W ramach Narodowych Wyzwań w Rolnictwie OnLine odbyła się bardzo ciekawa dyskusja dwóch ekspertów w dziedzinie maszyn rolniczych. Strona naukowa reprezentowana była przez dr. inż. Mirosława Czechlowskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, z kolei przedstawicielem niezależnych mechaników był Mariusz Zdanowski, właściciel serwisu Agro-Mechanika.

Dlaczego tak drogo?

Niejednokrotnie docierały do nas Wasze sygnały, mówiące o zatrważających kosztach napraw w autoryzowanych serwisach obsługi. Do tematu odniósł się Czechlowski, twierdząc iż powodów takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka.

Po pierwsze mamy do czynienia z coraz wyższym stopniem skomplikowania maszyn, wzrasta również ich nasycenie wszechobecną elektroniką. Dodatkowo rosną gabaryty maszyn, których coraz większe podzespoły wymagają chociażby większej dawki oleju w czasie eksploatacji, a to bezpośrednio przekłada się na wyższe ceny.

Skomplikowana budowa nowoczesnych maszyn wymaga drogiego sprzętu diagnostycznego.
Skomplikowana budowa nowoczesnych maszyn wymaga drogiego sprzętu diagnostycznego.

Skomplikowanie maszyn powoduje, iż mechanik do przeprowadzenia profesjonalnej naprawy musi być wyposażony w drogi sprzęt oraz być odpowiednio przeszkolony. Zdecydowanie minęły już czasy, kiedy zestawem kluczy, młotkiem i śrubokrętem mogliśmy dokonać większości napraw.

Jak zaznaczył Czechlowski, narzędzia diagnostyczne są drogie – za komputer z programem diagnostycznym i interfejsem zapłacimy nawet 25 tys. zł. Zestaw do badania wydatku ciśnień w układzie hydraulicznym to bagatela 36 tys. zł - wylicza pracownik naukowy. 

Same urządzenia jednak na nic się zdadzą, niezbędna jest także odpowiednia wiedza i doświadczenie mechanika. Dzięki nim serwisant będzie mógł odpowiednio przeanalizować otrzymane dane i wyciągnąć właściwe wnioski, które ułatwią zdiagnozowanie usterki oraz późniejsze przeprowadzenie naprawy.

Co z elektroniką w dłuższym okresie?

Dobrze nam znany drobny sprzęt elektroniczny w postaci chociażby laptopów czy smartfonów bardzo szybko staje się przestarzały, stąd zasadne wydaje się pytanie, czy podobny los czeka sprzęt rolniczy?

Jak twierdzi dr inż. Mirosław Czechlowski wiele lat temu uważano iż główną zaletą elektroniki miała być jej niezawodność i trwałość, którą szacowano na dziesiątki lat. Jego zdaniem tak jest w istocie, a ewentualnym awarie dotyczą czujników, czy instalacji elektrycznej. Same zaś sterowniki są długowieczne. Zdaniem Czechlowskiego, dużo większym problemem jest szybka utrata kompatybilności sprzętu.

Elektronika kiedyś i dziś

Mając wieloletnie doświadczenie w naprawie ciągników rolniczych, Mariusz Zdanowski zauważył iż starsze maszyny posiadają bardzo proste układy elektroniki, dzięki czemu ich naprawa jest łatwa i stosunkowo niedroga. Zdecydowanie gorzej wygląda naprawa ciągników z rozbudowanymi układami np. na szynie CAN, gdzie wszystkie sterowniki są ze sobą połączone. Zauważył on również, że im układ jest bardziej rozbudowany, tym jego potencjalna naprawa lub wymiana będzie droższa.

Coraz częściej w kontekście kilkuletnich maszyn ze zdiagnozowaną awarią elektroniki nie możemy przeprowadzić naprawy, a jedynie wymianę, co naturalnie wiąże się ze zdecydowanie wyższymi kosztami dla użytkownika. Zdarzają się już sytuacje, gdzie z pozoru błahe awarie są koszmarnie drogie.

Mariusz Zdanowski twierdzi, że koszty napraw elektroniki nierzadko idą w dziesiątki tysięcy złotych fot. Farmer
Mariusz Zdanowski twierdzi, że koszty napraw elektroniki nierzadko idą w dziesiątki tysięcy złotych fot. Farmer

- Koszty napraw elektroniki nierzadko idą w dziesiątki tysięcy złotych. W ostatnim czasie znany jest mi przypadek zaledwie kilkuletniego ciągnika marki Fendt, w którym uszkodzona była antena GPS. Problem ten pociągnął za sobą uszkodzenie wszystkich modułów sterujących, a koszt kompleksowej naprawy wyniósł ponad 150 tys. zł netto – zaznacza Zdanowski.

Trwałość podzespołów

Jednym z ostatnich tematów, który poruszyli nasi eksperci była trwałość podzespołów w dzisiejszych maszynach. Z tej rozmowy dowiedzieliśmy się m.in. iż ze względu na to, że rolnicy oczekują tańszych maszyn, producenci konkurują ze sobą ceną, na czym traci jakość oferowanych wyrobów.

Dla przykładu, niektóre ciągniki wyposażone są w  silniki, w których nie ma tulei cylindrowych, a cylindry są wykonane bezpośrednio w materiale bloku. Takie rozwiązanie powoduje, że remont jednostki napędowej przestaje być opłacalny, a producent zaleca wymianę silnika na nowy podzespół.

 Co się psuje w ciągnikach?

Na przestrzeni lat mechanik zauważył także, że obecnie zmienia się zakres podzespołów, które ulegają awarii. Kiedyś były to przekładnie i układy hydrauliczne, a dzisiaj są to głównie problemy z silnikami oraz ich osprzętem w postaci: układów AdBlue, common rail, DPF, czy EGR.  Serwisant dodaje także, iż duża część z tych awarii ma miejsce w zaledwie kilkuletnich ciągnikach, w których ledwo co zakończył się okres gwarancji.

Ciekawy wniosek wysnuł również Czechlowski, twierdząc że podstawowym problemem dzisiejszych maszyn nie jest ich mechaniczna trwałość, a sposób eksploatacji. Zauważa on, że wiele maszyn w Polsce jest zbyt mało intensywnie eksploatowanych, co w konsekwencji wydłuża okres zwrotu oraz amortyzacji, przez co pojawiają się awarie zupełnie innego rodzaju, jak chociażby uszkodzenia elastomerów, konsekwencją czego mogą być liczne wycieki.