Wprawdzie pojawiają się różne prototypy ciągników elektrycznych, ale wydaje się, że do wystarczająco funkcyjnej formy produkcyjnej wciąż daleko. Nie dla Landini. Ta swoistego rodzaju hybryda otrzymała nagrodę „Innowacji Technicznej” włoskich targów EIMA, które w listopadzie odbyły się w formie internetowej.

Na czym polega zatem innowacyjność ciągnika Landini Rex4 Electra?

Landini Rex4 Electra – Evolving Hybrid, bo tak brzmi jego pełna nazwa, to ciągnik przeznaczony do pracy w sadach i winnicach, w którym 110-konny silnik diesla wykorzystuje generator i akumulator do zasilania dwóch przednich silników elektrycznych napędzających przednią amortyzowaną oś. Zastosowany system hybrydowy gwarantuje ponadto odzyskiwanie energii podczas hamowania i zwalniania.

Cały system kontrolowany jest przez oprogramowanie PMS (Power Management System), który nadzoruje pracę wszystkich urządzeń, w tym akumulatora oraz steruje silnikiem i generatorem za pośrednictwem odpowiednich falowników.

Dzięki temu, opisywany i nagrodzony Landini Rex4 Electra, według producenta, zużywa o 10 proc. mniej paliwa w porównaniu z jego tradycyjnym odpowiednikiem, posiada o 15 proc. lepszy promień skrętu – a to w sadach i winnicach cecha niezwykle ważna – gwarantuje większą stabilności podczas transportu, dzięki pełnej integracji z elektrycznym układem kierowniczym oraz pozwala na wybór różnej proporcji rozdziału napędu pomiędzy osiami.

Komfort użytkowania uległ również poprawie

Landini Rex4 Electrca, podobnie do „czerwonych braci” z koncerny Argo, czyli większych serii McCormick X7 i X8, otrzymał czteropunktowe, półaktywne i elektronicznie regulowane tłumienie kabiny.

Jednostka sterująca rzeczonej elektronicznie regulowanej amortyzacji wykrywa ruch ciągnika i nierówności podłoża i na tej podstawie reguluje tłumienie w czasie rzeczywistym oraz w sposób ciągły. I tutaj Landini po raz kolejny używa modnego słowa „hybrydowy”, bowiem takie rozwiązanie zapewnia zrównoważony kompromis między „miękkim” ustawieniem pochłaniania wibracji a „sztywniejszym” ustawą w trakcie gwałtowniejszych zatrzymań.

W ten sposób podobno w trakcie jazdy można ograniczyć wibrację o 15 proc. – swoją drogą ciekawe, jak to wszystko jest wyliczane i szacowane. Komfort to poniekąd też odczucia subiektywne, wynikające z innej tolerancji każdego organizmu na różne doznania i czynniki zewnętrzne.

Ostatnim usprawnieniem w porównaniu do poprzednika jest zastosowanie trzybiegowej skrzyni biegów powershift z ektrohydraulicznym rewersem. Elektroniczna jednostka sterująca ECU wysyła sygnały do siłowników zastosowanych zamiast drążków do zmiany przełożeń – „drive by wire”.

W przyszłości tak wyekwipowane ciągniki Landini mają się również pojawić w mniejszych wersjach mocy.