Pierwsza prezentacja nowej maszyny oznaczonej jako Z310 i sprzedawanej pod marką PFMŻ Orkan odbyła się na Międzynarodowych Targach Poznańskich w 1971 r. Seryjna produkcja ruszyła już na przełomie 1971 i 1972 r.

Więcej o samobieżnych sieczkarniach PFMŻ oraz upadku przedsiębiorstwa w latach 90. zobaczycie i usłyszycie w materiale przygotowanym przez Matheo780 na You Tube.

Maszynę napędzał silnik produkowany w Wytwórni Silników Wysokoprężnych w Andrychowie na licencji angielskiego Leylanda. Sześciocylindrowa jednostka typu SW400/3 o mocy 105 KM przy 2200 obr./min napędzała także kombajny FMŻ Bizon Z040 i kiedy pojawiła się w Polsce pod koniec lat 60. okazała się sporym przeskokiem technologicznym w porównaniu do stosowanych do tej pory silników wysokoprężnych.

Warto wspomnieć, że pojazd wyposażono także w hydrostatyczny zawór skrętu stworzony przez duńską firmę Danfoss, który na licencji produkowano w Polsce i wykorzystywano m. in. w ciągnikach Ursus oraz kombajnach Bizon.

Całkowicie polska konstrukcja

Sieczkarnia polskiej konstrukcji nie ustępowała pod względem technicznym podobnym maszynom na zachodzie. Wprawdzie miała pewne błędy wieku dziecięcego, ale ogólnie rzecz ujmując produkcja tych maszyn była sporym krokiem naprzód i co warto podkreślić, produkty PFMŻ z sukcesami eksportowano.

W latach 1975-77 polska sieczkarnia była sprzedawana w Niemczech pod marką Fahr. Niemiecka wersja Z310 nosiła oznaczenie SFH 140 i była wyposażana w silniki konstrukcji Deutza.

Przepustowość sieczkarni dochodziła do ponad 50 t/h, co znacznie poprawiło jakość pracy przy zbiorach. Do sieczkarni można było dokupić szereg dodatkowych urządzeń takich jak: przyrząd do zbioru zielonek niskich Z311, przyrząd do zbioru zielonek wysokich Z308, przyrządy podbierające Z307 i Z313.

PFMŻ modernizuje

Inżynierowie PFMŻ pracowali nad modelami rozwojowymi polskiej sieczkarni. Wersja zmodernizowana miała wejść na rynek w 1974 r. Niestety premiera się opóźniła i nowa maszyna pojawiła się w sprzedaży w ostatnim kwartale 1976 r.

Sieczkarnia Z320 różniła się przede wszystkim źródłem napędu, gdyż zastosowano w tym wypadku znacznie zmodernizowany silnik SW400 o oznaczeniu 6CT107/R1. Jednostka z Andrychowa tym razem była wyposażona w turbodoładowanie i mogła pochwalić się mocą 137 KM. Taki sam napęd stosowano wówczas w kombajnie Bizon Rekord.

Pozostałe zmiany to m. in. nowe multicyklonowe filtry powietrza, umieszczone po obu stronach silnika, akumulatory przeniesione na tył urządzenia, zmniejszona podziałka listew przenośnika oraz zlikwidowana blacha naprowadzająca. Nowszy model możemy rozpoznać po innym wyglądzie świateł przednich.

Sieczkarnia PFMŻ Orkan Z310 podczas testów w Instytucie Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa w Kłudzienku, fot. Grażyna Rutowska / Narodowe Archiwum Cyfrowe
Sieczkarnia PFMŻ Orkan Z310 podczas testów w Instytucie Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa w Kłudzienku, fot. Grażyna Rutowska / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Od 1978 r. nie produkowano już poprzedniego modelu Z310, a rok później wprowadzono do produkcji wersje po liftingu, czyli Z325, w której sprzęt przystosowano do zbioru i rozdrabniania kolb kukurydzy, coraz bardziej modnej w tamtym okresie.

Do modelu Z325 można było dokupić węgierskie przystawki do zbioru kolb kukurydzy marki Klado o oznaczeniach FKA-401 i FKA-451.

Współpraca z Agrostroj

Pod koniec 1979 r. na rynku miała się pojawić maszyna drugiej generacji. Sieczkarnia typu Z330 była projektowana we współpracy z czechosłowacką fabryką Agrostroj Prostejov i była kompletnie nową konstrukcją.

Montaż serii próbnej rozpoczęła się jeszcze w 1979 r., a wyprodukowane maszyny rozprowadzono po państwowych gospodarstwach w całym kraju. Niestety z jakiegoś powodu przygotowywana produkcja nie ruszyła, a w 1981 r. w PFMŻ była gotowa już zupełnie inna, nowa maszyna. Sieczkarnia Z330 pojawiła się natomiast w Czechosłowacji jako Toron SPS 35.

Z jednej strony szkoda, że produkcja nie ruszyła, gdyż maszyna wchodziła na nowy poziom jeśli chodzi o wygodę w kabinie operatora, a do napędu użyto silnik SW 680 o mocy ponad 200 KM. Z drugiej zaś strony musiał być jakiś poważny powód dla którego zrezygnowano z produkcji dobrze zapowiadającego się modelu.

Kolejne modele PFMŻ

Po nieudanej współpracy z czechosłowackimi przedsiębiorstwami inżynierowie z Poznania pracowali nad modernizacją istniejących modeli. W 1981 r. wystartowała produkcja sieczkarni Z340, która wyróżniała się zupełnie nową konstrukcją, choć do montażu oczywiście użyto elementów z poprzednich maszyn PFMŻ. Był nim m. in. silnik 6CT107/R1. Zupełnie nowa była m. in. wentylowana kabina, ulepszona rura wylotowa czy premierowe przyrządy dodatkowe dedykowane sieczkarni. Produkcję sieczkarni Z340 zawieszono w 1984 roku, gdyż rolnicy potrzebowali sprzętu o większej wydajności.

Sieczkarnie PFMŻ z powodzeniem wysyłano na eksport, fot. archiwum Krzysztofa Kuchnowskiego
Sieczkarnie PFMŻ z powodzeniem wysyłano na eksport, fot. archiwum Krzysztofa Kuchnowskiego

Odpowiedzią na potrzeby rynku była sieczkarnia Z350 budowana w Poznaniu od 1981 r. W nowej maszynie, bliźniaczej konstrukcyjnie do Z340, montowano nowy silnik typu SW680/17/4 o mocy 220 KM przy 2000 obr./min.

Pod koniec 1986 r. wykonano kolejne modernizacje poznańskich sieczkarni. Zniknęła wersja standardowa, a pojawiły się: Z350/1 z hydrostatycznym napędem układu jezdnego, Z350/2 z mechanicznym (pasowym) napędem układu jezdnego, a rok później Z350/3, która podobnie jak Z350/1 była wyposażona w napęd hydrostatyczny (najprawdopodobniej wersja Z350/1 była montowana do roku 1988).

Traktorek z PFMŻ

W międzyczasie PFMŻ rozszerzył produkcję o dość ciekawy produkt. Był nim budowany od 1986 r. we współpracy z jugosłowiańską firmą Tomo Vinković miniciągnik TV-521 o mocy 21 KM. W późniejszych latach zakończono wytwarzanie coraz mniej popularnych snopowiązałek. W zamian oferowano m. in. zamiatarki uliczne i przeniesione z linii montażowych w Płocku kombajny doczepiane do ciągników typu Z020 Zagon.

Szybka i powolna upadłość

Szybka, bo zakład nie radził już sobie od pierwszych miesięcy od nastania zmian ustrojowych, a powolna bo trwająca latami, ze względu na dość skomplikowany stan właścicielski gruntów pod fabryką.

Już w 1989 r. na bazie odlewni PFMŻ powstała osobna spółka z udziałem kapitału austriackiego o nazwie Ferrex. Co do głównej produkcji zakładu to sprawy miały się gorzej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. PGR-y padały jak muchy, a te które jeszcze działały nie miały funduszy na nowy sprzęt. Zaś drobni rolnicy ledwo wiązali koniec z końcem i wybierali urządzenia używane, również te przywiezione z zachodu. Przy okazji załamał się także eksport.

Pomimo chęci i starań nie udało się uratować Poznańskiej Fabryki Maszyn Żniwnych. Najpierw zaprzestano produkcji sieczkarni Z350/2 (1990 r.), a później Z350/3 (1991 r.). W grudniu 1991 r. dyrektor PFMŻ inż. Edward Klim wystąpił do poznańskiego sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości zasłużonego dla polskiego przemysłu zakładu.