Chłodna, ale na szczęście słoneczna pogoda powitała rolników, którzy przybyli 14 października do Żulina w woj. lubelskim na Dni Kukurydzy. Warunki były więc sprzyjające do zaprezentowania przez organizatorów spotkania i ich partnerów kompleksowej oferty nasion, nawozów i środków ochrony roślin niezbędnych w uprawie kukurydzy. Nas najbardziej zainteresowały niecodzienne żniwa, bo przy zbiorze kukurydzy zaprezentowano największy kombajn marki Case IH - Axial- Flow 9240. Maszynę napędza 16-litrowy silnik FPT, a zbiornik na ziarno ma pojemność niemal 14,5 tys. l. Parametry kombajnu pozwalają osiągnąć w zbożu w ydajność około 60 t/ha.

ZMODERNIZOWANY HEDER

Przezbrojenie kombajnu ze zbioru zbóż na kukurydzę trwa kilka godzin. Do najważniejszych modyfikacji należy oczywiście zmiana hedera. 12-rzędowa przystawka zaprezentowana na Dniach Kukurydzy jest największą w ofercie firmy. Heder ten, podobnie jak mniejsze przystawki do kombajnów Case IH, powstaje w płockiej fabryce koncernu CNH. Narzędzie jest sztywne, ale ciekawostkę stanowi fakt, że występuje ono również w wersji składanej. Ta jednak ze względu na szerokość przekraczającą po złożeniu 3,5 m nie jest dostępna na polskim rynku.

Charakterystycznym elementem zmodyfikowanych niedawno hederów są m.in. karbowane osłony. Kształt karbów typu "rybie skrzela" powoduje, że oberwane kolby są lepiej prowadzone do przenośnika ślimakowego - zminimalizowano efekt wyrzucania kolb na zewnątrz. Ponadto wszystkie krawędzie "nacierające" zostały wyposażone w wymienne nakładki zabezpieczające duże elementy przed zużyciem, co ma przyczynić się do oszczędności w eksploatacji. Warto też wspomnieć o czubkach osłon, gdzie zamiast dotychczasowych elementów blaszanych zastosowano grube odlewy.

Skrajne dzioby są wysunięte bardziej na zewnątrz, przez co lepiej zbierają wylęgnięte rośliny. Dodatkowo, aby efektywniej podnosić takie rośliny, nagarniacze mogą być ruchome (opcja), z napędem hydraulicznym. W praktyce w Polsce zdecydowaną większość hederów sprzedaje się właśnie z nagarniaczami aktywnymi. Heder został także wyposażony w system automatycznego poziomowania oraz utrzymywania zadanej wysokości pracy.

WYMIENNE KLEPISKA I CEPY

Do przezbrojenia maszyny na zbiór kukurydzy konieczna jest także wymiana dwóch pierwszych segmentów klepiska omłotowego - ze zbożowego na "kukurydziane", w tym przypadku o nazwie round bars (z okrągłymi prętami). Każde z obydwu klepisk zostało zamocowane za pomocą tylko dwóch śrub. Dostęp do nich jest dobry, a czynność może wykonać właściwie każdy, niekoniecznie wprawny operator. Kolejne segmenty klepiska, czyli separacyjne, pozostają nietknięte. - Standardowo kombajn jest wyposażony w 4 komplety klepisk. Oprócz wymiany dwóch pierwszych segmentów klepiska polecam jeszcze wymianę 18 cepów w części separacyjnej: z 28-stopniowych na 10-stopniowe - mówi Paweł Kania, specjalista ds. maszyn żniwnych Case IH. - Kąt natarcia determinuje czas, przez jaki materiał pozostanie w rotorze. Im mniejszy kąt, tym materiał wykona więcej obrotów i separacja będzie dokładniejsza. Kukurydzę kosi się często w warunkach dużej wilgotności, dlatego ten materiał powinien przez rotor przechodzić nieco dłużej niż zboże. Doświadczenia naszych klientów w tym zakresie są różne. Niektórzy eksperymentują na swoje sposoby, stosując własne konfiguracje. Kombajn jest pod tym względem bardzo elastyczny. Dodatkowy zestaw cepów znalazł się również w zestawie z kombajnem - wyjaśnia Kania.

Każdy cep jest montowany pojedynczą śrubą i oznaczony tak, żeby na przeciwległych miejscach zostały zamocowane elementy o tej samej masie, aby rotor był dobrze wyważony. Drugą ważną czynnością jest wymiana sit ze zbożowych 1/8 cala na elementy o większej średnicy - 1/5 cala.

W kombajnie jest trzystopniowa przekładnia rotora. Zakres prędkości zmienia się ręcznie, dźwignią z boku maszyny, przy zmianie gatunku zbieranej rośliny, na przykład z rzepaku na zboże lub następnie na kukurydzę. Przy obsłudze maszyny warto podkreślić zredukowanie do minimum liczby punktów smarnych. Jest tylko jeden punkt z interwałem 10-godzinnym. Kolejne dotyczą okresów 50-, 1 00-, 300- i 600-godzinnych

PODWOZIE NA KAŻDE WARUNKI

Prezentowana maszyna była wyposażona w podwozie z amortyzowanym układem gąsienicowym. Jak mówi Paweł Kania, amortyzowane podwozie wypiera ze sprzedaży konstrukcje sztywne. Powierzchnia styku z podłożem jednej gąsienicy to aż 1,5 m2, dzięki czemu potężny kombajn może pracować w skrajnie trudnych warunkach polowych. Nie ma problemu także z poruszaniem się po drogach utwardzonych. Maszyna na gąsienicach może jechać z prędkością do 30 km/h.

W Polsce odsetek kombajnów Case IH sprzedawanych z podwoziem gąsienicowym nie jest może jeszcze imponujący, bo wynosi 10-15 proc., ale systematycznie wzrasta. Takie podwozie ma wiele niepowtarzalnych zalet. Barierą w zakupie jest przede wszystkim cena - ok. 100 tys. zł. Dopełnieniem układu jezdnego przystosowującym do ekstremalnych warunków pracy jest opcjonalny napęd na tylne koła. Ciekawe rozwiązanie to system dwóch prędkości pracy tylnych kół. - W pierwszym koła pracują z prędkością dopasowaną do przedniego napędu, w drugim - obracają się nieco szybciej, dzięki czemu po wjeździe w grząski teren tył dodatkowo wypycha maszynę - wyjaśnia Kania.

Jerzy Juszczak, firma Agromix ze Skierbieszowa:

Nie tylko do zbóż

"Kombajn użytkujemy od 4 lat. Wykorzystujemy go m.in. w zbiorze traw, rzepaku, zbóż, kukurydzy, lnu i rzodkwi oleistej. Skąd wybór kombajnu Axial Flow? Kiedyś wykonywaliśmy usługi kombajnami z tradycyjnym systemem omłotu, ale chcieliśmy spróbować czegoś nowego, wydajniejszego. Kombajn sprawdza się bardzo dobrze i chyba bym go na inny nie zamienił. Okazał się bardzo wydajny, a po za tym nie kruszy i nie uszkadza ziarna (nie ma połówek). Koszty użytkowania jak na razie nie są wysokie. Nie mieliśmy większych awarii, wymieniane były jedynie elementy eksploatacyjne, takie jak łożyska czy pasy. Moim zdaniem zużycie paliwa nie jest wysokie. W zbożu waha się od 16 do 23 l/ha."

Adam Sawicki, prezes zarządu firmy Asprim:

Rotor daje wymierne korzyści

"Ci którzy „przesiądą się” z kombajnu z tradycyjnym system omłotu na kombajn rotorowy, są mile zaskoczeni. Konkurenci oferujący kombajny „na wytrząsaczach” często usiłują klientom przedstawić, że technologia Axial Flow jest niesprawdzona i nie wiadomo, jak zda egzamin w naszych warunkach. Ci, którzy zdecydowali się na zakup takich maszyn, widzą różnice przede wszystkim w dwóch głównych kontekstach. Pierwszy to jakość zbieranego ziarna, które jest nieuszkodzone, co ma duże znaczenie w przypadku roślin „nietypowych”, takich jak trawy nasienne, rzodkiew oleista, których w naszym regionie jest coraz więcej, ale i ziarna tradycyjnego. Klienci za ziarno dobrej jakości, na przykład jęczmienia browarnego czy pszenicy konsumpcyjnej, otrzymują wyższą zapłatę. Korzyści są więc wymierne.

Drugi aspekt to niższe zużycie paliwa w stosunku do systemu „na wytrząsaczach”, co jest potwierdzone niezależnymi badaniami. Dodatkowy aspekt to możliwość zbioru „nietypowych” roślin."

Paweł Kania, specjalista ds. maszyn żniwnych Case IH:

Unikalne cechy Axial Flow

Wśród unikalnych cech kombajnu trzeba przede wszystkim wymienić jego prostą konstrukcję wynikającą z rotorowego układu omłotowego. Przy napędzie jednego rotora odebranie materiału z gardzieli, omłot i separacja. Napęd jest bezstopniowy, nie ma tutaj żadnych pasów napędowych. W całym kombajnie występuje zaledwie 7 pasów – to ewenement na rynku. Zaletą takiego napędu jest również to, że w przypadku zatoru możemy, sterując elektrycznie z kabiny, dokonać zwrotu materiału, a włączając również wsteczne obroty przenośnika pochyłego, wycofać materiał aż na heder. Warto wspomnieć o systemie automatycznego poziomowania kosza sitowego, który może wychylać się w zakresie 12 stopni w zależności od kąta pochylenia maszyny na bocznych pochyłościach.

Artykuł pochodzi z wydania 11/2016 miesięcznika Farmer