Ciągniki napędzane metanem jako produkt seryjny, dostępny w normalnej sprzedaży to oczywiście nowość, ale koncern CNH Industrial pracuje nad tego typu rozwiązaniami dla rolnictwa od prawie 20 lat. Oprócz tego metan we włoskim koncernie jest dobrze znany także za sprawą marki Iveco, której samochody ciężarowe już od wielu lat są oferowane z ekologicznym napędem.

Pierwsze ciągniki New Holland T6.180 Methane Power pojawiły się normalnej sprzedaży w Europie już pod koniec zeszłego roku. W Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Danii i we Włoszech sprzedano do tej pory ponad 100 sztuk innowacyjnych traktorów.

W filmie wypowiada się Kamil Deląg z New Holland Polska.

Maszyny kupują firmy produkujące biogaz lub mające do niego dobry dostęp. Poza tym zakupem tego rodzaju sprzętu są zainteresowane miasta i gminy, które dbają o okoliczne środowisko. Tak było w Danii, gdzie sporą partie ciągników serii Methane Power zakupiła gmina niezależna energetycznie, która pozyskuje prąd i biopaliwo na własną rękę

Dlaczego T6.180?

Do produkcji z ekologicznym napędem wybrano model T6.180, który jest najbardziej popularnym ciągnikiem marki New Holland w Europie. W tej chwili na starym kontynencie to właśnie segment ciągników między 150, a 199 KM najbardziej zyskuje na popularności, stąd wybór takiego modelu. 

Jazda ciągnikiem New Holland T6.180 Methane Power nie różni się od obsługi klasycznego traktora, fot. K.Pawłowski
Jazda ciągnikiem New Holland T6.180 Methane Power nie różni się od obsługi klasycznego traktora, fot. K.Pawłowski

Silniki napędzane metanem produkuje firma FPT, całkowicie zależna od koncernu CNH. Sześciocylindrowe jednostki serii NEF o pojemności skokowej 6,7l i mocy 175 KM spełniają normę Stage V, ale co ciekawe przy zastosowaniu metanu nie muszą być wyposażone we wszelkie systemy wspomagające ekologie, jak DPF, SCR czy EGR. Wystarczy katalizator z dwiema sondami lambda. Trochę jak w latach 90. Słychać to też w brzmieniu silnika, który przypomina dźwięki znane sprzed lat.

Czym się różni Methane Power?

Dla operatora jazda New Hollandem napędzanym CNG nie wiele różni się od obsługi standardowego T6.180. Ciągnik w kabinie niczym się nie różni, jazda jest dokładnie taka sama, moc i moment obrotowy wykazują takie same wartości jak w standardowym ciągniku. W procesie projektowym inżynierom CNH właśnie na tym najbardziej zależało. Ciągnik miał być tak samo praktyczny i mocny jak jego dieslowski odpowiednik.

Różnicą jest ochoczo i szybo reagujący na naciśnięcie pedał gazu i widoczne z zewnątrz baki na biopaliwo. Największą uwagę zwraca przedni, spory i rozbudowany pojemnik mieszczący 3 zbiorniki po 90 l. Kolejne znajdują się po bokach ciągnika i są sprytnie schowane.

Ciągnik na 1 kg gazu może przepracować w przybliżeniu tyle samo co na 1 l oleju napędowego. Standardowo ciągnik na gaz wyposażono w 7 zbiorników, do których zmieści się łącznie 32 kg gazu (to są te po bokach maszyny). Najbardziej charakterystyczny przedni pojemnik może zostać wyposażony w 3 zbiorniki, mogące pomieścić łącznie 270l/47kg paliwa - jest to opcja (z której zapewne większość użytkowników skorzysta). Czas tankowania nie jest dłuższy niż w przypadku standardowej maszyny.   

Główny zbiornik metanu jest przedłużeniem ramy. Nie przeszkadza on w widoczności do przodu z kabiny, fot. K.Pawłowski
Główny zbiornik metanu jest przedłużeniem ramy. Nie przeszkadza on w widoczności do przodu z kabiny, fot. K.Pawłowski

Na pierwszy rzut oka przedni zbiornik może zakłócać widoczność, ale po wejściu do kabiny okazuje się, że wcale nie przeszkadza w codziennej jeździe. Minusem jest wówczas brak przedniego TUZ-a czy WOM-u.

W tej chwili homologacja nie pozwala na ściągnięcie zamontowanego na sztywno, przykręconego do ramy pojemnika mieszczącego w środku trzy zbiorniki na metan. New Holland ma przygotowane rozwiązanie, w którym można przednią „hubę” zdjąć i dzięki temu używać WOM-u i TUZ-a, ale na razie to rozwiązanie nie uzyskało homologacji.

To nie jest prototyp

Co ważne ciągnik Methane Power, choć wygląda inaczej, nie jest sprzętem prototypowym. To pojazd produkcyjny, na który już teraz można składać zamówienia.

Widoczność z kabiny jest taka sam jak standardowym T6.180. To samo tyczy się oprzyrządowania i ergonomii, fot. K.Pawłowski
Widoczność z kabiny jest taka sam jak standardowym T6.180. To samo tyczy się oprzyrządowania i ergonomii, fot. K.Pawłowski
W tej chwili w Polsce są 2 sztuki tego typu maszyny. Obie przeszły już pierwsze próby polowe pod okiem specjalistów z polskiego oddziału włoskiej marki. Podobno już wpływają konkretne zapytania i być może dość szybko nastąpi pierwsza transakcja.

Jeśli chcielibyśmy kupić taką maszynę to będzie ona gotowa za około 6 miesięcy od złożenia zamówienia, a cena powinna oscylować wokół 600 tys. zł netto, w zależności o wyposażenia i specyfikacji maszyny.

Gdzie to tankować?

Oczywiście indywidualni odbiorcy mogą mieć problem z użytkowaniem w Polsce maszyny napędzanej biogazem. Nasz kraj nie jest jeszcze przygotowany do obsługi dużej ilości pojazdów napędzanych CNG i LNG. Ale dla odbiorców miejskich, gminnych, dużych przedsiębiorstw lub gospodarstw mających dostęp do biopaliw ciągnik z serii Methane Power będzie z pewnością ciekawą alternatywą.

Tankowanie nie różni się od tankowania samochodu z LPG. Podpina się odpowiedni przewód i, po mniej więcej takim samym czasie jak w przypadku tankowania oleju napędowego, mamy pojazd gotowy do jazdy, fot. K.Pawłowski
Tankowanie nie różni się od tankowania samochodu z LPG. Podpina się odpowiedni przewód i, po mniej więcej takim samym czasie jak w przypadku tankowania oleju napędowego, mamy pojazd gotowy do jazdy, fot. K.Pawłowski
W tej chwili cena zakupu jest o ok. 15 – 20 proc. wyższa niż standardowej wersji T6.180, ale według Kamila Deląga z New Holland Polska, bardzo możliwe, że w ciągu najbliższych lat ceny mogą się wyrównać. W samej produkcji, dzięki mniej skomplikowanej konstrukcji silnika, ciągnik może być tańszy. W tej chwili tę różnicę zżerają koszty homologacji i wprowadzenia na rynek oraz jednostkowy poziom produkcji.

Czy będą kolejne maszyny ze znaczkiem Methane Power?

Firma New Holland myśli o wprowadzeniu nowego napędu również do modelu T6.160. Podobne rozwiązanie jest już dostępne w małym modelu sadowniczym wyposażonym w gąsienice. W Polsce ten pojazd nie będzie oferowany.

Aby silnik spełniał normę Stage V nie potrzebuje już DPF, EGR czy systemu AdBlue. To zdecydowanie dobra wiadomość, fot. K.Pawłowski
Aby silnik spełniał normę Stage V nie potrzebuje już DPF, EGR czy systemu AdBlue. To zdecydowanie dobra wiadomość, fot. K.Pawłowski
Jeśli pomysł się przyjmie możemy się spodziewać kolejnych niebieskich traktorów z naklejką Methane Power na masce. Maszyny napędzane metanem mogą być przyszłością rolnictwa. Czy tak się stanie? To się okaże.

Warto pamiętać, że gdy Toyota wprowadzała hybrydy do produkcji seryjnej wiele osób miało wątpliwości co do sensowności tej produkcji. Po latach okazało się, że to Toyota miała racje.