzy mają już ciekawe eksponaty, w tym Lamborghini Trattori z lat 60.

W Głównej Komisji Pojazdów Zabytkowych Polskiego Związku Motorowego dowiedzieliśmy się, że moda na zbieranie klasycznych ciągników wśród ludzi niezwiązanych zawodowo z rolnictwem dopiero się zaczyna. Przedstawiciele PZM twierdzą, że zainteresowanie tymi pojazdami w ostatnich latach znacznie wzrosło. Podczas jednego z Poznańskich Rajdów Pojazdów Zabytkowych odbywających się w ramach cyklu Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych startował już Lanz Bulldog z lat 30., który wraz z pojazdami najstarszymi wziął nawet udział w wyścigu na Torze Poznań.

Na imprezach stacjonarnych, zlotowych wśród lśniących Jaguarów, Wartburgów, Polskich Fiatów i Mercedesów często pojawiają się także Ursusy, a show z odpalania ciągnika serii C45 budzi większe zainteresowanie niż otwarcie maski w pracującym Fordzie Mustangu. O zlotach w Wilkowicach, Golubiu-Dobrzyniu czy Mosznej nie trzeba już nawet wspominać, bo to dobrze znane i bardzo cenione imprezy dedykowane tylko maszynom rolniczym.

Szukasz używanego ciągnika? Sprawdź oferty na portalu Giełda Rolna! 

Co znajdziemy w Stacji Klasyki?

Stacja Klasyki zajmuje się sprzedażą, przechowywaniem, odnawianiem i reanimowaniem pojazdów zabytkowych. Podobne działalności można znaleźć na zachodzie Europy, wystarczy wymienić choćby Classic Remise w Berlinie.

Oczkiem w głowie firmy z okolic podwarszawskich Łomianek są głównie pojazdy droższych marek jak Porsche, Mercedes, BMW czy Jaguar. Ale miłośnicy klasyki są wrażliwi na każdy piękny sprzęt. Podczas naszej wizyty uwagę zwróciły zjawiskowe Alfa Romeo czyli oryginalny, nieremontowany ambulans na bazie dostawczego Mercedesa z lat 60. Ale naszym celem były inne pojazdy - dwa Porsche Diesel Junior 108 z najmniejszym jednocylindrowym silnikiem pod maską.

Egzemplarz stojący na zewnątrz Stacji Klasyki jest starszy, w nieco gorszym stanie. Pochodzi ze Skandynawii, fot. K.Pawłowski
Egzemplarz stojący na zewnątrz Stacji Klasyki jest starszy, w nieco gorszym stanie. Pochodzi ze Skandynawii, fot. K.Pawłowski

Oba pojazdy zostały kupione już w Polsce. Egzemplarz odrestaurowany pochodzi z rynku francuskiego, a wyprodukowano go w 1960 r. Zaś traktor stojący przed budynkiem Stacji Klasyki został przywieziony do Polski z Danii i został wyprodukowany w 1958 roku.

Motor wersji Junior generuje zaledwie 14 KM, ale w ofercie producenta czerwonych ciągników były także modele z jednostkami dwu-, trzy- i czterocylindrowymi.

Wbrew pozorom nazwa Porsche widniejąca na pojazdach z dawnej fabryki Zeppelinów ma niewiele wspólnego z firmą znaną z produkcji sportowych samochodów. Chcecie wiedzieć więcej?

Ferdinand Porsche myśli o traktorach

Oczywiście nie będziemy Was zasypywać historią życia Ferdinanda Porsche, bo to temat na osobny artykuł. Ale dla utrzymania chronologii wspomnimy, że ten genialny austriacki inżynier był aktywny w branży motoryzacyjnej od samego początku XX wieku, kiedy to zaprojektował samochód elektryczny dla firmy Jakob Lohner & Co. Potem nastąpiły posady m. in. w Austro-Daimlerze, Steyrze i firmie Daimler-Benz.

W 1931 roku Porsche założył własną firmę i projektował maszyny dla innych producentów, m. in. dla Zundappa. W tym czasie popularny inżynier na zlecenie nazistów buduje Volkswagena. Przy okazji powstaje także prototyp ciągnika rolniczego dla małych gospodarstw. Pojazd wyposażono w jednocylindrowy silnik benzynowy, a wiele części pochodziło z późniejszego garbusa. Traktor nie był zbyt urodziwy, wyglądał jak tzw. nośniki narzędzi – silnik z tyłu, mała paka z przodu plus fotel operatora.

Trzeba przyznać, że małe Porsche-Diesel Junior może być ozdobą każdej kolekcji, fot. K.Pawłowski
Trzeba przyznać, że małe Porsche-Diesel Junior może być ozdobą każdej kolekcji, fot. K.Pawłowski

Co ciekawe niezbyt urodziwy pojazd z 1934r. posiadał takie udogodnienie jak hydrauliczne sprzęgło. W 1937r. przyszło oficjalne zamówienie nazistowskich władz na stworzenie ciągnika dla ludu. Wojna przerwała prace nad tym pojazdem.

Ferry projektuje traktor

Po wojnie firma Porsche wróciła do koncepcji prostego ciągnika rolniczego. Ferry, syn Ferdinanda, skonstruował silnik wysokoprężny chłodzony powietrzem, który można było zastosować do celów rolniczych.

Problem Porsche polegał na tym, że po II Wojnie Światowej firmy w Niemczech, które produkowały ciągniki rolnicze podczas i przed konfliktem, mogły kontynuować produkcję rolniczą. Reszta miała zakaz nowych władz.

Niestety Porsche nie mogło się pochwalić oficjalną rolniczą historią. Firma posiadała bardzo nowoczesny i unikalny design, który należało wykorzystać. Dlatego Porsche podpisało umowy licencyjne z niemieckim producentem traktorów Allgaier GmbH i austriacką firmą Hofherr Schrantz (znaną z powiązań z węgierskim HSCS z czasów przedwojennych).

System Porsche w licencyjnych ciągnikach

W efekcie obie firmy wykorzystały konstrukcję silnika Porsche i nazwały swoje maszyny: Allgaier – System Porsche i Hofherr Schrantz – System Porsche.

Allgaier w 1950 r. rozpoczęło produkcję aluminiowego ciągnika AP17 z zaprojektowanym przez Porsche dwucylindrowym, chłodzonym powietrzem silnikiem wysokoprężnym o mocy 18 KM. W 1953 r. Allgaier zaczął montaż wersji o mocach: 11 KM, 22 KM, 33 KM i 44 KM. W taki sposób powstało około 25 tys. ciągników z silnikami Porsche pod maską.

Zawody rolnicze w Holandii w 1965 roku. Ciągniki Porsche-Diesel Super wyposażone w pługi wyjeżdżają na pola, fot. Fotocollectie Anefo / Nationaal Archief
Zawody rolnicze w Holandii w 1965 roku. Ciągniki Porsche-Diesel Super wyposażone w pługi wyjeżdżają na pola, fot. Fotocollectie Anefo / Nationaal Archief

Na początku lat pięćdziesiątych Ferry Porsche zaprojektował kolejne silniki: jedno-, dwu-, trzy-, czterocylindrowe o mocach od 14 KM do 50 KM. Aby usprawnić serwis i produkcję wszystkie posiadały indywidualne i wymienne cylindry oraz głowice. Warto dodać, że na biurku Porsche już w 1946 r. była kartka z projektem ciągnika z napędem na cztery koła. Niestety tylko na planach się skończyło.

Mannesmann zwiększa produkcję ciągników Porsche

Niestety Allgaier i Hofherr Schrantz nie nadążają z produkcją. W 1954r. następuje rejestracja firmy Porsche-Diesel Motorenbau GmbH w stu procentach należącej do Mannesmann AG. Gigant przemysłu stalowego kupuje licencję na silnik diesla systemu Porsche oraz na sam projekt ciągnika Allgaier i w 1956 r. rozpoczyna montaż w swoim zakładzie.

Aby zwiększyć produkcję i wejść na nowe rynki Mannesmann odbudował, a potem rozbudował starą fabrykę Zeppelin na zachód od Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim. Zakład stał się jedną z najnowocześniejszych fabryk tego typu w Europie.

Ciągniki z napisem Porsche były produkowane w tym zakładzie do końca 1963 r. Na tabliczkach znamionowych znajdziemy firmę Porsche-Diesel Motorenbau GmbH. Decyzję o zaprzestaniu produkcji podjęto już w 1962 r.

Pod koniec 1963 r. firma Renault podpisała z Niemcami międzynarodowe porozumienie w sprawie serwisowania ciągników Porsche-Diesel na całym świecie. Oferowane na niemieckim rynku ciągniki Renault wykorzystywały od czasu do czasu nazwę Porsche-Diesel i jeden z takich ciągników możemy znaleźć np. w Fahr(T)raum - Ferdinand Porsche Erlebniswelten w austriackim Mattsee.

MTU przejmuje fabrykę Porsche-Diesel

Fabryka we Friedrichshafen przeszła w ręce firmy MTU-Daimler (dziś jest częścią Rolls Royce Power Systems produkującą silniki m. in. dla firmy Claas). Wówczas powierzchnię produkcyjną przeznaczono do wytwarzania dużych silników diesla niezbędnych do napędu czołgów NATO.

W latach 1956-1963 wyprodukowano ponad 125 000 ciągników Porsche-Diesel, z których wiele nadal jest w eksploatacji. Czy nadal jako ciągniki rolnicze? W tej chwili z pewnością częściej jako zabawka dla kolekcjonerów, która zawsze jest gotowa wykonać jakąś pracę w gospodarstwie.

Traktor ze znaczkiem Porsche to teraz szczyt kolekcjonerskiej mody, fot. K.Pawłowski
Traktor ze znaczkiem Porsche to teraz szczyt kolekcjonerskiej mody, fot. K.Pawłowski

Traktory ze znaczkiem Porsche to gratka dla kolekcjonerów. Najtańsze to widoczne na zdjęciach Juniory, które w zależności od stanu można kupić w granicach 55 - 80 tys. zł. Egzemplarze w wyjątkowym stanie bywają droższe. Nieco więcej trzeba zapłacić za dwucylindrowe Standardy, trzycylindrowe ciągniki serii Super oraz czterocylindrowe Mastery. Większe ciągniki są rzadziej widywane na rynku wtórnym niż małe Juniory.

Chcesz rolnicze Porsche?

Traktory ze Stacji Klasyki są ozdobą kolekcji, ale to nie znaczy, że nie są do kupienia. Egzemplarz odrestaurowany pochodzący z rynku francuskiego zostanie wystawiony na sprzedaż. Cena? W tej chwili właściciele firmy jeszcze jej nie ustalili, ale zapewne będzie ona oscylowała wokół 18 tys. euro.

W planach Stacji Klasyki są kolejne rolnicze zakupy czyli większe modele Porsche-Diesel i klasyczne Lamborghini Trattori.