„Dzięki kontroli sekcji opryskiwacza można zaoszczędzić nawet 20 proc. na środkach”, „precyzyjne dawkowanie nawozu według map glebowych to wyższe plony i kolejne oszczędności”, „dokładna nawigacja poprowadzi maszynę bez zakładek, a więc taniej” – tego typu zachęty od kilku lat towarzyszą nam często i coraz częściej wraz z rozwojem tych technologii.

Sami o tym piszemy i zachęcamy do ich używania, bo korzyści z ich zastosowania w większości przypadków są bezsprzeczne. Dla wielu rolników ciągle największą barierą dla korzystania z nowoczesnych systemów jest zazwyczaj cena zakupu niezbędnych urządzeń.

Druga sprawa to pytanie: „czy będę umiał to wszystko obsłużyć, albo czy jest ktoś w gospodarstwie kto się tym zajmie?” I tutaj niestety często pojawia się problem, bo trzeba mieć świadomość, że do rozpoczęcia korzystania z opcji chociażby kontroli sekcji opryskiwacza nie wystarczy wciśnięcie przycisku „start”. Tak może być gdy wszystko jest już ustawione, jest przetestowane i działa. Natomiast początki bywają trudne i tylko od kompetencji i wsparcia firmy, która sprzedała system zależy jak będzie działał i czy jego nabywca będzie zadowolony.

Znam przypadki, gdzie kupiono zaawansowane rozwiązania i szybko zrezygnowano z ich stosowania, bo po prostu okazało się, że „nie ma komu tego ogarnąć”. I chodzi tu zarówno o osobę w gospodarstwie, która miałaby czas i umiejętności aby w pełni wykorzystać funkcjonalność systemów, czy przeprowadzić analizy z pracy, ale też fachowe wsparcie serwisowe firmy,  z której sprzęt został zakupiony.

Awarie systemów też oczywiście nie są rzadkością. Piszę o tym, bo mamy niestety sygnały od rolników, że współpraca z danym sprzedawcą kończy się często na etapie sprzedaży urządzeń i ewentualnym ich montażu. A kiedy przychodzi czas wykorzystania sprzętu i pojawiają się problemy czy dodatkowe pytania, wsparcia już nie ma, bo dana firma czasem mimo nawet szczerych chęci, po prostu nie wyrabia się z pracą z powodu chociażby małej ilości zatrudnionych specjalistów.

Mimo dołożenia starań i zapoznaniu się z instrukcją i pozytywnym testem działania systemów "na sucho", ostateczna weryfikacja działania przychodzi w trakcie prac i to  takich, które trzeba wykonać szybko ze względu na okno pogodowe czy fazę rozwojową roślin lub bytowanie agrofagów. I tutaj już bywa różnie. Znamy przypadki gospodarstw, gdzie przez nieprawidłowe działanie tego typu urządzeń lub po prostu niedoszkolenie z zakresu obsługi, prace się opóźniają, bo spóźnia się wsparcie serwisu.

Dlatego zwłaszcza w przypadku tak zaawansowanych technologii, bardzo ważne jest to, aby przy ich wyborze kierować się nie tylko ceną zakupu czy nawet renomą marki, ale przede wszystkim jak najlepiej sprawdzić, jakie wsparcie posprzedażowe dana firma oferuje i na jakich zasadach. Bo pomoc zazwyczaj potrzebna jest „tu i teraz”, a nie po sezonie.