Można powiedzieć, że zawsze znajdą się powody do narzekania, jednak sytuacja w rolnictwie od lat nie jest zbyt ciekawa, za rosnącymi kosztami zakupu maszyn czy materiałów eksploatacyjnych wcale nie podążają adekwatne wzrosty cen skupu płodów rolnych. Jak więc sprawić, żeby praca w gospodarstwie była opłacalna i by rolnik nie stawał się niewolnikiem własnej ziemi? To jeden z tematów poruszonych podczas debaty poświęconej kierunkom rozwoju maszyn rolniczych, która miała miejsce podczas zorganizowanej przez Farmera, konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie .

→ Kompleksowe oczyszczanie spalin, czym? Jak?

Jednym ze sposobów mogłoby być upowszechnienie alternatywnych paliw, które niższą ceną i możliwością wytwarzania z surowców wtórnych, roślinnych lub produktów ubocznych np. gazu koksowniczego, korzystnie wpłynęłyby nie tylko na obniżenie kosztów produkcji (niższa cena zakupu), ale także poprawę bilansu emisji CO2 – recykling surowców, efektywne wykorzystanie odpadów, źródła odnawialne.


- Realną alternatywą są estry np. znane nam BIO100. Problem polega na tym, że olej rzepakowy, jest przede wszystkim produktem spożywczym, a więc stosując go także jako paliwo stwarzamy konkurencję dla czegoś, co używamy na co dzień, a to pociągnęłoby za sobą wzrost cen w sklepach. Właśnie dlatego prawdziwą alternatywą mogą stać się paliwa wyprodukowane z tak zwanych tłuszczów odpadowych, które mogłoby stanowić źródło surowca do produkcji paliw, bez ryzyka wzrostu cen żywności. Prace nad tego typu paliwami i metodami pozyskiwania są prowadzone między innymi w naszym instytucie - zauważył dr Mirosław Czechlowski Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

→ CR ma swoje wymagania, tutaj przeczytasz więcej

Wykorzystywanie odpadów to zdecydowanie dobra droga, która może w przyszłości może okazać się niezbędna w tworzeniu zrównoważonej gospodarki. W produktach odpadowych, czy śmieciach wciąż drzemie potencjał, który często jest marnotrawiony. Kolejną kwestią są oczywiście paliwa gazowe, które w rolnictwie wciąż nie znajdują należytego miejsca. A to błąd. Przykład chociażby Stanów Zjednoczonych pokazuje, że gaz może z powodzeniem zastąpić ropę, pod warunkiem, że ma się go dużo i jest tani.

Jednak w odróżnieniu od potrzeb energetyki, w przypadku napędzania pojazdów zapotrzebowanie jest znacznie mniejsze. Spójrzmy na motoryzację. Gazy takie jak: LPG, czy CNG (zachodnia Europa) stanowią świetną alternatywę dla pozostałych napędów. Ich spalanie wiąże się z dużo niższą emisją szkodliwych substancji, a mimo podwyższonego zużycia (np. rynek LPG w Polsce), jego cena wciąż jest bardzo korzystna.

- Jeżeli chodzi o paliwa gazowe, to aktualnie podstawowym problemem są kwestie prawne. Ustawodawca zwyczajnie zapomniał o ciągnikach rolniczych, w związku z czym nie mogą one być legalnie przerabiane na zasilanie takimi paliwami. Większość maszyn jednak wyjeżdża na drogi publiczne, tak więc uzyskanie homologacji jest niezbędne, natomiast obecnie niemożliwe - dodaje dr Czechlowski

→ Instalacja dwupaliwowa w ciągniku

Załatwienie kwestii prawnej wydawać by się mogło łatwe, w końcu wystarczyłoby zaktualizować obowiązującą ustawę, dodając do niej wszelkie maszyny rolnicze z własnym napędem, choć jak wiadomo z autopsji, najprostsze wydawać by się mogło zmiany, okazują się arcytrudne i często pozostają nierozwiązane. Nie można także zapominać o kwestiach technicznych. Obecnie trudno o silnik nadający się do napędu maszyny roboczej, o zapłonie iskrowym, nadający się do konwersji na gaz.

Na wielu uczelniach wyższych np. Politechnice Warszawskiej projekty dotyczące przeróbki silnika o zapłonie samoczynnym na gaz miały miejsce dawno, ale z braku chęci i rynkowego zapotrzebowania odeszły w niepamięć. Nie mniej jest to możliwe.

- Taka konwersja pociąga za sobą wiele istotnych problemów, związanych chociażby z umiejscowieniem zbiorników na gaz, które zajmują znacznie więcej miejsca niż zbiornik paliwa płynnego. Dochodzi problem tankowania takich maszyn i dostępności rozwiązań dla powszechnego zastosowania gazów jako paliwa do napędu maszyn rolniczych – dodaje dr Marek Balcerak ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

To, że można pokazują Rosjanie. Ciągniki rosyjskiego Agromaszu od dawna są dostępne z napędem zasilanym paliwami gazowymi. Również w ofercie rosyjskich producentów silników dla przemysłu bez trudu znajdziemy jednostki o zapłonie iskrowym. Biorąc pod uwagę tamtejsze warunki zimą, utrzymanie w produkcji tego typu napędów nie dziwi. Co więcej, powinno dać do myślenia.

Skoro chcemy zadbać o środowisko naturalne, a jednocześnie nie chcemy rezygnować z prostych w obsłudze maszyn, może warto by było poważnie zastanowić się nad szybkim wprowadzeniem w życie tych rozwiązań, które dostępne są niemal od ręki, po to, aby dać sobie czas na dopracowanie tych bardziej skomplikowanych. Przy okazji mogłoby się okazać, że ciągnik z nowoczesnym silnikiem o zapłonie iksowym, pracujący na prostym gazowym paliwie wyposażony w stosunkowo tani w obsłudze i niesprawiający problemów trójfunkcyjny reaktor katalityczny okazałby się rozwiązaniem bliskim zeroemisyjnym.