PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Kombajn Rostselmash Vector 425 - ilu użytkowników, tyle opinii

Autor: Tomasz Kuchta/Karol Wieteska

Dodano: 08-03-2020 06:46

Tagi:

Kombajny rosyjskiego producenta zdarza się spotykać coraz częściej na polskich polach. W ubiegłym roku po zakończonych żniwach mieliśmy okazję gościć w dwóch gospodarstwach, w których przez cały sezon pracowały kombajny Rostselmash Vector 425. Jak właściciele oceniają te maszyny po zakończonym sezonie żniwnym? Co chwalą, a co ganią?



Obydwaj rolnicy, których odwiedziliśmy, prowadzą gospodarstwa o powierzchni ok. 150 ha. W obydwu przypadkach rolnicy użytkowali wcześniej polskie Bizony, z tym że w przypadku Krzysztofa Walaszczyka był to Bizon ZO56 Super, a Władysław Nowak kosił Bizonem Rekordem. Kombajny te były jednak za mało wydajne wobec rosnących potrzeb gospodarzy zwiększających skalę produkcji i sytuacja wymusiła zakup maszyn o większej wydajności. Farmerzy brali pod uwagę kombajny New Holland serii TC oraz Claas Tucano serii 300. Ponadto w przypadku Władysława Nowaka jedną z opcji branych pod uwagę był również używany kombajn Case z rotorowym systemem omłotu, ponieważ ze względu na uprawę kukurydzy oraz produkcję materiału siewnego zbóż wymagany jest niski poziom zanieczyszczeń oraz uszkodzeń ziarna. Ten jednak - mimo iż z rynku wtórnego - okazał się za drogi. Ponadto kusząco brzmiała również różnica w cenie w stosunku do wspomnianej konkurencji z Claasa oraz New Hollanda wynosząca w momencie zakupu ok. 60-70 tys. zł.

DOBRA WYDAJNOŚĆ

Rostselmash Vector 425 napędzany jest 6-cylindrową jednostką napędową marki Cummins o pojemności 6,7 l i mocy maksymalnej 228 KM. Tym, co odróżnia maszynę z Rostowa nad Donem od europejskiej konkurencji, jest m.in. bęben młócący o średnicy 800 mm, podczas gdy w przypadku New Hollanda TC5.80 średnica bębna wynosiła 607 mm, a w Claasie Tucano zaledwie 450 mm. Dzięki temu kombajn bardzo dobrze radzi sobie podczas pracy z niskimi obrotami i osiąga wysoką wydajność. Władysław Nowak zaznacza, że w przypadku suchej kukurydzy udało się zejść z obrotami bębna młócącego nawet do 320 obr./min. Dodatkowo młocarnia wyposażona jest w dwustopniową przekładnię umożliwiającą wybór wyższych i niższych obrotów. Kukurydza oraz soja koszone były przy użyciu niższego zakresu. Nowak chwalił również czystość i jakość wymłóconego ziarna, jednak należy pamiętać o kontrolowaniu prędkości koszenia, gdyż kombajn może pobrać więcej materiału, niż jest w stanie wyczyścić.

W przypadku suchej kukurydzy wydajność zbioru z 6-rzędową przystawką kształtowała się w przedziale 15-20 t/h. Koszenie zbóż i soi w obu kombajnach realizowane było przy wykorzystaniu 5-metrowego hederu. W przypadku soi Nowak mówi o niewiarygodnej wręcz wydajności ok. 5 ha/h przy plonie ponad 2 t/ha, z kolei w pszenicy przy średnim plonie na poziomie 6 t wydajność u rolników kształtowała się na poziomie 2-2,5 ha/h.

A CO Z WYPOSAŻENIEM?

Co ciekawe, rosyjski kombajn ma bardzo niewielkie możliwości personalizacji - na liście wyposażenia opcjonalnego znajdziemy jedynie wózek do hederu, podnośniki wyległego zboża oraz reduktor prędkości na przenośniku pochyłym. Spośród interesujących rozwiązań należy wspomnieć o hydropulsatorach w zbiorniku na ziarno. Jest to system wibrujących ścian zbiornika, który pozwala na bezproblemowy wyładunek nawet wilgotnego materiału. Obydwaj rolnicy zauważają jednak, że rozwiązanie to i tak wymusza wejścia do zbiornika i wygarnięcie resztek ziarna w przypadku wjazdu w inną odmianę zbieranych roślin. Dodają także, iż odpowiednio zaprojektowany kształt ścianek ograniczyłby konieczność montowania hydropulsatorów.

Kombajn w standardzie ma również sprężarkę powietrza ze zbiornikiem o pojemności 110 l. Pozwala to na przygotowanie maszyny do pracy w sytuacji, gdy w warunkach polowych nie mamy dostępu do kompresora stacjonarnego. Z jego pomocą można też dość dokładnie oczyścić maszynę przed zmianą gatunku czy odmiany zbieranej rośliny.

PIERWSZE NIEDOGODNOŚCI

Kombajny u rolników wykosiły całkiem spore areały, 140 ha u Krzysztofa Walaszczyka i 200 ha u Władysława Nowaka. Jest jednak jedna zasadnicza różnica, gdyż w drugim przypadku oprócz zbóż, soi czy rzepaku pod kosę poszła jeszcze kukurydza. To właśnie zbiory tej ostatniej rośliny nastręczyły najwięcej kłopotów. Największym problemem maszyny okazała się zabijająca siatka ekranu zewnętrznego chłodnicy. Nowak zaznacza, że znacząco obniża ona wydajność. - Średnio na jeden pełen zbiornik przypada jedno oczyszczanie osłony chłodnicy. Rekordowo po skoszeniu zaledwie 70 arów musiałem się zatrzymać i przedmuchać osłonę chłodnicy. Natychmiastowo zauważalny jest wzrost temperatury cieczy chłodzącej do 110 stopni i odczuwalna jest utrata mocy - zauważa. Jego zdaniem winny temu jest wirnik, którego zadaniem jest odsysanie zanieczyszczeń. Co ciekawe, nie ma on napędu mechanicznego, a w ruch wprawia go ciąg powietrza. W momencie, gdy zabije się siatka, ciąg zanika i wirnik przestaje działać. Problem ten dotyczył jednak tylko zbioru kukurydzy. Ponadto u rolnika tuż po przepracowaniu ok. 50 h awarii uległo sprzęgło na podajniku ziarnowym. - W instrukcji obsługi była informacja o przesmarowaniu go co 50 h, co też zostało zrobione. Od tego momentu sprzęgło zaczęło się ślizgać, zauważalny był spadek obrotów. W efekcie sprzęgło spiekło się na sztywno i przeciągnęło łańcuch przez zębatkę i pokrzywiło elementy napinacza - wyjaśnia rolnik. Jak się okazało, instrukcja zawierała błędy. Serwisanci zalecili smarowanie sprzęgieł tylko raz do roku. W trakcie prac urwał się również nóż od sieczkarni. Sama sieczkarnia załączana jest manualnie po wyjściu na zewnątrz. Cała operacja zabiera kilka minut. Jednocześnie Nowak bardzo chwali obsługę serwisową firmy Korbanek (dealera kombajnów Rostselmash) - niezwłoczny przyjazd, szybkość i fachowość obsługi maszyny.

W ciągu sezonu miała również miejsce odgórnie przeprowadzona akcja serwisowa, w której za przednią osią wspawano wzmocnienia ramy. Wzmocnienia objęły również mocowanie siłownika rury wysypowej. Ponadto Nowak zwraca uwagę na niedoskonałe działanie klimatyzacji, która jak twierdzi, działa "zerojedynkowo" - bardzo trudne jest ustawienie optymalnej temperatury. Sama kabina jest za to dość dobrze wyciszona.

Uwag odnośnie kabiny i funkcjonowania kombajnu nie miał natomiast Krzysztof Walaszczyk, który podkreśla, że całe żniwa przebiegły u niego bezproblemowo i kombajn nie miał żadnej awarii, ale maszyna pracowała jedynie w zbożach i rzepaku, gdyż rolnik nie uprawia kukurydzy.

ZALETY MASZYNY

Rolnicy są natomiast zgodni w kwestii podłużno-bocznych sprężyn kopiujących na hederze i chwalą ich działanie oraz prostotę konstrukcji. Pozwalają one na "pływanie" hederu na płozach. Po uzyskaniu odpowiedniej wysokości hydraulika jest "odcięta" i nie da się go już niżej opuścić. Sprężyny utrzymują ok. 80 proc. ciężaru całego hederu. W standardzie znajdziemy również multizłącze hydrauliczne, dzięki któremu operacja podpięcia i odpięcia hederu przebiega sprawnie i bezproblemowo.

Komfortowy jest również sposób sterowania kombajnem za pomocą joysticka, konsoli monitorującej oraz podłokietnika, w którym został umiejscowiony panel sterujący najważniejszymi funkcjami kombajnu. Za pomocą dżojstika obsługiwana jest m.in. przekładnia hydrostatyczna, składanie i rozkładanie rury wyładowczej wraz z uruchamianiem wysypu, a także manualne poziomowanie hederu. Na monitorze znajdziemy wszystkie najważniejsze parametry pracy maszyny. W standardzie kombajn wyposażony jest także w kamerę cofania, z której obraz wyświetlany jest na monitorze. Sam interfejs ekranu jest ergonomiczny i dość dobrze czytelny, zdarzają się mu jednak drobne zawieszenia. W pełni akceptowalne jest również zużycie paliwa, które w przypadku kukurydzy kształtowało się na poziomie od 18 do 24 l/ha, a w przypadku zbóż 12-16 l/ha.

CZY BYŁO WARTO?

Na pytanie, gdyby raz jeszcze stanęli przed zakupem kombajnu, to czy podjęta byłaby taka sama decyzja, Władysław Nowak odpowiada, że zdecydowanie nie. - W ciągu pierwszego sezonu wystąpiło zbyt dużo problemów z obsługą kombajnu, ażebym mógł powiedzieć, iż jestem zadowolony z zakupu. Samo czyszczenie osłony chłodnicy stanowiło dla mnie koszt ok. 2 tys. zł, gdyż na liczniku zużytego paliwa pod pozycją pracy na postoju widnieje liczba prawie 500 l oleju napędowego. Obsługa kombajnu w wielu aspektach pokazuje, że jest to konstrukcja nie do końca przemyślana. Oczywiście, maszyna ma wiele zalet, jednak z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że warto było jednak dopłacić ok. 60 tys. zł za spokój i kupić maszynę zachodnią - podsumowuje.

Zupełnie inaczej do tej kwestii odniósł się natomiast Krzysztof Walaszczyk, który chwali prostą budowę kombajnu i jego bezproblemowe użytkowanie w trakcie całego sezonu. Podkreśla ponadto, że maszyna powinna w jego gospodarstwie posłużyć jeszcze długie lata, a pieniądze, które zaoszczędził przy jej zakupie, pozwolą na nabycie innych maszyn.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (30)

  • Noe 2020-08-06 12:48:58
    A rolnicy jak zwykle byle dać pracę obcym co wstrzymał import jabłek a potem żal i lament bo ich patriotyzm gospodarczy to kpiny, ursus nie bizon New holand nie, a biadolic że nie ma zbytu i ceny małe ale to durny naród i pracuje tylko pod zaborem. Kto ma kupić kiełbasę mleko rosyjski pracownik czy polski co montuje. Sami robicie sobie problem, na 9000 szt ciągników 200 ursus wstyd za taką zdradę
  • Rolnik NIEprofesjonalny 2020-03-12 18:02:00
    Ja widziałem Rostselmash w akcji i powiem że mi się podobał. Ten opis negatywny co niektórych to wygląda jakby jakiś konkurent opluwał te kombajny a trzeba im przyznać że są cenowo bardzo atrakcyjne i technicznie na poziomie zachodnich. Mi się spodobało to że używają najważniejszych komponentów z firm zachodnich które są dostępne na rynku wtórnym czego nie idzie powiedzieć o niektórych modelach marek zachodnich. Mi tam się podoba
    • rolnik roślinny 2020-03-13 11:32:02
      Mówisz jak młody korbanek :) Wzmacnianie/spawanie ramy w nowym kombajnie uważasz za coś co powinno mieć miejsce? Dla mnie to jest bubel i szukanie usterek kosztem rolnika który zakupił kombajn którego fabryka na własny koszt nie testowała prze co częściowo jest on tańszy od konkurencji.
    • Noe 2020-08-06 12:54:59
      Rozumiem ruski sprzęt i swój towar sprzedajesz w Rosji na protesty rolnicze nie chodzisz płacisz zus a nie dotowany społecznie krus
  • KULA 2020-03-10 17:26:06
    A mi tam się te kombajny podobają - ciągników Arbos nie lubię ale kombajn Rostselmash wydaje się rozsądnym rozwiązaniem. uwielbiam John Deer ale kombajn wybrałbym rosyjski - bo cenowo racjonalny a swoje zrobi tak samo jak inne - Pozdrawiam
  • Ostrożny 2020-03-09 19:39:34
    A ja chcę kupić New Hollanda CX 5,80 ale nie jestem pewny czy nim da się zebrać 15 ton pszenicy która plonuje w granicach 8t/ha, może ktoś się podzieli swoją wiedzą.
  • Dociekliwy 2020-03-09 19:24:41
    Ten kombajn ma dziwnie małe koła jezdne,wogóle jest dziwny, szerokość młocarni 120cm , tylko 4 klawisze,do tego średnica młocarni 80cm .Może to się sprawdzi, ale potrzeba lat żeby z tych prototypów powstały kiedyś dobre maszyny.Ale cena to już jak za prawie dobry kombajn.
    • Jan 2020-03-11 09:44:17
      Kombajn Vector nie jest żadnym prototypem na rynkach światowych jest już od niecałych 20 lat. Średnica bębna młócącego 800mm (10 cepów) oraz wielkość klepiska pozwala mu uzyskać dobre wydajności pomimo 4 wytrząsaczy.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.170.78.142
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.