Ciągniki z serii T6000 New Holland były produkowane w latach 2007-2013, a ich następcą jest seria T6, która spełniała już normę emisji spalin Stage 3B m.in. przez dodanie katalizatora SCR i układu wtrysku paliwa typu common rail. W tym artykule skupimy się na opisie modeli z silnikami 6-cylindrowymi, a więc T6030, T6050, T6070 i T6090, generującymi moc maksymalną odpowiednio: 117, 126, 141 i 165 KM. Maszyny cieszą się dobrą opinią wśród użytkowników m.in. ze względu na niezawodne silniki i przekładnie, komfortową kabinę oraz pozostałe cechy użytkowe, jak choćby dobre parametry hydrauliki (która może być dodatkowo mocno rozbudowana) czy udźwig TUZ. To sprawia, że maszyny na rynku wtórnym dość mocno trzymają cenę. Ceny zaczynają się na ok. 120 tys. zł, a górna granica oscyluje wokół 200 tys. zł w zależności od rocznika i wyposażenia, ale przede wszystkim stanu technicznego. A z tym bywa różnie, bo właściciele niechętnie pozbywają się tych ciągników i gros egzemplarzy w ofertach sprzedaży to traktory mocno wysłużone, które mogą wymagać od nowego właściciela sporych nakładów na przywrócenie ich sprawności technicznej i estetyki do nienagannego stanu. Nie jest zatem łatwo kupić zadbany i nienazbyt wysłużony egzemplarz.

SILNIK Z POTENCJAŁEM

Mocnym punktem opisywanych ciągników są jednostki napędowe własnej produkcji (NEF, dawniej Iveco). To silniki o pojemności skokowej 6728 cm3, co przy oferowanej w tym przypadku mocy jest dzisiaj parametrem niespotykanym. Motory nie są więc wyżyłowane. Warto wspomnieć, że koncern CNH stosuje cały czas te silniki w dzisiejszych odpowiednikach tej serii (np. New Holland T6), jak i znacznie większych maszynach (np. T7), gdzie generowana przez nie moc maksymalna przekracza 300 KM - oczywiście, przy wzmocnionych głowicach, układzie zasilania paliwem czy innych turbosprężarkach.

Silniki są wyposażone w zwykłe turbosprężarki i intercoolery. Charakteryzują się dobrą elastycznością i wysoką kulturą pracy. Ich obsługa ogranicza się w zasadzie do wymiany oleju (15 l) wraz z filtrem co 600 h (serwisanci zalecają zazwyczaj skrócenie tego okresu do 300-400 godz.) oraz kontroli i ewentualnej regulacji luzu zaworowego przy tzw. dużym przeglądzie, czyli w tym przypadku co 1200 h. Niewątpliwą zaletą tych jednostek napędowych jest układ zasilania paliwem ze zwykłą, rotacyjną pompą wtryskową. To bardzo ważne zwłaszcza w przypadku zakupu używanej maszyny, bo ewentualne koszty regeneracji pompy czy zakupu końcówek wtryskiwaczy będą nawet kilkukrotnie niższe niż w przypadku remontu układu common rail w nowszej generacji tych ciągników. Drugą stroną medalu są mniejsze możliwości ewentualnego tuningu i nieco "twardsza" charakterystyka pracy silnika, a tym samym są nieco głośniejsze niż nowsze jednostki wyposażone w common rail.

NIEZAWODNA PRZEKŁADNIA, CHOĆ NIE CICHA

Jeśli chodzi o układ przeniesienia napędu, New Holland dał do wyboru kilka rodzajów przekładni. Najbardziej podstawową była skrzynia SynchroCommand 12x12, kolejną DualCommand z "pojedynczym powershiftem", co podwajało liczbę biegów do 24x24. W najbardziej prestiżowej wersji ciągników Elite dostępna była jeszcze przekładnia "full powershift" 28x12. Jednak najbardziej popularną przekładnią była skrzynia Electro Command i to właśnie z nią można spotkać najwięcej ciągników na rynku wtórnym. Standardowo przekładnia oferuje 16 biegów do przodu i tyle samo wstecz i pozwala rozpędzić ciągnik do prędkości 40 km/h. Można też znaleźć egzemplarze z wersją z 17 biegami do przodu. 17. bieg pozwala osiągnąć prędkość maksymalną przy zredukowanych do ok. 1800 obr./min obrotach silnika lub jeśli skrzynia jest odblokowana - rozpędzić ciągnik do 50 km/h.

Przekładnia ElectroCommand uchodzi w opinii użytkowników za bezawaryjną i komfortową w obsłudze, dającą z reguły wystarczający zakres najczęściej używanych prędkości polowych. Obsługiwana jest za pomocą jednej dźwigni, której przestawienie zmienia zakres "wysoki-niski", a na każdym z tych zakresów jest po 8 biegów w grupach po 4. Na głowni dźwigni znajdują się przyciski zmiany 4 biegów oraz przycisk wysprzęglika, który umożliwia przełączenie się w kolejną grupę 4 biegów, dzięki czemu 8 biegów można zmienić bez użycia nożnego sprzęgła. Do tego dostępne są automatyczne tryby pracy: polowy i transportowy. Jak zauważają serwisanci z New Hollanda, wielu użytkowników nie wykorzystuje w pełni potencjału przekładni - zwłaszcza trybów automatycznych - ponieważ nie wiedzą o dodatkowych możliwościach ustawień, np. zakresu biegów, w jakich ma pracować automat czy możliwości regulacji zmiany biegów w tych trybach w kontekście obrotów silnika. Przekładnia nie wymaga też częstej kalibracji.

Bolączką przekładni ElectroCommand jest jej stosunkowo głośna praca oraz słyszalne, charakterystyczne odgłosy przy zmianie niektórych biegów, co może wydawać się niepokojące. Nie jest to jednak najczęściej wynik nieprawidłowej pracy czy usterki - taka jest jednak po prostu specyfika pracy tej skrzyni.