Jeżeli popatrzeć na podzespoły stosowane w maszynach rolniczych, można szybko dojść do wniosku, że liczba producentów głównych podzespołów, takich jak: mosty, przekładnie, zwolnice, hydraulika czy silniki nie ma zbyt wielu. Przynajmniej jeżeli chodzi o maszyny oferowane na terenie Unii Europejskiej. Dlatego też pojawienie się nowego dostawcy, któregoś z podzespołów, zawsze budzi zainteresowanie. Czy nowy produkt, aby na pewno jest nowy? A może to wyrób dalekowschodni z ładniejszą plakietką? Jak to jest w przypadku firmy Kohler, o której zrobiło się głośno po zaprezentowaniu ciągników Ursus C-380, wyposażonych właśnie w takie jednostki.

Historia Kohlera

 Po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła "Kohler" możemy się nieco zdziwić, pierwsze odnośniki zaprowadzą nas do stron oferujących armaturę łazienkową bądź kuchenną lub też elementy dekoracyjne do domu. Tak, to nie jest żart, amerykańska firma, a raczej grupa Kohler działa w wielu branżach, w portfolio znajdziemy nawet pola golfowe i spa, firmowane logo Kohler. Firma założona przez Johna Michaela Kohlera w 1873 r. w Wisconsin dopiero około roku 1920 r. zaczęła produkcję silników, a w zasadzie generatorów, warto jednak zaznaczyć, iż silniki zostały opracowane przez oddział Kohlera. Trzeba przyznać, że w branży generatorów firma odniosła wiele sukcesów: w 1929 generatory Kohler uczestniczyły w wyprawie Richarda Byrd'ea na Biegun południowy, w 1931 zapewniały elektryczność budowniczym zapory Hoovera.

Z czasem, benzynowe jednostki Kohler zaczęły znajdować zastosowanie także w narzędziach, kosiarkach czy przenośnych urządzeniach takich jak pompy czy dmuchawy. W 1966 r. fabrykę opuścił milionowy silnik, a w 1995 r. Kohler został wybrany przez Federalną Administrację Lotnictwa na dostawcę systemów awaryjnego zasilania na amerykańskich lotniskach. Trzy lata później, firma zaprezentowała pierwsze na świecie silniki małolitrażowe (do kosiarek) z elektronicznym wtryskiem paliwa zamiast gaźnika. W 2005r. Wraz z przejęciem francuskiego producenta generatorów SDMO, Kohler stał się jednym z czołowych (trzeci na świecie) producentem tego typu urządzeń.

W 2007r. grupa Kohler przejęła włoskiego producenta silników Lombardini – nr 1 we Włoszech, jeżeli chodzi o produkcję małych silników diesla i właśnie od tego przejęcia, firma weszła na poważnie do rywalizacji o klientów z branży maszyn roboczych.

Innowacje kluczem do sukcesu

 Pierwszym projektem, który został zrealizowany po przejęciu Lombardini, była seria silników KDI, już sygnowana logo Kohlera. Co ciekawe była to pierwsza rodzina silników z zapłonem samoczynnym, przewidziana do napędu maszyn roboczych, która spełniła normę Tier 4f bez użycia filtra cząstek stałych, zdobywając w 2012 r. nagrodę „Diesel of the Year” magazynu Diesel. A gdzie można znaleźć silniki serii KDI? W 2016 r. na targach Bauma w Hanowerze, poświęconych maszynom budowlanym, firmy takie jak: JCB, Kramer, Fiori Group, Avant Tecno, Green Power Systems zaprezentowały swoje maszyny z silnikami Kohler.

Nas jednak bardziej interesują aplikacje stricte agro, tutaj premiery maszyn z silnikami KDI miały miejsce podczas targów EIMA 2016 w Bolonii, a firmami, które postawiły na Kohlera były między innymi: Carraro (ciągnik TTR 7600) , Arbos-Lovol (seria 5000), BCS (ciągniki do 50 KM), Facma (kombajn do orzechów C200S) Comaca, MDB, Starpower. Co przemówiło za wyborem? Po pierwsze seria KDI charakteryzuje się dobrymi parametrami (max moment obrotowy już przy 1400 obr/min) oraz stosunkowo prostym układem oczyszczania spalin (EGR + DOC do 55 kW i dodatkowo SCR powyżej). Jednak to, czym obecnie chwali się Kohler (brak DPFu) niedługo przestanie być aktualne, gdyż w zmodernizowanej serii spełniającej normę Stage V, dojdzie filtr DPF z pasywną regeneracją.

 Póki co, jeżeli chodzi o ciągniki, które najbardziej interesują polskich rolników (segment od 75 do 120 KM), mamy do czynienia z dwoma poważnymi graczami, którzy postawili na Kohlery: Ursusa i Arbosa. Oczywiście nie można też zapominać o producentach ładowarek: JCB i Kramerze, jednak to wygrana w tak popularnym segmencie ciągników może dać firmie pewną pozycję na rynku. Czas pokaże, czy jednostki Kohler zostaną stałymi bywalcami pod maskami ciągników. Tymczasem warto spojrzeć, jak te silniki prezentują się na tle konkurencji.