Co można zrobić, aby uniknąć jednej z najistotniejszych wad ładowarek przegubowych? Oczywiście można zwiększyć rozstaw kół, jednak takie działanie spowodowałoby, że maszyna, która miała być kompaktowa i zwrotna traci jakikolwiek sens. A co jeżeli rozstaw kół można by regulować? Właśnie z takiego założenia wyszli konstruktorzy z niemieckiej firmy Ostler.

 Jedyna w swoim rodzaju

 Ładowarki firmy Ostler dostrzegła firma Aureus Agro, która postanowiła zająć się ich dystrybucją i obsługą na terenie Polski. Podczas wystawy Agroshow mogliśmy na żywo zobaczyć, jak działa system wymyślony przez bawarskiego producenta i trzeba przyznać, że ładowarki K2P i K3P z regulowaną przednią osią to naprawdę ciekawe maszyny, zwłaszcza że regulacja rozstawu kół przedniej osi może odbywać się podczas jazdy i przebiega bardzo sprawnie.

Zakres rozstawu kół wynosi od 1,2 do aż 1,87 m! W praktyce przekłada się to po pierwsze na możliwość uzyskania niespotykanej w żadnej innej maszynie stabilności, po drugie sprawia, że bezpieczny limit udźwigu nie ulega zmniejszeniu nawet podczas skrętu (przy rozsuniętych kołach). Oś regulowana jest hydraulicznie, o rozsunięciu decyduje operator za pomocą dźwigni.

Nietypowa oś

 Przednia oś to nie jest jedyne niestandardowe rozwiązanie. Inna niż w typowych ładowarkach jest również konstrukcja teleskopa. Ramię wysuwa się z prowadnicy (odwrotnie niż zwykle), co ogranicza przedostawaniu się brudu. Jest to oczywiście jest okupione zmniejszeniem maksymalnego udźwigu, gdyż wysuwające się zewnętrzny segment jest cięższy niż w klasycznym rozwiązaniu - wewnętrzny segment teleskopu.

Na duży plus niemieckich ładowarek zasługuje bardzo rozbudowana hydraulika: 72 l/min i 60-litrowy zbiornik oleju (model K3) i 47 l/min i 40-litrowy zbiornik w K2, a także mnogość złączy. To auty nie do podważenia, zwłaszcza że z tyłu znajdziemy otwory do montażu opcjonalnego TUZ.

Całości dopełnia fakt, iż ładowarki są produkowane ręcznie, małoseryjne z dużą dbałością o jakość wykonania w firmie o charakterze rodzinnym, a także, że w standardzie otrzymujemy mocowanie typu euro z mechaniczną blokadą, a także możliwość doposażenia maszyny w wahliwą oś tylną.

Solidny napęd

 W przypadku modelu K3 napędzanego silnikiem Yanmara mocy 50 KM, przy masie maszyny wynoszącej 2280 kg (690 kg przód, 1559 kg tył) maksymalny udźwig wynosi 1600 kg (1500 kg wsuniętym ramieniu, 1250 kg przy ramieniu maksymalnie wysuniętym).

Model K2 także napędzany jest silnikiem Yanmara o mocy 37 KM i przy masie własnej 2060 kg (590 kg przód, 1470 kg tył) oferuje udźwig maksymalny 1600 kg (1300 kg przy ramieniu wsuniętym i 1000 przy wysuniętym).

W obydwu przypadkach wysokość podnoszenia wynosi 3,3 m, a prędkość maksymalna 18 km/h rozwijana płynnie dzięki hydrostatycznemu napędowi bezpośredniemu (4 silniki hydrauliczne po jednym na każde koło).

Ładowarki dostępne są w sieci dealerów Aureus Agro, którzy oferują programy pozwalające na bezpłatne przetestowanie maszyny w gospodarstwie.

Jeżeli chodzi o ceny, to w przypadku modelu K2 mowa o kwocie około 126 tys. zł netto, natomiast mocniejszy K3 to koszt 160 tys. zł netto. Maszyny będą dostępne już od października 2018 r.