Głównym założeniem tego rozwiązania jest redukcja emisji CO2, a także obniżenie zużycia paliwa.

System Start-Stop jest dobrze znany kierowcom samochodów osobowych, gdzie z powodzeniem stosowany jest już od wielu lat. Teraz okazuje się, że wykorzystanie go w ciągnikach rolniczych może przynieść bardzo pozytywne skutki.

- Był to postulat, o który walczyliśmy od kilku lat. Cieszymy się, iż wszyscy producenci ciągników rolniczych poparli nasze starania w trosce o naszą Matkę Ziemię, która jest naszym wspólnym dobrem – zaznacza Marek Smog, prezes Związku Ekologizacji Wsi (ZEW).

Testy zakończone

Przez trzy ostatnie lata trwały bardzo zaawansowane testy nowego systemu. W związku z nimi wszyscy najwięksi producenci przygotowali po 2 ciągniki wyposażone w to ekologiczne rozwiązanie. Jedna z takich maszyn pracowała w gospodarstwie Witolda Tunberga w województwie Łódzkim.

Udaliśmy się do Pana Witolda, po to, aby dowiedzieć się jakie są jego przemyślenia z dotychczasowej eksploatacji.

- Ciągnik otrzymałem dokładnie dwa lata temu w ramach długodystansowych testów z możliwością późniejszego wykupu maszyny. W tym czasie traktor ten służył mi jako główny koń pociągowy i przepracował w moim gospodarstwie 600 godzin. W marcu 2018 r.  zostałem poinformowany przez producenta o nowatorskim projekcie testowym i od samego początku wiedziałem, że chcę w nim wziąć udział. Cieszę się, że mogłem być pionierem i uczestnikiem tak ważnego wydarzenia w dziejach ludzkości – podsumowuje rolnik.

Jakie korzyści?

Podekscytowany Tunberg z kalkulatorem w ręku wylicza iż system do tej pory pozwolił na zaoszczędzenie około 0,03 l paliwa na godzinę pracy silnika.

- Łącznie na przestrzeni dwóch lat daje to oszczędność na poziomie 81 zł i 36 gr. Jednak tu nawet nie chodzi o pieniądze, a o proekologiczny wymiar całej operacji. Od kiedy pozbyłem się swojego starego, kopcącego ciągnika, zaobserwowałem wiele dodatkowych korzyści: zintensyfikowało się życie biologiczne w moim otoczeniu, czaple siwe zasiedliły pobliski staw, bociany uwiły sobie gniazdo na terenie mojego podwórka, a ja zostałem dziadkiem. Ponadto poprawiło się moje prywatne zdrowie – ustąpiły problematyczne duszności, z którymi zmagałem się przez całe życie. Teraz wiem, że były spowodowane toksycznymi spalinami z poprzedniego traktora – zaznacza Pan Witold.

Częste postoje

Praca ciągnikiem wyposażonym w system Start-Stop z relacji naszego rozmówcy przebiega właściwie bez zastrzeżeń. Silnik jest automatycznie wyłączany, gdy wyczuje że ma miejsce nawet najkrótszy postój. A za taki należy uznać m.in. postój na światłach, podpinanie maszyny, czy chociażby dojechanie do uwrocia.

- Musiałem zmienić swój tryb pracy, gdyż do tej pory uprawiając pole dojeżdżałem do samego brzegu, następnie zatrzymywałem się, wycofywałem i wykonywałem kolejny przejazd. W takiej jednak sytuacji ciągnik gasł na każdym uwrociu. Obecnie zostawiam szersze poprzeczniaki, po to abym mógł zawrócić bez postoju – system jest bezlitosny i reaguje na nawet ćwierćsekundowe zatrzymanie. Zdarza się że nawet jak kichnę, odejmując gaz, silnik zostanie wyłączony – tłumaczy rolnik.

Wzmocnione podzespoły

Tak częste uruchamianie silnika nie pozostaje bez negatywnych skutków na podzespołach ciągnika. Producenci doszli do wniosku, że będą montować wzmocnione rozruszniki oraz akumulatory. To oczywiście nie pozostanie bez wpływu na cenę nowych ciągników.

Nowe ciągniki, wyższa cena

Zdaniem Johna Baltimora z Europejskiego Zrzeszenia Producentów Ciągników Rolniczych wyposażenie obejmujące system Start-Stop, a także wzmocnione podzespoły, będzie skutkowało podwyżką ceny na poziomie około 5-6 proc., w zależności od modelu ciągnika.

- To i tak niedużo, biorąc pod uwagę skalę korzyści jakie nowe rozwiązanie generuje – podsumowuje Pan Witold.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jedynym producentem, a zarazem dostawcą systemów Start-Stop jest firma Green Eco Tractor, której prezesem jest wspomniany na początku Marek Smog, prezes ZEW.

System Start-Stop będzie obowiązkowym wyposażeniem we wszystkich nowych ciągnikach wyprodukowanych w drugiej połowie bieżącego roku.

A Wy, Drodzy Czytelnicy, co myślicie o ekologicznych rozwiązaniach w ciągnikach rolniczych? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!