Przepisy ruchu drogowego mówią, że dopuszczalne jest uczestniczenie w ruchu pojazdu wolnobieżnego, ciągnika rolniczego z maszyną zawieszaną i przyczepy specjalnej o szerokości nieprzekraczającej 3 m (§ 45 ust. 3 pkt 1 rozporządzenia z dnia 15 grudnia 2016 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia).

Realia są jednak często inne, szczególnie w przypadku gospodarstw rodzinnych i dużego rozdrobnienia działek rolnych…, a więc tak naprawdę w większości rejonów kraju. Bo co zrobić jeśli jednego dnia jest do uprzątnięcia zboże np. na 10 działkach o powierzchniach 0,3-2 ha i trzeba do nich dojechać różnymi drogami? Ile cennego czasu i zaangażowania wymagałby montaż i demontaż przyrządu żniwnego? Do tego potrzebne jest też miejsce, a z tym przy niewielkich działkach i wąskich drogach też bywa różnie.

Rozmawiamy często o takich problemach z rolnikami. A ostatnio zadzwonił do nas Grzegorz Skurski, rolnik z woj. świętokrzyskiego i członek fundacji „Piątka Rolnika”, który mówi wyraźnie, że aktualne przepisy są absurdalne i powinny zostać zmienione. To jeden z celów fundacji.

- Chodzi nam przede wszystkim o to, żeby dostosować prawo również do mniejszych gospodarstw. W tej chwili przepisy są zrobione pod duże gospodarstwa i przedsiębiorstwa rolne, a nie gospodarstwa rodzinne. Przepis jest absurdalny. Nie wiem czy w ogóle przy jego wdrażaniu miały udział jakieś organizacje rolnicze np. Izby – mówi Skurski.

Z rozmów z rolnikami wynika, iż policja na ogół „przymyka oko” na kombajny poruszające się z hederami przekraczającymi przepisowe 3 m szerokości oczywiście jeśli maszyna totalnie nie blokuje ruchu, a operator porusza się nią z dużą dozą rozsądku i przynajmniej na oko widać że jest technicznie sprawna.

- Problem zaczyna się na ogół wtedy, kiedy ktoś wjeżdża w maszynę, zahacza o nią itd. nawet jeśli nie jest to bezpośrednia wina kombajnisty – mówi Grzegorz Skurski.

Warto wiedzieć, że również firma ubezpieczeniowa może zakwestionować zasadność wypłaty odszkodowania w razie wypadku, gdyż kombajn nie spełniał warunków pozwalających na poruszanie się po drodze publicznej. Wówczas wszelkie konsekwencje zdarzenia mogą spaść na kierującego maszyną, nawet jeśli poruszał się stosując do wszelkich zasad ruchu drogowego (oczywiście oprócz ponadgabarytowych wymiarów kombajnu).

Skurski uważa, że przepisy powinny dopuszczać poruszanie się kombajnów z zaczepionymi do określonej szerokości np. 5 m po drogach gminnych i powiatowych i na niewielkich odcinkach dróg krajowych np. 3-4 km w określonym czasie, np. od 1 lipca do 31 sierpnia. Poza tym kierowcy poruszający się po terenach wiejskich powinni być uświadamiani, że w tym czasie powinni się liczyć z utrudnieniami i żeby przynajmniej rzeczywiście dostosowywali się do przepisów ruchu drogowego i znaków drogowych i przede wszystkim nie przekraczali dozwolonych prędkości i to powinno wystarczyć.

Według obecnych przepisów, kombajn powinien poruszać się po drogach publicznych z odczepionym przyrządem żniwnym
Według obecnych przepisów, kombajn powinien poruszać się po drogach publicznych z odczepionym przyrządem żniwnym

Jak mówi Grzegorz Skurski, zagrożeniem nie są operatorzy kombajnów czy zespoły żniwne, ale przede wszystkim zakrzaczone, zaniedbane drogi, bezmyślnie umieszczane tuż przy utwardzonej nawierzchni znaki drogowe.

- Przecież moglibyśmy cały czas jechać jednym kołem po poboczu nie wychodząc z drugiej strony za oś jezdni. Nam by to nie przeszkadzało. Drugi problem to wąskie drogi i mimo odpięcia zespołu żniwnego i tak nikt nas nie minie, co uniemożliwia jazdę jednym kołem po poboczu.

Z ramienia fundacji dzwoniono i wystosowane zostały pisma do posłów i europosłów i zaproszenia do gospodarstw, żeby politycy przekonali się na własne oczy, jak wyglądają drogowe realia rolników z woj. świętokrzyskiego. Na razie nie ma większego odzewu.

- Nie odpuścimy tego tematu. Będziemy podnosić problem, pisać pisma do posłów, zwracać się do mediów bo jest to dla nas spory problem. Liczymy, że na kolejne żniwa uda się coś zmienić – podsumowuje Skurski.

A co Wy, drodzy czytelnicy sądzicie na temat zmiany przepisów w tym zakresie? Odczepiacie hedery?

Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.