Zmian jest kilka. Różnice w stylistyce widać już na zewnątrz. Jest nowa, bardziej nowoczesna, zaokrąglona maska z dużymi wlotami powietrza po bokach. Traktor wydaje się też masywniejszy od swoich poprzedników, a to dzięki zastosowanym większym kołom 38-calowym, użytym zamiast dotychczasowych 32-calowych. Wraz z większymi kołami zastosowano mocniejsze osie i pojawił się też nowy układ hamulcowy – tarczowy, co na pewno wpłynie pozytywnie na skuteczność hamowania.

 W układzie przeniesienia napędu też jest zmiana. Kierowca Kirowca będzie mógł teraz zmienić kierunek jazdy za pomocą przycisku elektrohydraulicznego rewersu bez zatrzymywania ciągnika i wciskania sprzęgła (rewers pneumatyczny), tak jak to było do tej pory.

Kupując nowy model Kirowca klient będzie miał do wyboru jednostkę napędową; w zależności od preferencji czy tez względów czysto praktycznych, będzie mógł postawić na Mercedesa lub motor z białoruskiej fabryki TMZ.

Kabina w środku wydaje się być większa... To jednak efekt optyczny. Nowe, jasne wykończenia są przyjemne dla oka i dają poczucie większej przestrzeni. Trzeba przyznać że jest dość przyjemnie i jakość wykończeń stoi na niezłym poziomie, choć widać – jak np. przy drzwiach – dość prymitywne połączenia elementów ramki, jednak wszystko – przynajmniej w oglądanym przez nas egzemplarzu – wydaje się być dobrze spasowane i szczelne.

W kabinie można znaleźć skórzany fotel. Jeśli chodzi o sterowanie hydrauliką, to będzie tutaj można wybrać wersję standardową z dźwigniami lub elektrohydrauliczną – z przyciskami.

W traktorach mogą być też zastosowane elementy rolnictwa precyzyjnego. Maszyny są przystosowane do podłączenia monitorów sterujących jazdą równoległą. Fabrycznie Kirowiec oferuje zestawy firmy Trimble.

Orientacyjna cena w Polsce modelu K742M Premium z silnikiem białoruskim o mocy 420 KM to 600 tys. zł netto.