Zakup używanej przyczepy może być opłacalny, tym bardziej, że weryfikacja jej stanu nie należy do zadań skomplikowanych, przynajmniej na tle większości maszyn rolniczych. Niemniej jednak warto zwrócić uwagę na niektóre elementy, mogące w przyszłości być źródłem problemów; przestojów w pracy, a nawet kosztownych napraw.

Najważniejszą kwestią jest weryfikacja stanu ramy przyczepy; zarówno ramy głównej (dolnej; zwróćmy uwagę na to, czy opuszczana skrzynia precyzyjnie trafia w zawiasy), jak i tej, na której spoczywa skrzynia przyczepy (górnej; o zniekształceniach tej może świadczyć złe spasowanie burt, chociaż może to być objaw ich uszkodzenia).

Jej odkształcenia i pęknięcia mogą świadczyć albo o nieszczęśliwym zdarzeniu z jej udziałem, albo (częściej) na jej niewłaściwą eksploatację, najczęściej przeładowanie. Zwróćmy też uwagę na to, czy rama nie była nieumiejętnie prostowana lub spawana; rozpoznamy to zazwyczaj po odpryskach farby lub po fragmentach pomalowanych na nowo. Szczególnie groźne są skrzywienia boczne, powodujące pracę tłoka pod niewłaściwym kątem. Są one też o tyle niebezpieczne, że podczas kiprowania mogą spowodować wywrót przyczepy.

Warto wziąć pod uwagę fakt, że za dolną ramę w dobrym stanie do przyczepy Autosan D47, zapłacimy 2,5 tys. zł i więcej, zaś rama górna to koszt minimum 1 tys. zł. 

Warto zwrócić w tym miejscu uwagę na  aspekt prawny; kiedy kupujemy starą przyczepę lub ramę główną do remontu, upomnijmy się o dokumenty rejestracyjne,  dzięki którym będzie można po jej remoncie wykonać przegląd techniczny i legalnie przemieszczać się po drogach publicznych. Trzeba pamiętać, że rejestracja przyczep typu SAM raczej się dzisiaj nie opłaca (obecnie to koszt niemal 5 tys. zł!).

Poza uszkodzonymi ramami, o przeciążaniu przyczepy w przeszłości mogą też świadczyć zgięte czopy osi, które rozpoznamy po krzywo ustawionych kołach. Koszt tego elementu nie jest wysoki; to zaledwie 250 zł w przypadku popularnych polskich przyczep.

Warto też sprawdzić stan ogumienia; przykładowo za używane opony o rozmiarze 265/70 R19,5 trzeba zapłacić ok. 500 zł/szt. Koszt nowych to od 750 zł/szt. wzwyż.

Należy też zweryfikować stan układu hydraulicznego, począwszy od sprawdzenia przewodów pod kątem wycieków. Najważniejszy jest jednak siłownik; wycieki w jego obrębie mogą świadczyć o uszkodzeniu uszczelnień, co będzie powodowało problemy z podnoszeniem skrzyni, szczególnie pod obciążeniem.

Podłączając przyczepę do układu hydraulicznego ciągnika możemy też zweryfikować stan tłoczyska i jego uszczelnień. Z reguły kapitalny remont siłownika nie jest dużym wydatkiem (za szlif tłoka, który często "puchnie" i wymianę uszczelnień w siłowniku zapłacimy od ok. 350 do ok. 600 zł), jednak trzeba takowy wymontować a następnie zamontować. Ceny zregenerowanych już siłowników zaczynają się od ok. 500 zł i mogą sięgać nawet 800 zł.  

Ostatnią ważną kwestią jest stan burt i podłogi; weryfikacja tych elementów jest zadaniem najprostszym. Również naprawy nie będą tutaj problematyczne, chociaż wymiana podłogi wymaga sporo czasu i należy zadbać o jej dokładne spasowanie, aby skrzynia ładunkowa zachowała szczelność. Koszt kompletu burt to niespełna 1400 zł, zaś nadstawek z trójkątami na plandekę - 1200 zł. 

Sprawdźmy też działanie układu hamulcowego i stan instalacji elektrycznej, czyli przede wszystkim działanie świateł oraz to, czy przewody elektryczne nie są sparciałe, jednak niesprawną instalację można naprawić niewielkim kosztem.

Reasumując, przed zakupem dobrze zweryfikujmy stan przyczepy. Każda wada niewymieniona w ogłoszeniu będzie podstawą do negocjacji ceny. W przypadku zauważenia poważnych odkształceń ramy, lepiej z zakupu zrezygnować, chociaż jeżeli cena jest wyjątkowo atrakcyjna, znając już koszty elementów w dobrym stanie, można rozważyć taki zakup i podjąć się jej remontu.